logo elektroda
logo elektroda
X
logo elektroda
Adblock/uBlockOrigin/AdGuard mogą powodować znikanie niektórych postów z powodu nowej reguły.

Czego w najgłupszy sposób nie naprawiliście (dla siebie)

hindoos 05 Sty 2025 20:51 4026 76
  • #1 21379034
    hindoos
    Poziom 37  
    Posty: 3787
    Pomógł: 293
    Ocena: 673
    Temat będący rozwidleniem bardzo popularnego wątku.Co najtańszym kosztem naprawiliście (dla siebie)?
    W którym warto byłoby przedstawić też tą ciemną stronę napraw, :) czyli nasze największe porażki, nieudane naprawy, sytuacje które przez roztargnienie, niedostateczną wiedzę lub zwykłą ludzką pomyłkę spowodowały niemałe straty, koszty lub w inny sposób dręczą nas po nocach. :P

    Na prośbę kolegi @anchilos zacznę od swojej największej wtopy.

    Lata temu kupiłem w okazyjnej cenie używany tabletolaptop Della XPS 9250. Ekran 4K w 12" z interfejsem dotykowym i świetnym odwzorowaniem kolorów robił niezłe wrażenie, do tego pasywne chłodzenie i 8 GB RAM. Użytkowałem go na wyjazdach do Photoshopa, który o dziwo zaskakująco dobrze działał z zamontowanym tam pasywnie chłodzonym CPU jakim był Intel m7 z niespełna 5-watowym TDP, :) chociaż po latach (i z kolejnymi wersjami Photoshopa) korzystanie z tej maszyny stawało się coraz bardziej uciążliwe, to wciąż świetnie sprawdzał się na wyjazdach jako tablet do oglądania filmów, korzystania z internetu itd. zwłaszcza po wymianie baterii na nową, zamiast poprzedniej która nie pozwalała na więcej niż kilkunastu minutowe korzystanie z komputera.

    Pojawiły się jednak problemy z ekranem. Obraz "zamarzał" na jakiś czas, pomagało różne wyginanie i naciskanie komputera, najgorzej działał w pozycji leżącej na płasko, najlepiej - pionowo. No, ale problem tylko narastał i w końcu postanowiłem zobaczyć, czy może wina leży po stronie taśmy łączącej ekran z płytą główną. I znowu różne poprawianie jej, dociskanie itd dawało pozytywne rezultaty, więc zamówiłem taśmę z demontażu po starym laptopie - ale na wszelki wypadek dorzuciłem też do koszyka matrycę, 4K i z dotykiem, którą oferował ten sam sprzedawca. Paczka dotarła, ale przysłana taśma była niestety uszkodzona. Nawet nie próbowałem jej montować, ale mając pod ręką drugi ekran, postanowiłem go podmienić. I o dziwo wszystko zadziałało, wrócił obraz i dotyk też działał prawidłowo. Zadowolony z rozwiązania problemu zająłem się składaniem laptopa i zostało mi już tylko dociśnięcie ostatniego zatrzasku, kiedy zamiast powolutku wczepiać kolejne punkty, nacisnąłem dość mocno narożnik. I trach - pękła matryca, przestał działać dotyk. Załamka. No ale trudno, zamówiłem kolejną, u tego samego sprzedającego. Znów parę dni czekania i dotarła - ale nie pasowała. Tzn. gabaryty pasowały, ale nie działał dotyk, ponieważ Dell zmienił coś od pewnego rocznika lub wersji i taśma która miała piny do dołu, tym razem wyprowadzenia były do góry. Pozostając w kontakcie ze sprzedawcą, spróbowałem zamówić u niego samą elektronikę digitizera, licząc na to, że będzie pasować. Niestety, nie pasowała. Przeróbka bardzo drobnej taśmy nie wchodziła w grę, a sprzedawca poinformował mnie, że nie ma już więcej ekranów pasujących do mojego laptopa... Pozostało mi przełknąć tę porażkę, zamontować pękniętą (ale przynajmniej wyświetlającą obraz) matrycę i pogodzić się z brakiem dotyku. Baaardzo długo mnie to męczyło, bo wystarczyłoby odrobinę więcej cierpliwości i do dziś cieszyłbym się naprawionym komputerem. A tak, niestety, wszystko na nic.

    To tyle z mojej największej wtopy, jeśli chcecie podzielić się (ku pokrzepieniu serc osób które martwią się swoimi porażkami) historiami czy sytuacjami, zapraszam do wypowiadania się. :)
  • #2 21379302
    puchalak
    Poziom 20  
    Posty: 1351
    Pomógł: 12
    Ocena: 229
    Był już kiedyś podobny temat chyba "co najcenniejszego zepsuliście" albo jakoś tak.
  • #4 21379387
    Mobali
    Poziom 43  
    Posty: 12222
    Pomógł: 1355
    Ocena: 3924
    Naprawdę wiele lat temu, jeszcze za głębokiej komuny, w mojej szkole zaczęła krążyć miejska legenda o cudownych własnościach płynu do płukania tkanin. Płyn "K" ponoć nie tylko nadawał się do tkanin, ale także likwidował ładunki statyczne płyt winylowych, usuwał kurz nawet z silnie zapaćkanych rowków, a potem skutecznie zabezpieczał przed jego osiadaniem. W końcu rzekomo poprawiał dynamikę odsłuchiwanych nagrań. A ktoś spróbował i ponoć było naprawdę super. W tym wieku tego typu sensacje rozchodzą się szybko, a jak jeszcze trafią na podatny grunt to na efekty nie trzeba długo czekać.

    Nie zastanawiając się zbyt długo, przeliczyliśmy z kumplem kieszonkowe i zakupiliśmy sobie butelkę tego cudownego specyfiku na spółkę. Następnie za pomocą gałganka z waty kosmetycznej czym prędzej "wymyliśmy" wszystkie swoje płyty. Szło szybko i bardzo sprawnie, a płyn rozprowadzał się rewelacyjnie. No i trzeba także przyznać, że płyty faktycznie wyglądały jak nowe! Przynajmniej przez jeden dzień tak wglądały, b potem... Po pewnym czasie winyle zaczęły tracić połysk i głębię, potem matowiały i dosłownie pokrywały się jakimś dziwnym nalotem. U mnie straty były dość spore, bo załatwiłem sobie w ten sposób dwie najcenniejsze wówczas płyty winylowe oraz kilkanaście ulubionych dobrych singli. Gorzej było jednak u kumpla, który płyt miał nieco więcej. No i niestety, w przypływie fascynacji błyskawicznymi efektami "czyszczenia", "wymył" także kulka cennych płyt Elvisa Presleya z kolekcji swojego ojca. A jak "sprawa się rypła", i płyty zaczęły pokrywać się tym mętnym nalotem, kumpel postanowił szybko reagować. Żeby ratować sytuację postanowił jakoś zmyć ten płyn "K". Woda tego nie ruszała, więc użył do tego celu innego popularnego i skutecznego środka, czyli rozpuszczalnika do farb i lakierów. Na szczęście efekty "mycia" rozpuszczalnikiem były na tyle błyskawiczne, że załatwił w ten sposób dokumentnie tylko jedną płytę. Cóż, pobrałem wtedy naprawdę kosztowną dla mnie lekcję. Kumpel też pamięta to zdarzenie. Jak to "mycie" się nam czasem przypomni przy okazji słuchania czarnego krążka, to szczerze śmiejemy się z własnej głupoty ;-)
    Pomogłem? Kup mi kawę.
  • #5 21379394
    Ture11
    Poziom 39  
    Posty: 5421
    Pomógł: 573
    Ocena: 1130
    Ostatnio kupiłem dziwne urządzenie z Windowsem CE, coś jakby terminal przemysłowy z dotykowym ekranem i klawiaturą. Tak bardzo chciałem go ładnie wyczyścić, że zacząłem odklejać ekran od obudowy. Połowa panelu dotykowego (rezystancyjnego) została w obudowie, druga na wyświetlaczu.

    Kilka lat temu bardzo chciałem naprawić ramkę cyfrową. Gdy już miałem gotową diagnozę i sprzęt zaczynał działać, dotknąłem przypadkiem czymś wyjścia HV na świetlówkę CCFL. Padł procesor główny w ramce.
  • #6 21379454
    LEDówki
    Poziom 43  
    Posty: 9645
    Pomógł: 1321
    Ocena: 2601
    Ładowarka, potocznie prostownik. Mocny transformator (18V) wepchnięty w blaszaną obudowę po czymś. Mostek prostowniczy na tekstolitowych płytkach. :D Brak amperomierza, regulacji prądu. Dorobiłem regulowaną ładowarkę z tyrystorami, upchnąłem w obudowę amperomierz i 4 radiatory kupione w Bomisie przy ul. Sieleckiej w Warszawie. Pół roku później upalone tyrystory. Użytkownik nie wierzył w amperomierz i sprawdzał działanie ładowarki zwierając na krótko krokodylki kabli. Twórca nie rozumiał sterownika z tyrystorami, więc wyrzucił tyrystory i wstawił diody. Później zabrał tę ładowarkę i zamienił na badziew w metalowej obudowie z fazowym regulatorem mocy. Pięknie raził prądem. Przy robieniu regulatora udało się spalić tranzystory BC przez chwilę nieuwagi i dotknięcie kablem podłączonym do baterii 12V.
  • #7 21379476
    bubu1769
    Poziom 43  
    Posty: 8065
    Pomógł: 1177
    Ocena: 2375
    Kiedyś ubiłem router Tp-Linka aktualizując jego FW przez terminal, po prostu wpisałem bledną część pamięci do której miało być załadowane oprogramowanie.
    Poszedł na gwarancje że zaczął się krzaczyć podczas fali upałów, reklamacja rozpatrzona pozytywnie :D
    Innym razem naprawiałem starszy tester akumulatorów, przez przypadek upadł mi wkrętak na płytkę gdy był podłączony pod zasilanie i kontroler dostał strzała.
  • #8 21379595
    krzysiozak
    Poziom 40  
    Posty: 6662
    Pomógł: 512
    Ocena: 1156
    Kiedyś ubiłem centrale telefoniczną PENTACONTA 10360 numerów, w pełnym ruchu na 40 minut, na dwa tygodnie przed przyjazdem JP2 do miasta Łodzi. Kierownik zlecił mi pracę dokręcanie przewodu w panelach zasilania. Praca miała polegać na wyjęciu kilku wtyków wieloprzewodowych wkręcenie przewodu i włożenie wtyków wieloprzewodowych. I tu przy wkładaniu wtyków, pomyliłem ich kolejność, co przy wkładaniu, spowodowało, że wyleciało na centrali wiele bezpieczników. Przy włożeniu wtyków prawidłowo zająłem się wymianą popalonych bezpieczników. I tu kolejny błąd w połowie z mojej winy, wyjąłem bezpiecznik 35 Amper, który wskazywał spalenie, a spalony nie był. Tylko okazało się po naprawie wskaźnika spalenia na sprawny, bezpiecznik nie dawał się włożyć w swoje miejsce, sypał się snop iskier, a bezpiecznik zasilał stojak z wszelkiego rodzaju sygnałami i prądami zasilającymi centralę. Kierownik posiadał numer telefonu domowy z tej samej centrali którą uwaliłem.
    Więc nie było możliwości do dzwonienia się do niego. Wszedłem na wyposażenie numeru domowego kierownika centrali, miał bratka z piszczkiem, dając krótkie zwarcia, kierownik zgłosił się i powiedziałem co się wydarzyło, kierownik przyjechał maluchem na centrale, i włożył nieszczęsny bezpiecznik 35 Amper, uprzednio wyłączając dwie przetwornicę +48V, i po włożeniu bezpiecznika uruchamiając je. Centrala ruszyła. Podobno miałem być pociągnięty do odpowiedzialności za sabotaż, ale kierownik wiedział o dobrym bezpieczniku który wskazywał spalenie, ale brakło mu czasu na naprawę wskazania mylnego tego bezpiecznika. Nauka jaka przyszła mi z zatrzymania i uruchomienia centrali, spowodowała naprawę innej usterki w nocy w której konieczne było wyjęcie na innej centrali i zatrzymanie pracy innej poważnej usterki która groziła zatrzymaniem innej centrali w ruchu. Niestety nie uchroniło to, przed zatrzymaniem trzeciej centrali, ponieważ nie spodziewałem się, że taka sama usterka może występować masowo. I brakło przesłania informacji dalej. A tą usterką było: nie dolutowanie przewodu do bezpiecznika, jeszcze innego, tylko przyłożenie go na styk.
  • #9 21381057
    kris8888
    Poziom 41  
    Posty: 7101
    Pomógł: 537
    Ocena: 1935
    krzysiozak napisał:
    Kiedyś ubiłem centrale telefoniczną PENTACONTA 10360

    Temat jest bardziej o nieudanych naprawach dla siebie więc takie ubicie centrali telefonicznej lub np. pozbawienie połowy wsi prądu to chyba niekoniecznie się tu łapie. Choć jest to też ciekawe.
    Takich mniejszych lub większych "katastrof" w pracy zawodowej to pewnie by się więcej uzbierało.

    Z moich wpadek to mogę podać, ku przestrodze, dwa przypadki. Niedawno rozebrałem w drobny mak głowicę laserową z mojego odtwarzacza CD do jej gruntownego przeczyszczenia. Zwykłe czyszczenie soczewki i przedmuchiwanie głowicy nie pomagało, głowica słabo czytała niektóre płyty. Po ponownym złożeniu, niby dokładnie tak samo jak fabrycznie, oczywiście głowica całkowicie odmówiła współpracy.

    Dawno temu postanowiłem też odświerzyć i przetrzeć na mokro wewnętrzną stronę skali radiowej z jakiegoś zabytkowego odbiornika lampowego. No i tak przetarłem że prawie całkowicie usunąłem napisy.
  • #10 21381100
    Kris52
    Poziom 24  
    Posty: 501
    Pomógł: 60
    Ocena: 67
    W 1990r naprawiałem płytę cpu z pinball bally Bobby Orr Power Play z1977r. Zasilałem ją z przetwornicy +5V,+12V. Pech chciał że miałem krótki przewód zasilający do niej i szedł przez środek biurka. Położyłem na tym przewodzie płytę i rozpocząłem pomiary sondą logiczną. Po jakimś czasie oparłem się o płytę i w tym momencie doszło do niezłej eksplozji. Okazało się że nóżki układu scalonego wkłuły się w przewód fazowy. Poszło cpu,ram,rom itd. Z braku dostępności programu do pamięci eprom płytę udało mi się naprawić 2 lata później. Z 20 lat później kolega zrobił
    taki sam błąd naprawiając program do automatu o niskie wygrane typu poker. Miał dużo szczęścia bo upalił tylko transil i kartę cf z programem.
  • #11 21381557
    vodiczka
    Poziom 43  
    Posty: 30279
    Pomógł: 1185
    Ocena: 4311
    Nasz pierwszy telewizor Tesla Astra 4206U, początek lat sześćdziesiątych. Padł prostownik selenowy /chwilami iskrzył, śmierdział, siadało napięcie, telewizor jeszcze nadal działał, oczywiście z przerwami/, postanowiłem wymienić go na diodę krzemową DK63.
    Nie wiedziałem, że spadek napięcia na ''selenowym kaloryferze'' jest wielokrotnie wyższy niż na diodzie i należy w szereg z nią wpiąć odpowiedni rezystor aby utrzymać choć w przybliżeniu takie napięcie anodowe jak poprzednio.
    Zanim do tego doszedłem, uszkodziłem dwie lampy /ich anody świeciły wiśniowym kolorem/ i uzwojenie transformatora odchylania poziomego. Na szczęście lampy były łatwo dostępne a na uzwojenie /bezkarkasowe, nawinięte na połówce rdzenia transformatora/ trafiłem w sklepie na rogu Próchnika i Piotrkowskiej za kwotę /pamiętam do dzisiaj/ 80zł.
  • #12 21381997
    Jacek Rutkowski
    Poziom 28  
    Posty: 1330
    Pomógł: 69
    Ocena: 275
    W robocie kuchennym z Lidla nastąpiła awaria. Żona opisała że coś się zapaliło w środku. Po otwarciu tzw Lidlomiksa okazało się że padł mi silnik. Wyrwało z wirnika końce uzwojeń. Więc postanowiłem poszukać silnika. Okazało się że chcą 500zł a używany.
    Więc szukałem kogoś kto mi przewinie ten silnik.
    Znalazłem firmę ale Pan chciał sam wirnik bo stwierdził że on tylko wirniki naprawia (wymienia uzwojenia, impregnuje, wyważa).
    Zbliżenie na uszkodzony silnik robota kuchennego z widocznymi uzwojeniami. Silnik robota kuchennego z widocznymi elementami uzwojenia.
    Niestety na końcu był zamontowany wiatrak z blachy za pomocą nakrętki M6.
    Próba odkręcenia kombinerkami nieudana, poszedłem do garażu do imadła, Znów nie chce iść (kręcę na chama w lewo) więc w końcu rozciąłem nakrętkę i zeszło. Zdjąłem obudowę ze stojanem oraz łożyska(miały trochę luzu a znalazłem nowe w zapasach) ;)
    Wysłałem wirnik do regeneracji. Przyszedł piękny z nowym komutatorem, zaimpregnowany:
    Zregenerowany wirnik kuchennego robota z Lidla na bąbelkowej folii Wirnik z robota kuchennego oraz narzędzia na stole
    Zadowolony wciskam łożyska i chcę złożyć a tutaj zonk. Jedno łożysko było większej średnicy zewnętrznej a wewnętrznej oba takie same 609 i 629.
    Założyłem nowe większe od strony zębatki a mniejsze od komutatora.

    Przy próbie ściągania uszkodziłem łożysko od strony komutatora (za duży ściągacz zgniotłem koszyczek) a że łożyska miałem z zapasu po 1 sztuce to 4 dni czekania.
    W piątek po południu uszkodziłem a że do sklepu za późno to zamówiłem w sieci.

    We wtorek wieczorem zadowolony już składam bo mam nowe łożyska. Wszystko pasuje. Wkładam wiatrak i chcę go przykręcić nakrętką M6 ale ona się nie wkręca... !!!
    No żesz. graduję krawędź gwintu bo może uszkodzona ale nie. Nie idzie.
    W końcu biorę lupę bo coś mi nie pasuje i się okazuje że tam był lewy gwint ....
    Znów poszukiwania po sieci i mam 12 nakrętek nierdzewnych M6 z lewym gwintem za jedyne 25zł po kolejnych 3 dniach...

    Efekt końcowy:
    130zł za regenerację wirnika+45zł przesyłki
    13zł+12zł przesyłka nakrętki lewe M6
    5zł + 12zł przesyłka łożyska ale robot po 3 tygodniach ruszył i działa już od 9 września 2024 :)

    Ps. Jak ktoś potrzebuje mam 11 lewych nakrętek nierdzewnych do wiatraka na zbyciu :) ...
  • #13 21382245
    LEDówki
    Poziom 43  
    Posty: 9645
    Pomógł: 1321
    Ocena: 2601
    Mimo wpadki i tak taniej niż kupno nowego robota czy używanego wirnika.
  • #14 21382249
    bosman
    Poziom 17  
    Posty: 179
    Pomógł: 11
    Ocena: 34
    Tak się składa, że w tym samym modelu TV Tesla padł prostownik selenowy, ale ojciec mój zdobył gdzieś oryginalny. Po jego zamontowaniu w właściwym miejscu nie chciał działać, tylko wisiał w powietrzu między elementami chassis a obudową TV. A że zbliżał się mecz piłki nożnej, to nie było innego wyjścia, jak go tam umieścić. Tak więc przez kilka następnych lat wisiał sobie na sznurku, aż do wymiany na nowszy sprzęt. A że były jakieś ulgi przy zdawaniu starego odbiornika, to gość w sklepie, jak po odkręceniu tylnej ścianki to zobaczył, to nie mógł się opanować ze śmiechu.
  • #15 21382333
    hindoos
    Poziom 37  
    Posty: 3787
    Pomógł: 293
    Ocena: 673
    bosman napisał:
    A że zbilzał się mecz piłki noznej to nie było innego wyjścia jak go tam umieścić.Tak więc przez kilka następnych lat wisiał sobie na sznurku aż do wymiany na nowszy sprzęt

    No to chyba nie porażka bo naprawa skuteczna :D A prowizorka, jak każdy wie, jest najtrwalsza ;)
  • #16 21382356
    LEDówki
    Poziom 43  
    Posty: 9645
    Pomógł: 1321
    Ocena: 2601
    U mnie taka prowizorka skończyła się katastrofą. Nowy amplituner w domu, ale bez kolumn. Zanim rodzice takowe dokupili amplituner był podłączony do głośnika telewizora. Nawet ładnie to grało. Niestety ktoś z rodziny postanowił wpuścić 20W mocy w głośnik o mocy 2W. Po tej operacji pięknie chrzęścił. No i po telewizorze. Później i kolumny dostały - konkretnie to głośniki wysokotonowe. Pewnie było głośno grane przy maksymalnym wzmocnieniu tonów wysokich. Sprawca nie przyznał się. Kolumny trafiły do naprawy, fachowiec nie wiadomo czemu porozcinał okleinę. Głośniki zamienił na takie solidne od kolumn 80W. Grają do dzisiaj. Samodzielnie zepsułem lutownicę transformatorową. Miała taką fajną lampkę, którą używałem jak latarkę - grota nie było. Po kilku minutach świecenia zwarcie w uzwojeniu pierwotnym i koniec lutownicy Lutola 2a. Jako nastolatek nie wiedziałem, że tamtejszy transformator liczony jest do bardzo krótkiej pracy. Kilka razy udało się odparzyć ścieżki, nawet ostatnio w lichym poradzieckim sprzęcie miałem problemy z odparzającymi się ścieżkami. W końcu po podłączeniu wynalazku do sieci padł transformator, na co wpływu już nie miałem, bo tak został wykonany.
    Raz się zdarzyło, że skręcałem przystawkę do bicia piany w malakserze. Pierwszy raz nakrętki dałem od dołu i zabezpieczyłem lakierem. Drugi raz ulepszyłem rozwiązanie dając nakrętki od góry - nie sprawdziłem czy działa i po włączeniu malaksera wysypały się tryby w trzepaczce. Akcja godna występu w Usterce. :)
  • #17 21382378
    kris8888
    Poziom 41  
    Posty: 7101
    Pomógł: 537
    Ocena: 1935
    To mi kiedyś urwało nity od mocowania osi bębna w pralce ładowanej od góry. Postanowiłem "poprawić fabrykę" i skręcić to porządnie na śruby nierdzewne. Wybrałem nawet takie z zaoblonymi łbami ale i tak postrzępiło żonie sweterek. Chodziła wściekła na mnie chyba przez tydzień.
  • #18 21384604
    stomat
    Poziom 39  
    Posty: 5728
    Pomógł: 257
    Ocena: 1982
    A ja sobie kiedyś kupiłem kamerę IP taką do monitoringu. Zacząłem się, na dzień dobry, nią bawić zmieniając różne opcje. No i diabeł mnie pokusił żeby kombinować z opcjami wbudowanego w nią firewalla i ustawiłem białą listę blokady IP z jakimś jedynym przypadkowym adresem. Od tej pory nie mogę dostać się do menu tej kamery i nic w niej zmienić. Kamera działa, wysyła strumień RTSP ale niczego więcej nie można z nią zrobić. Nawet ustawić w niej daty i godziny.
  • #19 21384716
    kris8888
    Poziom 41  
    Posty: 7101
    Pomógł: 537
    Ocena: 1935
    >>21384604
    Nie ma możliwości jakiegoś resetu do ustawień fabrycznych? Na elektrodzie jest kilka pomocnych tematów jak zresetować taką kamerę do ustawień fabrycznych nawet jak nie ma fizycznego przycisku RESET na obudowie i nie można się też standardowo na nią wbić z przeglądarki. Próbowałeś?
  • #20 21384759
    stomat
    Poziom 39  
    Posty: 5728
    Pomógł: 257
    Ocena: 1982
    Próbowałem. Spędziłem długie godziny na próbach rozgryzienia tego. Dolutowałem się do portu szeregowego na płytce, podczas startu systemu wyrzuca na ten port komunikaty bootloadera ale w momencie startu linuxa odcina ten port. Można zatrzymać bootloader i wykonać jakieś jego komendy a dalej nie dałem rady się wgryźć, w końcu dałem sobie spokój.
  • #21 21385019
    kris8888
    Poziom 41  
    Posty: 7101
    Pomógł: 537
    Ocena: 1935
    Tak ogólnie to widzę że temat jak i podobne tego typu nie cieszą się zbytnią popularnością. Każdy woli jednak pochwalić się co najtańszym kosztem naprawił dla siebie niż przyznać się do wpadki przez własną głupotę/nieuwagę/rutynę.
  • #22 21385074
    vodiczka
    Poziom 43  
    Posty: 30279
    Pomógł: 1185
    Ocena: 4311
    kris8888 napisał:
    Każdy woli jednak pochwalić się co najtańszym kosztem naprawił dla siebie niż przyznać się do wpadki

    Po tym poznać prawdziwego mężczyznę, że potrafi przyznać się do wpadek i je opisać ku przestrodze początkujących.
    Kilkanaście postów w ciągu 4 dni to nie jest najgorszy wynik.
  • #23 21385100
    anchilos
    Poziom 39  
    Posty: 4308
    Pomógł: 491
    Ocena: 969
    vodiczka napisał:
    Po tym poznać prawdziwego mężczyznę


    Nie jak zaczyna, ale jak kończy.

    Ale to w innej "dziedzinie".

    Pozdrawiam.
  • #24 21385133
    hindoos
    Poziom 37  
    Posty: 3787
    Pomógł: 293
    Ocena: 673
    A macie karton wstydu? Projekty które chcecie dokończyć lub naprawić, ale nie chcecie lub nie macie czasu, a mimo to nie wyrzucicie "bo a nuż kiedyś..." :p ?
  • #26 21386187
    stomat
    Poziom 39  
    Posty: 5728
    Pomógł: 257
    Ocena: 1982
    hindoos napisał:
    Projekty które chcecie dokończyć lub naprawić, ale nie chcecie lub nie macie czasu, a mimo to nie wyrzucicie "bo a nuż kiedyś..." :p ?

    O Jezu, jeszcze ile! Jakieś kupione podzespoły do czegoś tam, leżą i czekają. I wciąż to rośnie zamiast maleć. Chyba dlatego że szybciej się wymyśla niż robi.
  • #27 21386224
    LEDówki
    Poziom 43  
    Posty: 9645
    Pomógł: 1321
    Ocena: 2601
    Część leży i nie wiadomo już do czego ona miała być.
  • #28 21386238
    bratHanki
    Poziom 39  
    Posty: 5772
    Pomógł: 456
    Ocena: 1413
    Ja mam takie kartony. Zajmują połowę piwnicy i czekają na lepsze czasy. Największy z nich zawiera magnetofon szpulowy Tesla B115, sprawny elektrycznie ale z wyrobioną mechaniką. W tym samym kartonie jest dawca mechaniki Tesla B73 całkowicie sprawny. Nawet jak wszystko poskładam do kupy to i tak zostanie w piwnicy bo w mieszkaniu nie ma gdzie postawić.
    Jest też kilkadziesiąt kaset wideo czekające na przegląd i digitalizację i ze trzydzieści taśm szpulowych nie słuchanych już ze 40 lat.
  • #29 21386245
    LEDówki
    Poziom 43  
    Posty: 9645
    Pomógł: 1321
    Ocena: 2601
    Leży w piwnicy "przydasię", wywalasz, bo masz dość grata i nagle okazuje się, że jest potrzebny, ale już go nie ma.
  • #30 21386729
    bratHanki
    Poziom 39  
    Posty: 5772
    Pomógł: 456
    Ocena: 1413
    Miałem tak ze trzy razy. Jeden był szczególny, bo po wielu latach przekładania z miejsca na miejsce, wywaliłem stare gałki strojeniowe od jakiegoś radia, a pół roku później znajomy, który ma całkiem pokaźną kolekcję odrestaurowanych starych radioodbiorników, magnetofonów i gramofonów, poszukiwał takich gałek.

Podsumowanie tematu

LABEL_AI_GENERATED
Dyskusja dotyczy najbardziej nieudanych napraw i „wtop” przy majsterkowaniu oraz serwisie elektroniki. Uczestnicy opisują przypadki uszkodzeń spowodowanych pośpiechem, brakiem odłączenia zasilania, błędną polaryzacją, zwarciami i nieostrożnym demontażem: zniszczone tablety, laptopy, routery, kamery IP, odtwarzacze CD, drukarki igłowe, zasilacze, ładowarki, centrale telefoniczne, telewizory, piekarniki i inne urządzenia. Pojawiają się też historie o prowizorycznych naprawach, które działały tylko chwilowo, oraz o „przydasiach” i odkładaniu części „na później”. Wątkiem pobocznym są błędy przy wymianie prostowników selenowych na diody krzemowe, uszkodzenia transformatorów WN, lamp, bezpieczników, układów scalonych, silników i płytek PCB. Rozmowa kończy się refleksją, że najgorsze awarie wynikają zwykle z rutyny, zmęczenia i pracy pod napięciem bez zachowania podstawowych zasad bezpieczeństwa.
Podsumowanie AI na podstawie dyskusji. Może zawierać błędy.
REKLAMA