kerios83 napisał: Dodatkowo zalaczam schemat (wymaga min 11 zyl) jak by ktos chcial sterowac swiatlem bialym zimnym i cieplym.
Na tym schemacie masz błędy. Zauważ że idąc po linii połączenia, np. na trzeciej taśmie kolor W dochodzisz do linii W+ na tej samej taśmie. Czyli te sygnały w taśmie są zwarte ze sobą. I tak samo jest na pozostałych taśmach. Dlatego kontroler nie będzie w stanie zmieniać odcienia białego bo obojętnie jak wysteruje wyjścia W i W+ to sygnał idzie łącznie na dwa odcienie razem.
Domyślam się że Twoją intencją w tej teraz wersji jest zastosowanie kontrolera i taśm RGB+CCT (czyli prosto mówiąc R, G, B, biały ciepły, biały zimny). Oraz rozszerzenie tej koncepcji o potrójny wyłącznik, zaświecający osobno po dwa kanały białe łącznie w każdej z taśm osobno. I to włączając pełną moc, niezależnie od działania kontrolera.
Jeśli dobrze odczytuję Twoje intencje to poprawienie tego ostatniego schematu by działało j/w, to dołożenie diod w obwód wyłącznika ręcznego by rozdzielić elektrycznie (z punktu widzenia kontrolera) biały ciepły i zimny. A jednocześnie by każda sekcja wyłącznika załączała po dwa obwody na raz. Czyli na każdą sekcję wyłącznika w te przewody idące do każdej taśmy na W i W+, wstawić po diodzie katodą (paskiem) w stronę wyłącznika. Razem będzie sześć diod dołożonych do tego co narysowałeś.
kerios83 napisał: Najwazniejsze jest zrozumienie, ze na tych kanalach kontrolera (WW, W, B, G , R) plynie prad - i kontroler reguluje jego wartosc (np raz jest 1W a raz 5W) sprawiajac tym samym, ze swiatla swieca jasniej/ciemniej.
Zrozumienie działania takiej instalacji według mnie znacznie ułatwi uproszczony schemat ideowy (wariant z RGB+CCT):
Czyli mamy tu dziewięć, nazwijmy dla uproszczenia, zespołów LED. Nie wnikamy jak one wewnątrz są połączone (dlatego narysowane symbolicznie). Po prostu jeśli na ich końcach jest 24V to świecą pełną ich mocą, jak 0V to nie świecą. I dla każdego takiego zespołu jest wyłącznik, zamykający lub otwierający obwód. Plus zasilacza idzie prosto na wszystkie zespoły LED a minus też na wszystkie ale poprzez te osobne wyłączniki. Co pozwala na zaświecanie dowolnej kombinacji zespołów LED potrzebnej w danej chwili.
Do tego momentu chyba jest wszystko jasne, Ale teraz trzeba rozwinąć kwestię tych wyłączników i tego jak wygląda regulacja jasności skoro według tego schematu zespoły można jedynie całkowicie załączać i wyłączać.
Tu i w innych tego typu instalacjach z taśmami jest zastosowana regulacja typu PWM. To znaczy że w kontrolerze faktycznie mamy tylko wyłączniki (zrealizowane przykładowo na tranzystorach), mogące zwierać wyjście danego kanału do zacisku minusowego. Istotą regulacji jest że te zwieranie i rozwieranie wyłącznika odbywa się ze stosunkowo dużą częstotliwością, taką że nie widzimy migania oraz w różnej proporcji czasu włączenia i wyłączenia.
Na przykład jeśli kontroler będzie w kółko zaświecał na full LEDy na jedną milisekundę i gasił na trzy milisekundy to dla naszego wzroku będzie to odbierane tak jakby LEDy świeciły mocą 25%.
Wracając do tego uproszczonego schematu, wyłączniki w kanałach R, G, B, to dokładnie tranzystory w kontrolerze, tyle że w odpowiedni czasowo sposób załączane. Czyli tu sprawa jest prosta.
Za to w pozostałych kanałach sytuacja jest nieco złożona bo zgodnie w wymogami Twojego projektu pojedynczy wyłącznik (obojętnie czy chodzi o mechaniczny wyłącznik czy tranzystor w kontrolerze) ma zwierać do minusa więcej niż jeden zespół LED równocześnie. Ale nie można prosto tych zespołów zewrzeć między sobą, bo w innej sytuacji inny wyłącznik ma zewrzeć m.in. ten zespół lecz w innej kombinacji do minusa.
Przykładowo, ręczny wyłącznik nr 3 ma zwierać do minusa równocześnie zespoły WW3 i CW3 a wyłącznik w kontrolerze na kanale WW zwierać ten sam zespół WW3 ale razem z WW1 i WW2.
I stąd te diody są potrzebne również na wyłączniku ręcznym. W poprzedniej wersji wyłącznik ręczny zwierał tylko jeden obwód, to diody na nim nie były potrzebne. Ale tu już obsługuje dwa zespoły.