logo elektroda
logo elektroda
X
logo elektroda
Adblock/uBlockOrigin/AdGuard mogą powodować znikanie niektórych postów z powodu nowej reguły.

Czy samochody elektryczne są mniej przyjazne dla środowiska niż samochody z silnikami spalinowymi?

andreyatakum 06 Kwi 2024 11:43 8730 339
  • W ostatnim czasie, wraz z rozwojem produkcji pojazdów elektrycznych (EV), na różnych portalach społecznościowych i w mediach coraz bardziej aktywizują się przeciwnicy tego trendu, twierdząc, że transport danego typu to mit, że jest mniej przyjazny dla środowiska niż ten oparty o silniki spalinowe. Na naszym forum toczy się dyskusja: Samochody elektryczne. Czy naprawdę są ekologiczne?, która ma negatywny wydźwięk, jeśli chodzi o maszyny EV. Dbając o pluralizm opinii na forum, pozwolę sobie przedstawić odmienne - pozytywne zdanie o pojazdach elektrycznych.

    Rozważmy główne argumenty naszych przeciwników i ustosunkujmy się do nich poprzez określone dane statystyczne.

    Argument pierwszy — wytwarzanie energii do samochodów EV również wymaga spalania paliwa i szkodzi środowisku.
    Odpowiedź jest taka, że ​​niecała światowa produkcja energii elektrycznej pochodzi z tego źródła. W Europie w ramach spalania paliw kopalnych wytwarza się jej mniej niż 40 procent.

    Czy samochody elektryczne są mniej przyjazne dla środowiska niż samochody z silnikami spalinowymi?
    Źródło: energy-charts.info


    Powyżej prezentuję pierwszy wynik, który podaje Google wg słów kluczowych: „annual electricity generation in europe”, przedstawiający stan źródeł energii na rok 2021. Jest to jednak tym bardziej istotne, że rośnie udział odnawialnych, w czasie gdy tych brudnych maleje. Jeszcze 2 lata temu w Europie ze spalania gazu wytwarzano zaledwie 17% energii elektrycznej, a z węgla nieco ponad 16%. Udział źródeł odnawialnych w produkcji energii elektrycznej wynosił wówczas 30,5 proc. Nie uwzględniamy zarzutów, że wiatraki zabijają ptaki i powodują poronienia u dżdżownic oraz innych infantylnych rozmów.



    W ten sposób argument, że pojazdy elektryczne faktycznie muszą spalać paliwo, aby się poruszać, jest tylko częściowo prawdziwy. A wraz ze wzrostem udziału źródeł odnawialnych zniknie całkowicie. Ponadto należy wziąć pod uwagę, że samochody z tradycyjnymi silnikami spalają paliwo na obszarach zaludnionych, jest to szczególnie niewybaczalne w korkach, gdy pojazd nie jest w ruchu. Nawet jeśli do ładowania maszyn EV używać paliw kopalnych, będą one spalane poza takimi strefami. Straty powstałe podczas transportu energii elektrycznej są znikome i rekompensowane wyższą wydajnością i możliwością regeneracji podczas hamowania. Z czym samochód z silnikiem spalinowym na ogół nie jest w stanie konkurować i zużywa energię kinetyczną na ogrzewanie tarcz hamulcowych i pary asfalt-opona. Nie mówiąc już o tym, że takie pojazdy spalają ponad połowę paliwa, po prostu podgrzewając powietrze.

    Drugi argument jest taki, że maszyny EV stwarzają zagrożenie pożarowe. Wpływ medialny odgrywa tutaj dużą rolę. Każdy taki przypadek stosunkowo nowego typu pojazdu jest szeroko omawiany i gorąco rozkręcany w sieciach społecznościowych. Chociaż pożary tradycyjnych samochodów zdarzają się o wiele częściej. Podobnie dzieje się z przypadkami ataków rekinów na ludzi. Ma to miejsce niezwykle rzadko, kilka razy w roku. Na przykład ukąszenia komarów zabijają na świecie 500 000 ludzi rocznie, ale o nich wiedzą raczej tylko lekarze i krewni ofiar. O statystyki zwróciliśmy się do firmy ubezpieczeniowej Autoinsurance.

    Czy samochody elektryczne są mniej przyjazne dla środowiska niż samochody z silnikami spalinowymi?
    Źródło: Source: AutoinsuranceEZ.com



    Jak wynika z tabeli, na 100 000 samochodów, pojazdy elektryczne są przyczyną 25,1 przypadków pożarów. Benzynowe to ponad półtora tysiąca, czyli 1,5 proc. A hybrydy mają jeszcze więcej. Nie wiemy, z czym to się wiąże i nie jest to temat dla tego artykułu. Inna sprawa, że ​​— jak zauważają strażacy — pojazdy elektryczne trudniej jest ugasić, jeśli przyczyną pożaru jest akumulator litowy. Ubezpieczyciele uwzględniają to, ale generalnie stawki ubezpieczenia maszyn EV na wypadek pożaru są niższe, niż w przypadku pojazdów benzynowych czy hybrydowych. W ten sposób drugi argument nie ma podstaw.

    Trzeci argument polega na tym, że odpady powstałe po utylizacji akumulatorów litowo-jonowych zanieczyszczają środowisko. Spójrzmy na liczby. Akumulator samochodowy Tesli wytrzymuje 8 lat i waży 500 kg. Z tej wagi 310 kg stanowią ogniwa typu 18060. Łącznie na 1 rok pracy przypada ich 39 kg. Wymiana płynów w aucie o tej samej mocy wymaga wyrzucenia 10 litrów oleju, kilkukilogramowych opakowań i filtra oleju. To sporo mniej niż śmieci od ogniw. Rekompensuje to jednak fakt, że nie powstaje tak dużo szkodliwych emisji. Udowodniono to w odpowiedzi na pierwszy argument. Ponadto lit można poddać recyklingowi i technologie te są opracowywane.

    Czwartym argumentem jest to, że wskazując na czas tankowania, dłuższe dystanse pokonuje się pojazdem elektrycznym niż samochodem z silnikiem spalinowym. Z reguły przeciwnicy elektryków podają zasięg, biorąc pod uwagę maksymalną: prędkość i zużycie energii. W tym trybie Tesla faktycznie przejedzie na jednym zasileniu 300 km, a następnie będzie się ładować co najmniej pół godziny. Jeśli jednak będziesz jechał z dozwoloną prędkością, zasięg wyniesie 400 km. Ponadto większość właścicieli samochodów nie pokonuje codziennie aż tylu kilometrów. Nawet w USA, przy ogromnych odległościach między miastami, dzienny przebieg auta w jednym gospodarstwie domowym stanowi 30 mil, czyli nieco ponad 50 km. To znaczy, że pojazd można ładować średnio raz w tygodniu.

    Co ciekawe, według statystyk w USA, jeden z dwóch samochodów w gospodarstwie domowym przejeżdża więcej niż jedyne auto w rodzinie. Jeśli w rodzinie jest sześć pojazdów, to średni dzienny przebieg jednego z nich wynosi 50 mil, tj. 80 km. Cóż, wtedy będzie trzeba ładować częściej niż raz w tygodniu, ale w przypadku wyjazdów długodystansowych, jeśli nie chcesz tracić na to czasu, możesz wybrać transport z silnikiem spalinowym jako drugi samochód. Swoją drogą w Turcji właściciele aut z tradycyjnym napędem spędzają na stacji benzynowej pół godziny, chociaż tankowanie trwa tylko kilka minut. Piją herbatę, robią zakupy, idą do toalety, rozmawiają z personelem lub modlą się w meczecie.

    Piąty argument jest zupełnie głupi — gdy pojazdów elektrycznych będzie więcej, będą kolejki na stacjach ładowania. Punkty tego typu można postawić niemal wszędzie, w czasie gdy te do tankowania paliwa muszą być umieszczone w specjalnych miejscach. Często przez całe miasto dowożone jest tam niebezpieczne paliwo, stwarzając zagrożenie pożarowe. Jeśli taka cysterna przewróci się na obszarze gęsto zaludnionym, zapalenie Tesli będzie wyglądało jak niewielki dym lub trzask. Stacje ładowania pojazdów elektrycznych nie wymagają transportu energii ciężarówką.

    Szósty argument — samochody typu EV nie nadają się do zimnego klimatu. Mówią, że jeśli wyczerpie się akumulator auta z silnikiem spalinowym, to drugi pojazd z naładowanym i grubymi przewodami rozwiąże problem. Tutaj manipulacja polega na tym, że jej autorzy wybrali najwygodniejszą dla siebie wersję argumentacji. W rzeczywistości nowoczesne samochody elektryczne mają zdolność podgrzewania akumulatorów poprzez wydatkowanie ich energii. Wiele tradycyjnych aut eksploatowanych w bardzo zimnym klimacie wyposaża się w system podgrzewania wstępnego lub uruchamiania silnika po jego ochłodzeniu. Wymaga to spalenia benzyny, a mechanizmy te wytwarzają w nocy spaliny i hałas. Ci, którzy byli zimą w syberyjskich miastach, doskonale znają zapach spalin na osiedlach mieszkalnych nocą i niekończący się warkot silników w jednym lub w drugim kącie podwórza.

    Innym środkiem manipulacji jest twierdzenie, że zmiany klimatyczne to wymysł szwedzkiej uczennicy i że naukowcy mają co do tego wątpliwości. Problem w tym, że nie wszyscy badacze są w tym zakresie sceptyczni. Niektórzy, a może nawet większość, są przekonani, że klimat się zmienił. Jednak nie trzeba być naukowcem, aby to przegapić.
    Autor tego artykułu jest związany z lotnictwem i wie z pierwszej ręki, że zmiany klimatyczne dość boleśnie wpłynęły na tę branżę. W ten sposób zalane zostały lotniska na Islandii i w Hongkongu, niektóre położone blisko morza trzeba zabezpieczyć tamami. Coraz częstsze są odwołania lotów z powodu huraganów. Ogólnie rzecz biorąc, zdaniem pilotów, ze względu na anomalie trudniej jest aktualnie kontrolować samolot i wybierać trasy.

    W jednym z filmów krytykujących pojazdy elektryczne twierdzi się, że wytwarzanie akumulatorów litowych jest, delikatnie mówiąc, „nieekologiczne”. Tak, jakby produkcja paliw kopalnych była lepsza i bardziej przyjazna dla środowiska. Podajmy liczby. Szacuje się, że wydobycie paliw kopalnych, w tym litu i kobaltu, jest odpowiedzialne za około 34 miliardy ton emisji ekwiwalentu dwutlenku węgla (CO2) na całym świecie każdego roku. Około 45% pochodzi z węgla, 35% z ropy i 20% z gazu.
    W porównaniu z paliwami kopalnymi, wydobycie litu wytwarza jedynie około 1,3 miliona ton ekwiwalentu dwutlenku węgla (CO2). Co więcej, każda tona pozyskanego litu odpowiada 15 tonom CO2 w powietrzu. W związku z tym ilość emitowanego węgla jest znacznie mniejsza, niż w przypadku spalania paliw kopalnych, dlatego w miarę przechodzenia społeczeństwa na dalsze technologie energii odnawialnej należy uwzględnić niezbędny złoty środek. Co prawda ekstrakcji litu przez odparowanie słonej wody towarzyszy również pojawienie się odpadów niebezpiecznych, ale jego udział jest znacznie niższy, niż produkcja paliwa ze źródeł kopalnych i jego dodatków.

    Fajne? Ranking DIY
    O autorze
    andreyatakum
    Poziom 13  
    Offline 
    Elektronik, podróżnik, dziennikarz niezależny
    Specjalizuje się w: komunikacja bezprzewodowa
    andreyatakum napisał 471 postów o ocenie 590. Mieszka w mieście Antalya. Jest z nami od 2021 roku.
  • #2 21034950
    piotrva
    VIP Zasłużony dla elektroda
    Co do zagrożenia pożarowego - weźmy pod uwagę WIEK samochodu. Chciałbym zobaczyć statystykę pożarów dla aut np. poniżej 5 lat i 5-10 lat.

    Zasięg - jeśli wybieram auto to chcę wygodnie dojechać np. z Krakowa do Gdańska, jadąc w okolicach maksymalnej dozwolonej prędkości na drogach - no niestety elektryczne autka wypadną tu słabiutko... Może do jazdy po miastach "dookoła komina" się sprawdzą, ale już na trasę nie za bardzo...

    Argument o ilości odpadów... Nie o ilość chodzi ale o jakość... Weźmy pod uwagę ile trzeba wytworzyć zanieczyszczeń aby taki akumulator wyprodukować a potem poddać utylizacji - chętnie zobaczę takie zestawienie - olej silnikowy vs. akumulator jonowy - od kopalni aż po nieszkodliwe pozostałości.

    Stacje ładowania, tak, do jednego gniazdka można wpiąć ile się chce wtyczek - przecież po to są rozdzielki! Ajć, coś się spaliło i wybiło bezpieczniki... Niestety stacje ładowania wymagają potężnej infrastruktury energetycznej i uwaga, niespodzianka - ludzie będą ładować auta głównie w nocy, gdzie energii solarnej nie będzie ;)

    A że AV nie nadają się do zimnego klimatu - no sami to uzasadniacie. Akumulator trzeba podgrzać, wydatkować energię, więc spada nam zasięg. Ajć...
  • #3 21035011
    clubber84
    Poziom 36  
    piotrva napisał:
    Weźmy pod uwagę ile trzeba wytworzyć zanieczyszczeń aby taki akumulator wyprodukować a potem poddać utylizacji

    Dokładnie o to chodzi - o ilość zanieczyszczeń w czasie produkcji ogniw do samochodów elektrycznych (od kopalni litu aż po jego utylizację), a nie o samą utylizację akumulatorów.
    Produkcja silnika spalinowego i jego eksploatacja jest bardziej przyjazna środowisku, a to też z tego względu, że auto z silnikiem spalinowym nie złomujesz po niewielkiej stłuczce, tylko naprawiasz i jedziesz dalej, co przy elektrycznym możliwe nie jest bo (cytat): "cele z ogniwami mogły się rozszczelnić i akumulator grozi wybuchem".
    Autorze - dobrze poszukaj w internecie, są zdjęcia parkingów, gdzie stoją auta elektryczne po niewielkich stłuczkach, bo ubezpieczenie nie pokrywało wymiany akumulatora, ze względu na koszty.
  • #4 21035025
    andreyatakum
    Poziom 13  
    piotrva napisał:
    jeśli wybieram auto to chcę wygodnie dojechać np. z Krakowa do Gdańska,

    Codzienie?
    piotrva napisał:
    Akumulator trzeba podgrzać, wydatkować energię, więc spada nam zasięg. Ajć...

    W warunkach Syberii lub Kanady silnik spalinowy w zimie może sie nie odpalić w ogóle.
  • #5 21035036
    karolark
    Poziom 42  
    andreyatakum napisał:
    piotrva napisał:
    Akumulator trzeba podgrzać, wydatkować energię, więc spada nam zasięg. Ajć...

    W warunkach Syberii lub Kanady silnik spalinowy w zimie może sie nie odpalić w ogóle.


    No to życzę powodzenia przy -30 i w dół przy elektryku
  • #6 21035089
    Staszek_Staszek
    Poziom 32  
    andreyatakum napisał:
    W warunkach Syberii lub Kanady silnik spalinowy w zimie może sie nie odpalić w ogóle.

    Tam się stosuje odpowiednie oleje i odpowiednie akumulatory dla tego klimatu.
    Gęstość zaludnienia w tych rejonach jest mała i ilość aut osobowych także.
    Spalinowe ciężarówki sobie tam radzą.

    Dodano po 7 [minuty]:

    andreyatakum napisał:
    W porównaniu z paliwami kopalnymi, wydobycie litu wytwarza jedynie około 1,3 miliona ton ekwiwalentu dwutlenku węgla (CO2).

    To brzmi jakby CO2 było walutą.
    Spora część populacji z powodów religijnych nie jada wieprzowiny.
    Aktualnie nie próbują do tego zmusić pozostałych chociaż w historii różnie z tym bywało.
    Wierzący w zbawienie planety przez redukcję CO2 mogą sobie kupić auto elektryczne. Nikt im nie zabrania.
  • #7 21035112
    khoam
    Poziom 42  
    karolark napisał:
    No to życzę powodzenia przy -30 i w dół przy elektryk

    Przy tej temperaturze, to spora część "benzynowych" też odmówi posłuszeństwa. Szczególnie tych, które są kilkunastoletnim skarbem rodzinnym. Nawet przy temperaturach rzędu -10, byłem dość często pytany przez sąsiadów o kable rozruchowe, kiedy moja hybryda odpalała bez problemu.
  • #8 21035127
    buszyl33
    Poziom 22  
    andreyatakum napisał:
    piotrva napisał:
    jeśli wybieram auto to chcę wygodnie dojechać np. z Krakowa do Gdańska,

    Codzienie?
    piotrva napisał:
    Akumulator trzeba podgrzać, wydatkować energię, więc spada nam zasięg. Ajć...

    W warunkach Syberii lub Kanady silnik spalinowy w zimie może sie nie odpalić w ogóle.

    Jeśli trzymasz akumulator w domu i wstawiasz go do auta przed jazdą, auto zapali zawsze!
  • #9 21035130
    kotbury
    specjalista -automatyka bramowa
    Może napiszę nie ściśle po linii tematu, ale jest jeszcze najistotniejsza kwestia - cena. Elektryki kosztują przeciętnie dwa razy wiecej niż spalinowe odpowiedniki - i żadne modlenie sie do ekologii na razie (dopóki chińczyk nie wymysli i wyprodukuje jakiegoś 2xtańszego i 2xpojemniejszego akku) nic nie wniesie. Jakbym urodził sie w np. Norwegii lub Monaco to byłbym ekologiczny... .
    Nie mam nic przeciwko małym elektrykom wykorzystywanym jako drugi samochód w rodzinie do jazdy na bliskie dystanse - jak ktoś wcześniej określił - dookoła komina (sam poważnie myślę o BMW I1) ale na dalsze dystanse elektryk w powiedzmy "rozsądnej cenie" (nie Tesla S z zasięgiem 700 km albo 3-tonowe kloce typu Audi Q8 E-tron - które to takie SUVy same w sobie są zaprzeczeniem sensu elektromobilności) nie ma racji bytu. I może przeciętny kowalski nie robi dziennego przebiegu 400 km ale kierowca flotowy lub kurier już jak najbardziej.
    No i znowu kwestia wydatków i zamożności - ciekawe ile procent naszego społeczeństwa stać by było na chociaż dwa auta w rodzinie (w tym jeden elektryk - może malutki ale wyraźnie droższy od spalinowego odpowiednika).
    Podsumowując - ekologia jest dla bogatych.

    Ślad węglowy spaliniaków bezpośrednio na pewno większy niż przy zasilaniu elektryka, ale obróbka z poziomu rudy metali ziem rzadkich, oraz potem ich utylizacja (co - jak napisał sam autor - jest "w opracowaniu") już jest niekoniecznie tak czysta.

    A dyskusję o działaniu elektryków w ekstremalnym zimnie pomińmy - przy minus 30 LiIon już nie jest akumulatorem a złomem, a podgrzewanie go z jego własnej energii powoduje, że "zjada sam siebie". Cisnąc niżej skoro był podjęty temat - w okolicach minus 40 zadbanego benzyniaka da sie uruchomic bez większego problemu, elektryka - chyba tylko przysypać do równego śniegiem i na wiosnę odkopać w celu wymiany akumulatorów.
  • #10 21035149
    Staszek_Staszek
    Poziom 32  
    buszyl33 napisał:
    Jeśli trzymasz akumulator w domu i wstawiasz go do auta przed jazdą, auto zapali zawsze!

    Nie zawsze zapali.
    Kiedyś olej zgęstniał mi tak że nie mogłem wrzucić biegu.
    Oprócz ciepłego akumulatora musi być odpowiedni olej.
    Elektrolit w bateriach syberyjskich ma większe stężenie kwasu.
    Jako że na Syberii lata bywają upalne to może wymieniają elektrolit na letni.
    Nie jest to jednak konieczne.
  • #11 21035153
    andreyatakum
    Poziom 13  
    buszyl33 napisał:
    Jeśli trzymasz akumulator w domu i wstawiasz go do auta przed jazdą, auto zapali zawsze!

    Pochodzę z Syberii i mam doświadczenie. Kiedyś jechałem z Władywostok do Tomsk nie gasiłem silnika 5 dni. Bo panowali mrózy poniżej - 50 C.
  • #12 21035157
    kotbury
    specjalista -automatyka bramowa
    Na moim "kochanym" podlasiu jakieś 20 lat temu bywały przymrozki nocne poniżej 32 stopni na minusie. W posiadanej wtedy przeze mnie zaniedbanej Nexii faktycznie niemal nie można było wbić biegu, ale potrzymanie jej (wybitnie nieekologicznie) 15 min na wolnych obrotach pomagało aż miło - na luzie wałek atakujacy w skrzyni kręci się cały czas razem z silnikiem i na tyle "rozruszał" olej że można było jechać.
    A trzymanie i ew. doładowanie akku w domu zawsze pomoże bez potrzeby używania sztuczek z elektrolitem.
    Ale i odjechaliśmy od tematu.
  • #13 21035165
    andreyatakum
    Poziom 13  
    Staszek_Staszek napisał:
    Jako że na Syberii lata bywają upalne to może wymieniają elektrolit na letni.
    Nie jest to jednak konieczne.

    Olej tam zmieniają przed zimą i przed latem. Co do elektrolitu to na radzieckich akumulatorach zmieniali stężenie kwasu dodając odpowiednia ilość. Teraz akumulatory nie nadają się do tego.
  • #14 21035168
    buszyl33
    Poziom 22  
    kotbury napisał:
    Na moim "kochanym" podlasiu jakieś 20 lat temu bywały przymrozki nocne poniżej 32 stopni na minusie. W posiadanej wtedy przeze mnie zaniedbanej Nexii faktycznie niemal nie można było wbić biegu, ale potrzymanie jej (wybitnie nieekologicznie) 15 min na wolnych obrotach pomagało aż miło - na luzie wałek atakujacy w skrzyni kręci się cały czas razem z silnikiem i na tyle "rozruszał" olej że można było jechać.
    A trzymanie i ew. doładowanie akku w domu zawsze pomoże bez potrzeby używania sztuczek z elektrolitem.
    Ale i odjechaliśmy od tematu.

    Ale gdzie problem? Po to jest Forum by pogadać. A jak funkcyjnemu z czerwonym pisaczkiem się nie spodoba, to trudno:(
  • #15 21035183
    andreyatakum
    Poziom 13  
    kotbury napisał:
    A trzymanie i ew. doładowanie akku w domu zawsze pomoże bez potrzeby używania sztuczek z elektrolitem.

    Nie zawsze!!! jak olej zmarznie to nie da rady. Daltego na Syberii teraz używają zapalenie automatycznie. Jak tylko temperatura silnika spadnie, rozrusznik zapala silnik. Na autach z wtryskiem to działa. Na silkikach z gaźnikiem - nie.
    kotbury napisał:
    faktycznie niemal nie można było wbić biegu, ale potrzymanie jej (wybitnie nieekologicznie) 15 min na wolnych obrotach pomagało aż miło

    To działa z samochodami mającymi napęd na przód. Tylny most ciężarówki w zimie musiałem grzeć palnikiem
    Czy samochody elektryczne są mniej przyjazne dla środowiska niż samochody z silnikami spalinowymi?
  • #16 21035199
    stomat
    Poziom 38  
    andreyatakum napisał:
    wytwarzanie energii do samochodów EV również wymaga spalania paliwa i szkodzi środowisku.
    Odpowiedź jest taka, że ​​niecała światowa produkcja energii elektrycznej pochodzi z tego źródła.

    Biorąc pod uwagę fakt, że samochody ładuje się w nocy to jednak cała pochodzi z węgla.
  • #17 21035214
    andreyatakum
    Poziom 13  
    kotbury napisał:
    Ale i odjechaliśmy od tematu.
    Nie. Właśnie chodzi o tym, że elektrik z załadowanym akumulatorem nie trzeba odpalać w zimie. Wsiadł i pojechał. Może zasięg zmaleje, ale to lepiej niż taszczyć z akumulatorem, kablami i palnikiem wokół wóza
  • #18 21035554
    Lukasr29
    Poziom 20  
    Jak ktoś chce jechać dłuższy dystans bo czy lato czy zima to niewiele zmienia, niedawno miałem do przejechania prawie 3kkm (PL<->ES) i nawet jak 70% trasy temperatura była powyżej 10*C to nie wyobrażam sobie "tankowania" co najmniej 30 minut żeby przejechać kolejne 400-500km... Rozumiem przerwy w trasie żeby się zregenerować i "lecieć dalej", tu kompromisów nie ma, albo jesteś albo cie nie ma... 30 minut na "tankowanie" jak nie jest ktoś zmęczony trasą to siedzenie i czekanie z 0 przebiegu, jak ktoś jest zmęczony to 30m-1h-2h to i tak za mało. A weź jeszcze w środku nocy znajdź stację dla EV... Gazole w FR czy Diesel w DE znajdziesz wszędzie a EV nie widziałem tak często...
    W mieście elektryk spoko, może się sprawdzić (czy na + to zależy co się wlicza w eksploatację całkowitą), jak na trasę dłuższą niż 400km na raz to "klasyk" ma przewagę i to dużą.
  • #19 21035645
    ALIBABA I
    Poziom 32  
    kotbury napisał:
    Elektryki kosztują przeciętnie dwa razy wiecej niż spalinowe odpowiedniki - i żadne modlenie sie do ekologii na razie (dopóki chińczyk nie wymysli i wyprodukuje jakiegoś 2xtańszego i 2xpojemniejszego akku) nic nie wniesie.
    Ano właśnie i to
    kotbury napisał:
    albo 3-tonowe kloce typu Audi Q8 E-tron - które to takie SUVy same w sobie są zaprzeczeniem sensu elektromobilności)
    No i to uszczęśliwianie na siłę przy pytaniu skąd brać kasę na zakup elektryka tu jest ciekawy temat, https://www.youtube.com/watch?v=yokey1sPsdA , co będzie się działo ze zużytymi akumulatorami.
    No bo proces przemian jest nieunikniony tak jak silniki parowe na spalinowe jest tylko to, nie na siłę i za wszelką cenę bo przecież są śrubowane te normy EURO 4 - 5 - 6 - i pewnie będzie wyżej a być może już jest.
  • #20 21035678
    Jarzabek666
    Poziom 40  
    andreyatakum napisał:
    buszyl33 napisał:
    Jeśli trzymasz akumulator w domu i wstawiasz go do auta przed jazdą, auto zapali zawsze!

    Pochodzę z Syberii i mam doświadczenie. Kiedyś jechałem z Władywostok do Tomsk nie gasiłem silnika 5 dni. Bo panowali mrózy poniżej - 50 C.
    No właśnie miałem pisać: na Syberii nie gasi się silnika, to o jakim odpalaniu mową :0
  • #21 21035763
    dzidek1968
    Poziom 25  
    andreyatakum napisał:

    Trzeci argument polega na tym, że odpady powstałe po utylizacji akumulatorów litowo-jonowych zanieczyszczają środowisko.


    Delikatnie powiedziane ;-). Tak jakby chodziło tylko o problem ich składowania tudzież recyklingu. Poczytajcie sobie jak dewastowane jest środowisko w krajach, w których wydobywany jest lit i kobalt. Idę o zakład, że gdyby kopalnie litu i kobaltu miały powstać w Polsce to NIKT nie chciałby nawet słyszeć o autach elektrycznych. Ostatnio Finowie zaczynają mierzyć się z problemem kobaltu. Okazuje się że mają jego duże zasoby, tyle że wydobywając go zniszczą potężne obszary m.in. jezior. Koncerny już ostrzą sobie zęby, a Finowie póki co bronią się. Ciekawe jak długo, bo jak wiadomo pieniądz rządzi światem. Niestety zamiast rozumu...
    Auto elektryczne jest ekologiczne (w miarę) tylko jak jeździ. Jego produkcja i utylizacja już takie różowe nie są :-). Kiedyś czytałem artykuł, w którym była porównywana uciążliwość dla środowiska auta spalinowego i elektrycznego. Nie umiem ocenić prawdziwości wniosków, ale okazało się że dopiero po ponad 8 latach użytkowania (przyjęto przeciętne przebiegi, czyli pewnie jakieś 25 tys. rocznie) poziom szkodliwości zrównuje się. Dopiero po tym czasie auto elektryczne staje się "eko". Tyle że wzięto pod uwagę tylko produkcję, a nie utylizację :-). Podejrzewam że następne parę lat auto EV musiałoby "pracować' na swoje zniknięcie. Pytanie teraz jak ten okres ma się do żywotności akumulatorów?
  • #22 21035784
    marik_te
    Poziom 22  
    Może zamiast pchać elektryki wszędzie, należało by uczyć należytego doboru auta do potrzeb.
    Bawi mnie nazywanie wielkiego suva w elektryku ekologicznym, a małe auto miejskie spalinowe jest już złe. Uważam, że ekologiczne jest to, co zużywa mniej energii, nie ważne w jakiej postaci.
    Pamiętajmy, że nawet jak elektryka ładujemy zieloną energią, to ile trzeba wygenerować zanieczyszczeń, by tą zieloną energię wyprodukować.
  • #23 21035795
    dzidek1968
    Poziom 25  
    marik_te napisał:
    Może zamiast pchać elektryki wszędzie, należało by uczyć należytego doboru auta do potrzeb.
    Bawi mnie nazywanie wielkiego suva w elektryku ekologicznym, a małe auto miejskie spalinowe jest już złe. Uważam, że ekologiczne jest to co zużywa mniej energii, nie ważne w jakiej postaci.
    Pamiętajmy że nawet jak elektryka ładujemy zieloną energią, to ile trzeba wygenerować zanieczyszczeń by tą zieloną energię wyprodukować.

    Dokładnie, zgadzam się. Założeniem aut hybrydowych (i elektrycznych) jest ekologiczność. A buduje się 2-tonowe kolosy z 300-konnymi silnikami ;-). Czysta hipokryzja.
  • #24 21035872
    Macosmail
    Poziom 35  
    khoam napisał:
    karolark napisał:
    No to życzę powodzenia przy -30 i w dół przy elektryk

    Przy tej temperaturze, to spora część "benzynowych" też odmówi posłuszeństwa. Szczególnie tych, które są kilkunastoletnim skarbem rodzinnym. Nawet przy temperaturach rzędu -10, byłem dość często pytany przez sąsiadów o kable rozruchowe, kiedy moja hybryda odpalała bez problemu.
    Nie odmówi. Stare gaźnikowe tak, ale praktycznie wszystkie wtryskowe i sprawne, ze sprawnym akumulatorem odpalą bez większego problemu.
    Aby olej nie był zbyt gesty.
    Z 20 lat temu były mrozy poniżej -30 i odpalałem bez problemu benzynę 1.4 VW. Co prawda olej w skrzyni był już dość gęsty i samochód powoli wytaczał się na luzie. Trzeba było trzymać go hamulcem.
  • #25 21035895
    ALIBABA I
    Poziom 32  
    Macosmail napisał:
    Aby olej nie był zbyt gesty
    A no właśnie to dlaczego jest olej 0W-30/40, który jest jak woda (nie zamarza) i na którym auta robią po kilka set kilometrów i więcej. Nowa technologia. Zastanawiałem się, czy skasować ten wpis, czy niech zostanie.

    Chodzi mi o Japończyków.
    A i jeszcze kręcą do końca cyferblatu.

    Dopiszę 3, a może 4 lata temu wsiadłem na Motocykl Kawasaki Ninja wersja Limited Edition i przy 100 wce podniosło mi koło do pionu. Wiem, że są tu goście, którzy podniosą koło przy ile. I czy można pomykać w zaokrągleniu jeden kilometr na tylnym kółeczku.

    Jeśli byłem fanatykiem tych szlifierek, to resztę sobie dopiszcie
  • #26 21035978
    omin172
    Poziom 15  
    andreyatakum napisał:
    elektrik z załadowanym akumulatorem nie trzeba odpalać w zimie. Wsiadl i pojechał. Może zasieg zmaleje ale to lepiej niż taszczyć z akumulatorem, kablami i palnikiem wokół wóza
    Tylko że po tygodniu stania na mrozie, ten twój elektryk bez doładowania będzie miał połowę zasięgu, a po miesiącu będziesz musiał do niego targać agregat na benzynę.

    A co do jazdy codziennie do Szczecina: mam mieć dwa samochody na jeżdżenie lokalne i na długie trasy? To proponują ekolodzy???
  • #27 21036183
    cefaloid
    Poziom 34  
    Obecnie właściciele samochodów EV (z racji, że jest ich mało) w wielu przypadkach mają się jak pączki w maśle:

    - korzystanie z buspasów
    - miejsca do parkowania z ładowarka równie dogodne jak te dla inwalidów
    - ogólnie więcej miejsc ładowania jak pojazdów.
    - brak podatku w paliwie

    Wiadomo, że z popularyzacją jest to nie do utrzymania. I o ile zasięg np 400km obleci, to zastanawia mnie armagedon "wszyscy dziś jadą nad morze" gdzie kolejki do stacji ładowania byłyby w dobach liczone. Albo liczba punktów ładowania w okolicy autostrad i kurortów przewymiarowana do absurdu, by w okresie szczytu to ogarnąć a potem stać bezczynnie.

    W ogóle samochody EV chyba powodują rewolucję gdzie klasyczne stacje paliw znikną, pojawi się model rozproszony: stacje ładowanie przy obiektach dzie i tak bywamy długo: przy sklepach, przy każdym parkingu, placu zabaw itp.

    Ciekawe, czy ktoś kiedyś doliczył do śladu węglowego samochodów EV konieczność zrewolucjonizowania sieci energetycznych oraz zbudowania milionów ładowarek (i ich późniejszej utylizacji)?
  • #28 21036224
    dzidek1968
    Poziom 25  
    cefaloid napisał:


    Ciekawe, czy ktoś kiedyś doliczył do śladu węglowego samochodów EV konieczność zrewolucjonizowania sieci energetycznych oraz zbudowania milionów ładowarek (i ich późniejszej utylizacji)?


    Akurat utylizacją milionów ładowarek (zresztą nie sądzę żeby tyle ich było w krótkim czasie) bym się specjalnie nie martwił, wszak utylizujemy miliony telewizorów, komórek i innego elektronicznego badziewia. I to niekoniecznie gdy się zepsuje lub zużyje, coraz częściej gdy się znudzi :-).
    Natomiast to co napisałeś wcześniej jest MZ bardzo prawdziwe. Teraz, gdy tych aut praktycznie nie ma, jest cacy. Puste stanowiska ładowań, buspasy itd. Wraz z ich przybywaniem nie będzie już tak kolorowo jak twierdzą bajkopisarze zachwyceni EV (zresztą sam kiedyś byłem dużym zwolennikiem aut EV, nawet rozważałem zakup). Osobiście uważam że na dziś lepszym rozwiązaniem jest auto hybrydowe, niewielkiej mocy. Eliminuje ono praktycznie główny problem ruchu miejskiego (a taczej jego braku), czyli stanie w korkach. To stanie w korku z włączonym silnikiem generuje najwięcej lokalnego zasyfienia powietrza. Hybrydą pojedziesz w dalszą trasę, bez obaw o ładowanie.

    Dodano po 5 [minuty]:

    cefaloid napisał:
    o ile zasięg np 400km obleci, to zastanawia mnie armagedon "wszyscy dziś jadą nad morze" gdzie kolejki do stacji ładowania byłyby w dobach liczone.

    Dlatego jeśli już upierać się przy tej technologii to raczej należy iść w kierunku wymiennych aku, ładowanych na stacjach. Podjeżdżamy autem, magik wysuwa rozładowany aku, wsuwa naładowany, płacimy i jazda. Tylko wtedy pojawia się problem własności. Akumulator musiałby nie być finansowo częścią samochodu, a jedynie kaucją. Poza tym jakie ładowarki trzeba postawić na stacjach. I jakiej mocy potrzeba np. dla stacji przy autostradzie? ;-).
    Problemów do rozwiązania jest naprawdę dużo, na razie mało kto je dostrzega, bo auta elektryczne to póki co nisza.
  • #29 21036350
    Jarzabek666
    Poziom 40  
    cefaloid napisał:
    - brak podatku w paliwie


    Na razie, jest pomysł jak w innych krajach płacą że wejdzie kilometrówka.

    dzidek1968 napisał:
    Dlatego jeśli już upierać się przy tej technologii to raczej należy iść w kierunku wymiennych aku, ładowanych na stacjach. Podjeżdżamy autem, magik wysuwa rozładowany aku, wsuwa naładowany, płacimy i jazda. Tylko wtedy pojawia się problem własności. Akumulator musiałby nie być finansowo częścią samochodu, a jedynie kaucją.


    W chinach tego problemu nie mają bo już działa.
  • #30 21036445
    Olkus
    Poziom 32  
    Wg mnie samochody elektryczne to technologia bez przyszłości. Sam autor pisze, że co prawda pożary zdarzają się rzadziej, ale jeśli już się takowy przytrafi to problem jest dużo większy.
    Druga rzecz to oczywiście akumulatory. Już trochę o tym było więc nie będę się powtarzał, ale podgrzewanie akumulatora jego własną energią przy mrozie... No niezbyt to ciekawie wygląda, wstajemy po mroźnej nocy a tu zniknęło 20%. Kwestia produkcji, jak i utylizacji też jest mało ekologiczna. Autor wspomina o odpadach niebezpiecznych, a jak wiemy z takowymi jest problem, w Polsce było trochę głośnych afer odnośnie składowisk takich odpadów. Zapewne tak będzie też wyglądała "utylizacja" akumulatora, zwłaszcza że zapewne nie będzie się to odbywać w Europie a Azji lub Afryce gdzie warunki pracy ludzi, którzy takimi rzeczami się zajmują często są straszne. Nie ma też gwarancji, że resztki z akumulatorów nie trafią do mórz czy oceanów.
    Poza tym o czym inni pisali ładowanie akumulatorów przeważnie odbywa się w nocy, no bo auto w dzień jest potrzebne. Co za tym idzie akumulator nie będzie ładowany zieloną energią. A załóżmy, że ładujemy auto w dzień z PV. Panele też nie są wieczne, po jakimś czasie też wymagają utylizacji, a zawierają różne pierwiastki, które też trzeba najpierw wydobyć, a potem wymagają utylizacji. Niektóre są toksyczne jak np. selen. To pokazuje, że nawet ta zielona energia w połączeniu z autem elektrycznym nie jest aż tak zielona jak się nam mówi. Oczywiście panele są dużo bardziej ekologiczne niż samochody elektryczne, choćby dlatego, że nie trzeba ich tak często wymieniać.
    Zakaz sprzedaży samochodów spalinowych od 2035 roku to chory pomysł. Liczę na to że albo w ogóle takie coś nie wejdzie albo zostanie mocno przesunięte w czasie, przynajmniej o 30 lat. Zacznijmy od tego, że Europa w skali świata nie produkuje zbyt dużo CO2. USA czy Chiny pod tym względem są liderami, a jakoś w żadnym z tych państw nie ma planów na zakazy odnośnie pojazdów spalinowych. To taki trochę strzał w kolano, UE będzie się słabiej rozwijać przez rzekomą ochronę świata, na który wpływ ma znikomy a np. Chiny czy Indie dalej będą produkować tyle samo jak nie więcej CO2, rozwijając się gospodarczo podczas gdy my nie. Poza tym, nie jesteśmy na takie ograniczenia gotowi, choćby pod kątem sieci energetycznych czy ładowarek, ale dużo osób posiadających auto spalinowe nie będzie w stanie kupić elektryka, przez wysokie ceny. Chyba, że coś się zmieni, że elektryki mocno stanieją, np. przez jakąś nową technologię dot. akumulatorów.
    Sam zasięg to też jest problem, jednak samochody spalinowe mają dużą przewagę pod tym względem.
    Jeśli iść w napędy inne niż spalinowe to moim zdaniem wodór ma tu znaczną przewagę nad energią elektryczną.

    Pozdrawiam,
    A.

Podsumowanie tematu

Dyskusja na forum koncentruje się na porównaniu samochodów elektrycznych (EV) i spalinowych pod kątem ich wpływu na środowisko. Uczestnicy debaty przedstawiają argumenty zarówno za, jak i przeciw elektrykom, wskazując na ich zalety, takie jak mniejsze emisje spalin w miastach, oraz wady, takie jak wyższe koszty produkcji, problemy z utylizacją akumulatorów oraz wpływ na infrastrukturę energetyczną. Wiele osób podkreśla, że produkcja energii elektrycznej wciąż w dużej mierze opiera się na węglu, co wpływa na całkowity ślad węglowy pojazdów elektrycznych. Wskazano również na problemy związane z zasięgiem i czasem ładowania EV w porównaniu do tradycyjnych samochodów spalinowych, które są bardziej praktyczne na długich trasach. W kontekście ekologii pojawiają się również wątki dotyczące wpływu innych źródeł emisji, takich jak przemysł lotniczy czy hodowla bydła.
Podsumowanie wygenerowane przez model językowy.
REKLAMA