Witam.
Mam hulajnoge elektryczna starego typu, na kwasiakach 24V (2x12) ktora reanimowałem ze złomu. Niestety brak bylo instalacji elektrycznej. Koło napedzane silnikiem przez pasek gumowy. Niestety nie ma wolnobiegu ani zadnego innego zabezpieczenia elektrycznego. Po wielu gdybaniach dochodze do wniosku ze moj problem - czyli rozsadzanie kondensatora w sterowniku - jest powodowane produkcja pradu przez silnik w przypadku poruszania sie hulajnogi przy zdjeciu gazu.
Doslownie hulajnoga jedzie jakies kilka minut, a potem pada... rozbieram sterownik a tam ten najwiekszy kondziolek rozwalony. Wymieniam na wiekszy to samo... Nie mam mozliwosci zamontowania wolnego koła do mojego starego kółka napędzanego, wiec ponoc jest jakies zabezpieczenie prądowe (czy moze przeciwpradowe?). Niestety nie moge nic na necie znaleść wiec moze koledzy podpowiedzą.. Co mam zastosowac, zwykła dioda ? Czy moze przyczyna tkwi gdzie indziej?
Pozdrawiam
Mam hulajnoge elektryczna starego typu, na kwasiakach 24V (2x12) ktora reanimowałem ze złomu. Niestety brak bylo instalacji elektrycznej. Koło napedzane silnikiem przez pasek gumowy. Niestety nie ma wolnobiegu ani zadnego innego zabezpieczenia elektrycznego. Po wielu gdybaniach dochodze do wniosku ze moj problem - czyli rozsadzanie kondensatora w sterowniku - jest powodowane produkcja pradu przez silnik w przypadku poruszania sie hulajnogi przy zdjeciu gazu.
Doslownie hulajnoga jedzie jakies kilka minut, a potem pada... rozbieram sterownik a tam ten najwiekszy kondziolek rozwalony. Wymieniam na wiekszy to samo... Nie mam mozliwosci zamontowania wolnego koła do mojego starego kółka napędzanego, wiec ponoc jest jakies zabezpieczenie prądowe (czy moze przeciwpradowe?). Niestety nie moge nic na necie znaleść wiec moze koledzy podpowiedzą.. Co mam zastosowac, zwykła dioda ? Czy moze przyczyna tkwi gdzie indziej?
Pozdrawiam