mam_pytanie napisał: Pewnym lekiem antyawaryjnym mogłoby być zastosowanie sterowania przekaźnikowo-triakowego, polegającego na umieszczeniu, w szeregu z układem styków, elementu energoelektronicznego, który przerywałby przepływ prądu tuż przed komutacją (zmianą układu połączeń) i załączał tuż po jej zakończeniu.
A jaki musiałby być ten element? Ale tu mamy grzałki, nie indukcyjności, nie pojemności, więc nie ma zmagazynowanej energii, która musi wydzielić się w łuku. Rozumiem, że chodzi o wyłączenie zasilania (od strony sieci) na czas przełączania styków przekaźników?
Na indukcyjność sposobem jest triak równoległy do styków: najpierw włącza się triak, potem rozłącza styki, na koniec wyłącza się triak. Trudniej z pojemnością.
JacekCz napisał: Ostatni najmniej zły to 2 przekaźniki i 4 grzałki.
Przypuszczam, że odwrotnie. Ale chyba za dużo byłoby przekaźników.
Grzesiek_nowy napisał: Chyba mam to. Jeden przekaźnik podwójny i wszystkie kombinacje załatwione 3 przekaźnikami
W tej wersji może być problem w razie uszkodzenia podwójnego przekaźnika - jeśli prawa część pozostanie w połączeniu w lewo, a lewa przełączy się w prawo, to powstanie zwarcie. Układ z #19 (03 Lut 2024 11:57) był lepszy, tylko tam można dwa przekaźniki zastąpić jednym podwójnym, o czym napisałem w #23.
Proponuję rozważyć taki układ: dwa oporniki, jeden podłączony jednym końcem do jednego przewodu zasilającego, drugi opornik do drugiego przewodu. Drugi koniec każdego opornika do COM przekaźnika przełączanego (byłyby dwa przekaźniki), NC obu przekaźników połączone ze sobą, NO każdego przekaźnika do przewodu zasilającego przeciwnego do tego, z którym jest połączony "jego" opornik.
Taki układ spełnia warunek, którego sobie zażyczył JacekCz: zawsze jeden, ten sam koniec opornika jest bliżej zera, a drugi bliżej fazy. I daje 4 kombinacje, zależne od załączeń przekaźników ('-' oznacza brak załączenia, czyli łączy COM z NC, '+' załączenie, czyli łączy COM z NO): (-,-) => R1+R2, (*,-) => R1, (-,*) => R2, (*,*) => R1||R2.
Tyle, że to jest dobre do uzyskania 4 kombinacji z 2 różnych oporników. W roli jednego z tych oporników mogłyby być dwie grzałki, które trzeci przekaźnik mógłby łączyć szeregowo, albo równolegle (przekaźnik byłby podwójny, wykorzystywałby ten sam schemat - nadal warunek Jacka byłby spełniony). I to dałoby 7 kombinacji - z 8 możliwych kombinacji załączeń dwie włączałyby sam R1, odłączając układ z 2 grzałek działający jako R2. Nie byłoby kombinacji wyłączającej wszystko.