Zastanawiam się skąd takie pytania:
jak666 napisał: wystarczy wlutować wyrwane lub nowe ?
Jak zęba wyrwiesz to jak go wsadzisz z powrotem będzie dobrze, czy jednak nie koniecznie?
Przecież nawet po ciemku widać wyrwane pady masowe, i ścieżki. Do czego więc chcesz wlutować nowe gniazdo? Do laminatu pozbawionego miedzi? Na logikę - jeśli coś ma doprowadzone ścieżki (np. 4) to czy wszystkie są potrzebne, żeby układ działał, czy ktoś sobie tak wymyślił, żeby było ładniej?
Nawet na samym gnieździe wyrwanym z płytki widać powyrywane pady (punkty lutownicze) - czyli chyba logicznym jest że nowe gniazdo (lub stare) jakoś wypadałoby przymocować a urwane ścieżki połączyć/sztukować?
sosarek napisał: przyjrzeć się które ścieżki są uszkodzone i próbować je odtworzyć.
A samo gniazdo dokleić do płytki jakimś klejem dwuskładnikowym. Teraz nie będzie się trzymać bo nie ma czego.