Cześć!
W łazience mieszkania, które wynajmuję, mam światło główne - z nim wszystko w porządku, a pod lustrem wyłącznik pojedynczy do 3 podsufitowych halogenów. Pewnego dnia te halogeny przestały się włączać. Chciałem najpierw obejrzeć wyłącznik - rozkręcony pokazał mi 3 przewody, z których przewód ochronny nie jest podłączony do niczego, aczkolwiek wygląda jakby był - zdjęta izolacja:
Trochę mnie to dziwi - nie jestem elektrykiem, ale ileś tam wyłączników sobie montowałem, ale nie widziałem tak po prostu 3 przewodów w puszce pod spodem wyłącznika - czy ten przewód ochronny powinienem gdzieś podpiąć?
Tak wyłącznik wygląda od frontu:
ps. sprawdzę też same halogeny, ale możliwe, że wszystkie 3 spaliły się jednocześnie?
dziękuję i pozdrawiam