Dzień dobry.
Po przekopaniu forum znalazłem post, który był bliźniaczy z moją sytuacją, ale z racji nierozwiązanego wątku i mojego totalnego zrezygnowania, postanowiłem się zwrócić do was, forumowicze, z moim przypadkiem. Mianowicie posiadam silnik 7,5 kW, praca wyłącznie w gwieździe, prąd 15 A, zabezpieczenie B16. Silnik współpracował z kompresorem. Do tej pory nie było problemu z wyzwalaniem zabezpieczeń, nawet przy dobijaniu butli przy 6 bar. Podczas regulacji presostatu dostał, kolokwialnie mówiąc, 2 razy strzała, raz po raz przez załączający się stycznik i od tego momentu jest martwy. Rezystancja pomiędzy uzwojeniami jest jednakowa i wynosi /- 1,4 Ohm. Przy próbie włączenia, od razu wyzwala zabezpieczenie, ale po zdjęciu pasków klinowych silnik tak jakby drgnie, koło pasowe robi z 2 obroty. Czy pozostaje tylko i wyłącznie kwestia izolacji? Nie czuć żadnego smrodu spalenizny izolacji po otwarciu silnika.
Jakieś sugestie??
Pozdrawiam
Po przekopaniu forum znalazłem post, który był bliźniaczy z moją sytuacją, ale z racji nierozwiązanego wątku i mojego totalnego zrezygnowania, postanowiłem się zwrócić do was, forumowicze, z moim przypadkiem. Mianowicie posiadam silnik 7,5 kW, praca wyłącznie w gwieździe, prąd 15 A, zabezpieczenie B16. Silnik współpracował z kompresorem. Do tej pory nie było problemu z wyzwalaniem zabezpieczeń, nawet przy dobijaniu butli przy 6 bar. Podczas regulacji presostatu dostał, kolokwialnie mówiąc, 2 razy strzała, raz po raz przez załączający się stycznik i od tego momentu jest martwy. Rezystancja pomiędzy uzwojeniami jest jednakowa i wynosi /- 1,4 Ohm. Przy próbie włączenia, od razu wyzwala zabezpieczenie, ale po zdjęciu pasków klinowych silnik tak jakby drgnie, koło pasowe robi z 2 obroty. Czy pozostaje tylko i wyłącznie kwestia izolacji? Nie czuć żadnego smrodu spalenizny izolacji po otwarciu silnika.
Jakieś sugestie??
Pozdrawiam