Mam dwa zewnętrzne obwody latarenek ze źródłem światła LED 12-24VAC/DC E27 o mocy 2W.
Każdy obwód to 4 latarenki połączone kablem ziemnym 1,5 mm² o długości ok 20 m.
Zasilane jest to zasilaczem impulsowym 12VDC o mocy 54W. Zasilaczem steruje czujnik zmierzchowy.
Problem pojawia się przy włączaniu tych obwodów. Latarnie początkowo świecą bardzo słabo, by potem zacząć migać a nawet błyskać.
Po ok 30 sek. wszystko się stabilizuje i tak pozostaje do wyłączenia.
Zmierzyłem miernikiem cęgowym prąd, który pojawia się przy starcie i jest to granica pracy zasilacza czyli 5A, by po tych 30 sek. zejść do 1,3A.
Sprawdziłem każdego LEDa podłączając pod zasilacz lab. i każda była stabilna już od początku (max 0,16A). Sprawdzałem zimne z zewnątrz jak i w temp. pokojowej.
Problem nie występuję gdy odłączę jeden z obwodów, choć nadal prąd jest na starcie wysoki (ale proporcjonalnie, ok 2,5 A).
Wydaję się, że jednym z rozwiązań jest opóźnienie załączania drugiego obwodu, przy użyciu, na przykład, modułu z NE555 i przekaźnikiem 12V. Czy są lepsze rozwiązania, jakiś moduł dedykowanego soft startu?
Czemu te źrodła światła tak się zachowują przy starcie? Chodzi o jakiś rodzaj wzbudzania? Spadek napięcia na długości kabla? Czy to po prostu taka ich natura? Czemu ten problem nie występuje przy pojedynczych LEDach?
Każdy obwód to 4 latarenki połączone kablem ziemnym 1,5 mm² o długości ok 20 m.
Zasilane jest to zasilaczem impulsowym 12VDC o mocy 54W. Zasilaczem steruje czujnik zmierzchowy.
Problem pojawia się przy włączaniu tych obwodów. Latarnie początkowo świecą bardzo słabo, by potem zacząć migać a nawet błyskać.
Po ok 30 sek. wszystko się stabilizuje i tak pozostaje do wyłączenia.
Zmierzyłem miernikiem cęgowym prąd, który pojawia się przy starcie i jest to granica pracy zasilacza czyli 5A, by po tych 30 sek. zejść do 1,3A.
Sprawdziłem każdego LEDa podłączając pod zasilacz lab. i każda była stabilna już od początku (max 0,16A). Sprawdzałem zimne z zewnątrz jak i w temp. pokojowej.
Problem nie występuję gdy odłączę jeden z obwodów, choć nadal prąd jest na starcie wysoki (ale proporcjonalnie, ok 2,5 A).
Wydaję się, że jednym z rozwiązań jest opóźnienie załączania drugiego obwodu, przy użyciu, na przykład, modułu z NE555 i przekaźnikiem 12V. Czy są lepsze rozwiązania, jakiś moduł dedykowanego soft startu?
Czemu te źrodła światła tak się zachowują przy starcie? Chodzi o jakiś rodzaj wzbudzania? Spadek napięcia na długości kabla? Czy to po prostu taka ich natura? Czemu ten problem nie występuje przy pojedynczych LEDach?