Temat będący rozwidleniem bardzo popularnego wątku.Co najtańszym kosztem naprawiliście (dla siebie)?
W którym warto byłoby przedstawić też tą ciemną stronę napraw,
czyli nasze największe porażki, nieudane naprawy, sytuacje które przez roztargnienie, niedostateczną wiedzę lub zwykłą ludzką pomyłkę spowodowały niemałe straty, koszty lub w inny sposób dręczą nas po nocach. :P
Na prośbę kolegi @anchilos zacznę od swojej największej wtopy.
Lata temu kupiłem w okazyjnej cenie używany tabletolaptop Della XPS 9250. Ekran 4K w 12" z interfejsem dotykowym i świetnym odwzorowaniem kolorów robił niezłe wrażenie, do tego pasywne chłodzenie i 8 GB RAM. Użytkowałem go na wyjazdach do Photoshopa, który o dziwo zaskakująco dobrze działał z zamontowanym tam pasywnie chłodzonym CPU jakim był Intel m7 z niespełna 5-watowym TDP,
chociaż po latach (i z kolejnymi wersjami Photoshopa) korzystanie z tej maszyny stawało się coraz bardziej uciążliwe, to wciąż świetnie sprawdzał się na wyjazdach jako tablet do oglądania filmów, korzystania z internetu itd. zwłaszcza po wymianie baterii na nową, zamiast poprzedniej która nie pozwalała na więcej niż kilkunastu minutowe korzystanie z komputera.
Pojawiły się jednak problemy z ekranem. Obraz "zamarzał" na jakiś czas, pomagało różne wyginanie i naciskanie komputera, najgorzej działał w pozycji leżącej na płasko, najlepiej - pionowo. No, ale problem tylko narastał i w końcu postanowiłem zobaczyć, czy może wina leży po stronie taśmy łączącej ekran z płytą główną. I znowu różne poprawianie jej, dociskanie itd dawało pozytywne rezultaty, więc zamówiłem taśmę z demontażu po starym laptopie - ale na wszelki wypadek dorzuciłem też do koszyka matrycę, 4K i z dotykiem, którą oferował ten sam sprzedawca. Paczka dotarła, ale przysłana taśma była niestety uszkodzona. Nawet nie próbowałem jej montować, ale mając pod ręką drugi ekran, postanowiłem go podmienić. I o dziwo wszystko zadziałało, wrócił obraz i dotyk też działał prawidłowo. Zadowolony z rozwiązania problemu zająłem się składaniem laptopa i zostało mi już tylko dociśnięcie ostatniego zatrzasku, kiedy zamiast powolutku wczepiać kolejne punkty, nacisnąłem dość mocno narożnik. I trach - pękła matryca, przestał działać dotyk. Załamka. No ale trudno, zamówiłem kolejną, u tego samego sprzedającego. Znów parę dni czekania i dotarła - ale nie pasowała. Tzn. gabaryty pasowały, ale nie działał dotyk, ponieważ Dell zmienił coś od pewnego rocznika lub wersji i taśma która miała piny do dołu, tym razem wyprowadzenia były do góry. Pozostając w kontakcie ze sprzedawcą, spróbowałem zamówić u niego samą elektronikę digitizera, licząc na to, że będzie pasować. Niestety, nie pasowała. Przeróbka bardzo drobnej taśmy nie wchodziła w grę, a sprzedawca poinformował mnie, że nie ma już więcej ekranów pasujących do mojego laptopa... Pozostało mi przełknąć tę porażkę, zamontować pękniętą (ale przynajmniej wyświetlającą obraz) matrycę i pogodzić się z brakiem dotyku. Baaardzo długo mnie to męczyło, bo wystarczyłoby odrobinę więcej cierpliwości i do dziś cieszyłbym się naprawionym komputerem. A tak, niestety, wszystko na nic.
To tyle z mojej największej wtopy, jeśli chcecie podzielić się (ku pokrzepieniu serc osób które martwią się swoimi porażkami) historiami czy sytuacjami, zapraszam do wypowiadania się.
W którym warto byłoby przedstawić też tą ciemną stronę napraw,
Na prośbę kolegi @anchilos zacznę od swojej największej wtopy.
Lata temu kupiłem w okazyjnej cenie używany tabletolaptop Della XPS 9250. Ekran 4K w 12" z interfejsem dotykowym i świetnym odwzorowaniem kolorów robił niezłe wrażenie, do tego pasywne chłodzenie i 8 GB RAM. Użytkowałem go na wyjazdach do Photoshopa, który o dziwo zaskakująco dobrze działał z zamontowanym tam pasywnie chłodzonym CPU jakim był Intel m7 z niespełna 5-watowym TDP,
Pojawiły się jednak problemy z ekranem. Obraz "zamarzał" na jakiś czas, pomagało różne wyginanie i naciskanie komputera, najgorzej działał w pozycji leżącej na płasko, najlepiej - pionowo. No, ale problem tylko narastał i w końcu postanowiłem zobaczyć, czy może wina leży po stronie taśmy łączącej ekran z płytą główną. I znowu różne poprawianie jej, dociskanie itd dawało pozytywne rezultaty, więc zamówiłem taśmę z demontażu po starym laptopie - ale na wszelki wypadek dorzuciłem też do koszyka matrycę, 4K i z dotykiem, którą oferował ten sam sprzedawca. Paczka dotarła, ale przysłana taśma była niestety uszkodzona. Nawet nie próbowałem jej montować, ale mając pod ręką drugi ekran, postanowiłem go podmienić. I o dziwo wszystko zadziałało, wrócił obraz i dotyk też działał prawidłowo. Zadowolony z rozwiązania problemu zająłem się składaniem laptopa i zostało mi już tylko dociśnięcie ostatniego zatrzasku, kiedy zamiast powolutku wczepiać kolejne punkty, nacisnąłem dość mocno narożnik. I trach - pękła matryca, przestał działać dotyk. Załamka. No ale trudno, zamówiłem kolejną, u tego samego sprzedającego. Znów parę dni czekania i dotarła - ale nie pasowała. Tzn. gabaryty pasowały, ale nie działał dotyk, ponieważ Dell zmienił coś od pewnego rocznika lub wersji i taśma która miała piny do dołu, tym razem wyprowadzenia były do góry. Pozostając w kontakcie ze sprzedawcą, spróbowałem zamówić u niego samą elektronikę digitizera, licząc na to, że będzie pasować. Niestety, nie pasowała. Przeróbka bardzo drobnej taśmy nie wchodziła w grę, a sprzedawca poinformował mnie, że nie ma już więcej ekranów pasujących do mojego laptopa... Pozostało mi przełknąć tę porażkę, zamontować pękniętą (ale przynajmniej wyświetlającą obraz) matrycę i pogodzić się z brakiem dotyku. Baaardzo długo mnie to męczyło, bo wystarczyłoby odrobinę więcej cierpliwości i do dziś cieszyłbym się naprawionym komputerem. A tak, niestety, wszystko na nic.
To tyle z mojej największej wtopy, jeśli chcecie podzielić się (ku pokrzepieniu serc osób które martwią się swoimi porażkami) historiami czy sytuacjami, zapraszam do wypowiadania się.