Witam,
ladamaniac napisał: Grzeje się grot zapalniczką i wkłada do zamka, i tak kilka razy, aż przekręcisz. Jak puści, smarowanie i gotowe.
Gerwazy fajny, ale trzeba go mieć pod ręką.
Interesująca porada, ale to chyba powinno mieć zastosowanie do samochodów bardzo starszego typu, gdzie zamek/kluczyk służył wyłącznie do otwierania drzwi.
Mam kilka uwag do rozważenia (może się mylę, więc proszę o korektę):
- kluczyk zawiera elektronikę, a sam grot to elektrody, istnieje ryzyko uszkodzenia.
- ogrzewanie kluczyka podniesie jego temperaturę, która stopi nieco lodu w zamku, ale przy mrozach (tu nie wiadomo, czy mówimy o wiośnie typu -5°C czy o poważnych mrozach -30°C) kluczyk zostanie "uwieziony" w zamku.
Pozdrawiam