logo elektroda
logo elektroda
X
logo elektroda
REKLAMA
REKLAMA
Adblock/uBlockOrigin/AdGuard mogą powodować znikanie niektórych postów z powodu nowej reguły.

Dlaczego samochody elektryczne (obecnie) nie mogą zdobyć rynku?

SzymonHK 24 Cze 2022 13:33 405 7
REKLAMA
  • #1 20073980
    SzymonHK
    Poziom 21  
    Temat trochę do dyskusji, a trochę dla zebrania wiedzy. Jestem pod wrażeniem osiągów samochodów elektrycznych, które mogą posiadać bardzo dobre parametry: duży moment obrotowy od zera, dobra trakcja i wiele korzyści dla kierowcy. Ale lista potencjalnych problemów jest tak długa, że trudno ją ignorować:
    - cena - samochody elektryczne są po prostu dużo droższe, wg mojej obserwacji co najmniej o 40-50% dla porównywalnego modelu
    - masa pojazdu - jakikolwiek pojazd elektryczny to +400 lub więcej kg niż analogiczny spalinowy
    - ładowanie - długie godziny w porównaniu do tankowania, brak ładowarek szybkich (szybka ładowarka skraca żywotność)
    - czas życia baterii - 1000 cykli jest osiągalne? Może więcej?
    - ochrona klimatu - w Polsce co najmniej dyskusyjne ze względu na pochodzenie EE, poza tym wg badań elektryk poprawia ślad węglowy dopiero po 160kkm przebiegu
    - eksploatacja w biznesie - może firmy kurierskie, taksówkarze itp, ale np. handlowcy, którzy dużo się przemieszczają?
    To pierwsze z brzegu problemy, chciałbym zaprosić do rozmowy osoby, które mają już doświadczenia z eksploatacją elektryków i wiedzę, chociażby z instrukcji obsługi (akumulatory, przeglądy itp.)

    SzymonHK
  • REKLAMA
  • #2 20074669
    gadek80
    Poziom 31  
    Nie trzeba się wiele zainteresować, żeby zobaczyć dwa główniejsze problemy niż te co wymieniłeś a mianowicie...
    PIerwsze to szkodliwość wytworzenia samego akumulatora a potem jeszcze dochodzi jego utyloizacja.
    "Obecnie produkcja elektrycznego samochodu pompuje do środowiska "znacząco" więcej gazów cieplarnianych niż w przypadku auta konwencjonalnego. Szacunki ekspertów z Mercedes-Benz pokazują, że na tym etapie auta tradycyjne wypuszczają tylko 20 proc. C02, jaki jest wytwarzany podczas całego okresu życia pojazdu (produkcji i eksploatacji)."
    Po drugie to zasięg:
    Średniej klasy auta mają zasięg około 350km więc z Warszawy nad morze czy w góry nie dojedziesz. Może i rzadko się tak jeździ, ale warto pomyśleć ile razy zdarzyło się Wam jechać 200km do kogoś i tego samego dnia wrócić. W przypadku elektryka jest to niemożliwe.

    Kiedyś aparat lustrzanka cyfrowa była wymagana, bo matryca światłoczuła po włączeniu od prądu który ją nagrzewał generowała szumy na zdjęciu, więc lustro w aparacie było potrzebne z tego względu, że matryca włączała się tylko na czas robienia zdjęcia, przez co nie grzała się i zdjęcia nie szumiały. Teraz matryce są na tyle czułe, że nawet mocno nagrzana nie generuje szumów na zdjęciu więc powstały aparaty tak zwane bezlusterkowce. Pomysł wymyślono ponad 10 lat temu, ale musiał być stopniowo wprowadzany, aby zachęcać do kupowania coraz nowszych modelów. Myślę, że w przypadku aut elektrycznych będzie tam samo.
    Może już są wydajniejsze akumulatory, może baterie będą kupowane za kaucją i na stacjach po prostu będziesz podjeżdżał i zamiast ładować baterię będziesz ją wymieniał i jechał dalej....
    Kto wie.
  • REKLAMA
  • #3 20074679
    SzymonHK
    Poziom 21  
    To ten sam problem - ochrona klimatu - ślad węglowy podczas produkcji całego elektryka (bateria i reszta) wyrównuje się ze spalinowym po 160kkm, takie badania zrobili Niemcy, ale dla ich warunków, gdzie spory jest udział atomu i energii odnawialnej, w Polsce pewnie ze 250kkm, dopiero wtedy się to dla planety opłaci. Utylizacja - też dzisiaj problem nie znany i nie oszacowany na masową skalę, akumulatory będą podlegały recyklingowi, ale jakim kosztem? Na pewno nie napisałem jeszcze o ryzyku związanym z pożarem lub wybuchem akumulatora, kolizja przecież może się zdarzyć. Dodatkowe zabezpieczenia mechaniczne baterii znowu powiększają masę pojazdu, co zwiększa zużycie energii i tak bez końca. Bez jakiegoś przełomu w obszarze baterii nie wróżę sukcesu. Co do zasięgu, moim zdaniem jeżeli przekracza realnie a nie na papierze 300 km ,wystarczyłby, gdyby tankowało się czyli ładowało akumulator tak jak paliwo klasyczne - do 10 minut. Dzisiaj nawet elektryka z zasięgiem 1000 km wyjeździsz i będziesz go ładował kilka godzin w najlepszym przypadku, a w garażu kilka dni.

    SzymonHK
  • REKLAMA
  • #4 20074690
    sanfran
    Specjalista Sieci, Internet
    Mam 7 letni samochód elektryczny. Przebieg 64 tys km. Ponad 2 tys ładowań, pojemność baterii to wg komputera 85% czyli z 24kWh zrobiło się 20kWh. Zużycie energii - samochód przejedzie ok 6.5km na jednej kilowatogodzinie.
    Bateria mała, ale do codziennych jazd do i z pracy, czy na zakupy - spokojnie wystarczy.
    Masz pytania - chętnie odpowiem. Moje spostrzeżenia dotyczące samochodu spisuje tutaj:
    https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic3289001.html
  • #5 20074695
    SzymonHK
    Poziom 21  
    @sanfran wielkość baterii dla mnie jest problemem wtórnym, jeśli pamiętasz stare polskie realia, zbiornik malucha starczał na 350km i nie był to duży problem, tankowanie trwało chwilę i jedziemy dalej. Czy swoje auto ładujesz szybką ładowarką? Czy domową? Masz instrukcję ładowania na szybko? Z informacji jakie posiadam takie ładowanie nie jest zalecane, ale na papierze tego nie widziałem. Chętnie bym się dowiedział od kogoś, kto ma elektryka, mającego opcję ładowania np. DC 100kW, co pisze o tym producent.

    SzymonHK
  • REKLAMA
  • #6 20074700
    sanfran
    Specjalista Sieci, Internet
    Mam dwa porty - 3.5 kW jak i do 50kW.
    Na całe życie auta szybkich ładowań była niecała setka a to i tak w pierwszym roku użytkowania samochodu (przez pierwszego właściciela - a jestem drugim). Samochód ładuje tylko i wyłącznie w domu.
    Pogrzebię w instrukcji i zobaczę co tam napisano.
    Przy okazji ciekawostka. W moim aucie jest jeszcze opcja ładowania do 80% w celu oszczędzania baterii. Jednak po kilku latach uznano, że ładowanie do 100% nie jest szkodliwe. Po prostu - dobrze wykonane ogniwa.

    Dodano po 10 [minuty]:

    ———————————————

    W instrukcji nic wprost nie ma. Między wierszami można się zorientować, że to nie jest zdrowe. Mianowicie ładowanie w trybie Quick Charge powoduje że bateria może się stać „ekstremalnie” gorąca.

    Jeszcze gorąco - mieszkam w klimacie gdzie 22c to powalające upały a -1c to wielka zima. Bateria w takim klimacie ma warunki wprost wymarzone w porównaniu na przykład do Arizony (rozpiętość temperatur: gorąco jak w piekle do trzaskającego mrozu) gdzie mój wynik z bateriami jest nieosiągalny.
  • #7 20075184
    SzymonHK
    Poziom 21  
    A jak kwestia masy? Czy ma zauważalny wpływ na prowadzenie? Leaf waży co najmniej + 300 kg w stosunku do typowego kompaktu. To niestety jeden z moich zarzutów do elektryków.

    SzymonHK
  • #8 20075233
    sanfran
    Specjalista Sieci, Internet
    Jeden z najstabilniejszych samochodów jaki kiedykolwiek prowadziłem. 500 kg baterii umieszczone pod podłogą, najniżej jak się da, pomiędzy osiami. Rzadko który samochód może się tym poszczycić.
REKLAMA