logo elektroda
logo elektroda
X
logo elektroda
Adblock/uBlockOrigin/AdGuard mogą powodować znikanie niektórych postów z powodu nowej reguły.

Meratronik V543 i V544 - Relacja z renowacji i naprawy

pcichomski 03 Paź 2022 01:08 579 3
  • #1 20218738
    pcichomski
    Poziom 16  
    Posty: 579
    Pomógł: 32
    Ocena: 96
    Oczekując na dostawę płytek do wzmacniacza lampowego, którego budowę opisuję tutaj: Aby zobaczyć materiał na tym forum musisz być zalogowany

    zainspirowany filmem pana Adama Śmiałka Aby zobaczyć materiał na tym forum musisz być zalogowany

    prezentującym tytułowy miernik cyfrowy V543 wyprodukowany przez firmę MERATRONIK postanowiłem przywrócić do działania posiadane przez mnie dwa egzemplarze tego typu mierników.

    Tego typu mierniki pamiętam z mojego Technikum Elektronicznego, z pracowni elektronicznej. Zawsze miałem do nich sentyment ze względu na hipnotyczny wygląd wyświetlacza bazującego na lampach NIXIE. Wówczas były szczytem marzeń dla elektronika – hobbysty, który zazwyczaj musiał obejść się co najwyżej jakimś LAVO czy UM-ką.
    Miałem jeszcze jeden kontakt z tymi miernikami i to przy samym procesie produkcji. Odbywając praktyki szkolne podczas nauki w technikum elektronicznym właśnie w MERATRONIKU, zostałem oddelegowany do obsadzania elementów w płytkach właśnie przy produkcji tych mierników. Natomiast nie pozwolono nam lutować tych elementów, bo wg kierowniczki montażystek, na pewno nie zrobilibyśmy tego poprawnie :).

    Posiadane przez mnie mierniki „zabezpieczyłem” przed laty, gdy mój ówczesny szef likwidował i wyrzucał niepotrzebne mu już wyposażenie warsztatu elektrycznego. Mierniki te zabrałem do domu, lecz niestety okazało się że są niesprawne. Poszły na dno jakiejś szafy z masą innych „zabytków” z planem, że może kiedyś....
    Teraz opuściły szafę bo w zasadzie mogłyby przecież dalej służyć i cieszyć oko. I wypełnią czas oczekiwania na wspomniane wyżej płytki do wzmacniacza :).

    Jak wspominałem posiadam 2 egzemplarze mierników z tej rodziny.
    Jeden z nich to zaprezentowany w filmie miernik V543 umożliwiający pomiar napięcia stałego i przemiennego oraz rezystancji, drugi to V544 służący jedynie do pomiaru napięcia DC, natomiast posiadający ekstremalnie niski zakres pomiarowy 10 mV. Pierwszy z nich wyprodukowany został w 1980 roku a drugi 1982 roku. Pochodzą więc z początków produkcji.

    Dużo na temat konstrukcji tych mierników można dowiedzieć się z zalinkowanego filmu, ja podkreślę tylko, że była to znakomita profesjonalna konstrukcja, pod względem projektowym i realizacyjnym znacznie odbiegająca od poziomu polskich konstrukcji elektronicznych z tamtych lat.

    Aby zobaczyć materiał na tym forum musisz być zalogowany

    Oba posiadane przez mnie mierniki jednak nie pracują prawidłowo.
    Po załączeniu zasilania wyświetlacze się włączają, pokazują jakieś odczyty, ale nie są one poprawne.
    W przypadku V543 odczyt napięcia na najniższym zakresie daje się wyzerować, ale po niedługim czasie zaczyna „płynąć”. Nie ma też reakcji na przykładane napięcie na zaciski pomiarowe. To samo dotyczy omomierza.
    Natomiast woltomierz V544 po kilku sekundach od włączenia na każdym zakresie pokazuje przepełnienie.

    Pod względem „wizualnym” mierniki zachowały się w ładnym stanie, choć wymagają gruntownego wyczyszczenia.

    Braki i uszkodzenia widoczne przy wstępnych oględzinach:

    1. W V543 brakuje winylowej okładziny górnego panela obudowy, którą są oklejone blachy zamykające obudowę (jest tylko aluminiowa blacha ze śladami kleju).
    2. Brakuje jednego kompletu „nóżek”.
    3. W woltomierzu V544 przełączniki zakresów nie pozostają w pozycji wciśniętej – pewnie brakuje takiej sprężynki dociskającej – ale to jest drobiazg łatwy do naprawy (mam masę takich sprężynek w swoich zapasach)

    Renowację i naprawę obu mierników postanowiłem przeprowadzić w następującym zakresie i kolejności.

    1. Rozbiórka mierników na podzespoły, wyczyszczenie elementów konstrukcyjnych.

    2. Wyczyszczenie płytek drukowanych, przegląd wszystkich punktów lutowniczych, w miarę możliwości „prostowanie” elementów (jestem estetą pod tym względem :) ).

    3. Regeneracja zespołów przełączników typu ISOSTAT – prawdopodobnie tylko poprzez wpuszczenie jakiegoś preparatu regenerującego – nie chciałbym ich wylutowywać, a żeby je rozłożyć trzeba mieć miejsce na wysunięcie „od tyłu” danej sekcji wyłącznika. << tu proszę o poradę jak i czym to najlepiej zrobić.

    4. Czyszczenie potencjometrów regulacyjnych (bez zmiany ustawienia).

    5. Wymiana kondensatorów elektrolitycznych – z tym będzie pewien kłopot, bo większość z nich ma budowę osiową ciężko dziś dostępną. Ale damy radę :).

    6. Ponowny montaż obu mierników.

    7. Diagnostyka przyczyny niedomagań i naprawa.

    8. Regulacja (jeśli konieczna) zgodnie z instrukcją serwisową (już zdobyłem).

    DEMONTAŻ.

    W przypadku tych mierników demontaż to czysta przyjemność. Wyjąć płytki ze slotów, odkręcić dosłownie 10-15 śrubek i miernik jest rozłożony niemal na czynniki pierwsze. Gdyby jeszcze płytka zasilacza była też na złączu, a nie lutowaną wiązką połączona z płytą „główną” to już nie byłoby się do czego przyczepić.

    Płytki wyjmowane ze slotów oznaczyłem opisem, z którego miernika pochodzą, bo mierniki te (przynajmniej na oko) różnią się tylko tym, że woltomierz V544 ma tylko część płytek niezbędną do jego działania. Natomiast w bardziej rozbudowanym V543 są jeszcze dodatkowe płytki do zasilania i obsługi omomierza oraz konwersji AC/DC. Natomiast te „wspólne” płytki wydają się być takie same w obu miernikach. Różnice są jedynie wizualne np. w kolorze MIFLEXÓW, odcieniu laminatu czy rodzaju tranzystorów. Ale obstawiam, że bardziej wynikały z kapryśnej dostępności elementów w tamtych czasach, niż z celowych różnic projektowych.
    Również płyta „główna” jest wspólna dla obu konstrukcji, a różni się tym że w woltomierzu V544 nie są wlutowane gniazda do nieużywanych płytek.

    Aby zobaczyć materiał na tym forum musisz być zalogowany

    Aby zobaczyć materiał na tym forum musisz być zalogowany


    CZYSZCZENIE ELEMENTÓW KONSTRUKCYJNYCH OBUDOWY.

    1. Panele zewnętrzne oklejone folią PCV zostały umyte wodą z mydłem i miękką szczotką, która doskonale wyczyściła porowatą strukturę folii PCV. Są aluminiowe więc woda im nie zaszkodziła. Wcześniej sprawdziłem tylko na małym miejscu czy woda nie rozpuści ewentualnie kleju, ale nic takiego się nie wydarzyło.

    2. Jak wspomniałem na jednym z paneli wierzchnich brakuje folii. Udało się zmyć acetonem warstwę kleju, który pozostał po oderwanej przez kogoś folii. Jeszcze nie wiem co z tym zrobię. Najlepiej jak uda się gdzieś taką podobną folię samoprzylepną dokupić. Ale wtedy będzie robota z wycięciem dziesiątek szczelin perforacji. Druga opcja to jakoś to pomalować na podobny do reszty kolor.

    3. Odlewy aluminiowe tworzące konstrukcje chassis: odlewy te na widocznych z zewnątrz powierzchniach były „fabrycznie” pomalowane srebrną farbą przypominającą „srebrzankę” do tłumików. Ponieważ powłoki ta były poobijane i zniszczone, miały pęcherze i widoczne rysy, postanowiłem ją oszlifować do gołego aluminium.
    Teraz albo tak to zostawię i tylko zabezpieczę jakimś lakierem bezbarwnym do aluminium albo dam do pokrycia piecowego na „srebrny” kolor. Ale raczej zostawię. Pierwotnie nawet nie zauważyłem od razu, że tam była jakaś powłoka, bo miała dokładnie taki kolor jak surowe aluminium.

    4. Płyty czołowe: płyty te delikatnie zmyłem woda z mydłem. Na szczęście okazało się, że są w idealnym stanie bez żadnych rys, ubytków napisów czy lakieru. Natomiast przy przygotowywaniu tych płyt do mycia chciałem zdemontować takie małe plastikowe rameczki wykańczające otwory pod przyciski przełącznika ISOSTAT. Okazało się jednak, że są one tak kruche, że nie udaje się to bez pękania ich mocowań (pewnie degradacja tworzywa z upływu czasu). Zrezygnowałem więc z demontażu tych ramek, natomiast od strony wewnętrznej „wzmocniłem” je kroplą kleju.

    Aby zobaczyć materiał na tym forum musisz być zalogowany


    A tak wyglądają pomyte wyczyszczone elementy konstrukcyjne obudowy.

    Aby zobaczyć materiał na tym forum musisz być zalogowany

    Aby zobaczyć materiał na tym forum musisz być zalogowany

    Przede mną teraz czyszczenie płytek drukowanych i dobór i zakup kondensatorów elektrolitycznych do wymiany.

    Potem ponowny montaż i diagnostyka uszkodzeń – choć po cichu liczę, że problemem jest jakiś brak styku w przełącznikach czy gniazdach na płycie głównej. Zobaczymy.

    C.D.N.
  • #2 20218783
    koko0
    Poziom 18  
    Posty: 266
    Pomógł: 13
    Ocena: 71
    Ja w swoim V541 muszę wymienić włącznik sieciowy - czasem sam odskoczy po minucie, a czasem działa po wsze czasy zanim się go ręcznie nie wyłączy. Jednak dostęp do niego jest właściwie żaden. A żeby był chociaż delikatnie lepszy, trzeba wyciągnąć płytkę z lampami, która u mnie bardzo ciasno siedzi... Zapewne blaszka sprężynująca lub sprężyna się wyrobiły i dlatego nie trzyma. Najlepiej byłoby wymienić na zwykły hebelek współczesny, bo ten finezyjny wynalazek na dwóch wyłącznikach krańcowych to przykład istnej finezji technicznej, porównywalnej tylko z wynalazkami tworzonymi w ZSRR. Mój jest z końca lat 70, nie pamiętam który rok. Były dwie wersje tylnej ścianki, taka ciekawostka.
  • #3 20219055
    pcichomski
    Poziom 16  
    Posty: 579
    Pomógł: 32
    Ocena: 96
    koko0 napisał:
    Jednak dostęp do niego jest właściwie żaden. A żeby był chociaż delikatnie lepszy, trzeba wyciągnąć płytkę z lampami, która u mnie bardzo ciasno siedzi...

    Dziewne, bo ja oceniłbym ten dostęp na bardzo dobry. Wyjąć płytkę z lampami (można delikatnie podważyć wykorzystując otwory u góry płytki i zapierając 2 cienkie wkretaki o blachę ekranującą od dalszej cześci układu), potem wysunąć z prowadnic "szybkę" i już.Jeszcze nakrętka z przodu "pstryczka" i cały zespół z włącznika wycofujesz do tyłu na dość długich kabelkach. Chyba że w tej starszej wersji było to rozwiązane inaczej.

    Dodano po 2 [godziny] 52 [minuty]:

    Pytanie do fachowców:
    Na płytkach przetwornika AC/DC i wzmacniacza DC jest kilka kondenstorów tantalowych typu 164D.

    Aby zobaczyć materiał na tym forum musisz być zalogowany

    Pomierzyłem te kondensatory pod kątem pojemności - jest OK. Niestety nie mam miernika ESR, żeby w pełni ocenić ich kondycję.
    Czy kondensatory tego typu również się stażeją jak elektrolity i należałoby je rutynowo wymienić? Czy zostawić?
  • #4 20220870
    pcichomski
    Poziom 16  
    Posty: 579
    Pomógł: 32
    Ocena: 96
    Zamykam temat bo przez jakieś moje nieogrnięcie temat ten jest powtórzony na tym samym pod-forum. Zapraszam do śledzenia drugiego.
REKLAMA