andrzej20001 napisał: Lepiej A3 10rok za 15 kupić i jezdzić.
Jeden wyjazd latem na Sycylię a potem powrót i takie A3 będzie wymagało wkładu za kolejne ale razy dwa 15000. Przerobiłem za życia swego prawie każdą taczkę czyli gruza. Były gruzy za 1000, za 3000, za 5000. Za 10000 też a nawet i za 21000 o ile mnie pamięć nie myli. Do każdego trupa - nabytego od turka niemieckiego albo litwina lub polaka - trzeba było od ręki doliczyć drugie tyle. Bieda jednak górę brała, człowieka nie stać było na luksus po całości więc gruza brał gotówką a naprawy na raty 😁
Po roku garażowych poszukiwań, nieprzespanych nocy, po dokładce finansowej w kwocie minimum 150-200% w stosunku do ceny pięknego gruza - nareszcie można było mówić, że ma się auto nareszcie sprawne i uszykowane na kolejne kilka lat - wtedy już na serio - bezawaryjnego auta. Pod warunkiem oczywiście, że wkładamy części na serio markowe NIE "made in allegro".
Mój malec - zwany żartobliwie w rodzinie 'kurczakiem' (z włoskiego polo = kurczak) za jakieś 1.5 miesiąca takie 'A3 za 15000zł do jazdy, co pali, skręca i hamuje' odstawi z chmurką na każdym skrzyżowaniu a gdy już doleci do chałupki to podziękuje pięknym średnim 4.5L/100.
Audi za 15000zł z rocznika często 1998-2003 to raczej skarbona bez dna i z uwagi na to, że to Audi - za części trzeba bardzo słono zapłacić. Aby przywrócić taki wózek do stanu na serio zadawalającym każde SKPnz ASO na czele - trzeba by było mieć budżet około 40000zł z czego 25000 przeznaczyli byśmy na naprawy i części. Nie wiem, o czym my tu rozmawiamy, gdy dwumas do poczciwego 1.9TDI od choćby Sahsa to minimum 1800-2200 a od LUKa 2000-2300. Trąbka zwana turbo myślę, że taka na serio dobrze zregenerowana to 1000. Komplet wilelowahaczy z tulejami LF albo FEBI to bedzie kolejny 1000. Zestaw amorków że sprężynkami choćby od Monroe (a przecież rozmawiamy o dobrych częściach) to kolejne 1000-1200.
Zróbmy jeszcze rozrządzio, filtry, oleje, płyny, oponki, heble i prośby Boga, aby podczas remontu inne cuda nam nie wyszły. Autko za 15000 tej klasy będzie miało do wymiany prawie wszystko to samo, co nieszczęsny kurczak.
Moi, także biedni znajomi omijają cuda takie jak: każde BMW, każde AUDI, Mercedesy, Passaty. Czemu? Są to auta szpanersko/pokazowe, znaczy się, jeździłem po wiochach 20 lat Punciakami, Pandami, Polówkami - to teraz niech sąsiady i kumple patrzą - mam A4/A6 pod garażem. Fury zaje*****piste ale tylko przy piwku, gdy każdy wyje ponad każdego - jak to 18-20-22-24 letnie Audi wcale się sypią, się nic nie wkłada, się leje i śmiga.
Aha 🤣🤣🤣👍👌
No fakt, jak się jeździ po 10-15km dziennie z przerwami i z prędkościami 20-70km/h to takie Audi zniesie ten ból i faktycznie - się nie sypie bo nie zdąży. Daj mi go na wycieczkę do Włoch, wezwij od razu lawetę gdzieś między Monachium a Innsbruck, daję sobie łapkę upitolić, że przy średniej autobahn'owej jak na Audi przystało (140-160km/h) na odcinku od Berliner Ring do Innsbruck (900-1100km) Audi zdechnie.
Audi istnieje, jeszcze są. Są to:
B3
B4
C3
C4
kupione za 2500-3500 w które ktoś włożył 15-20.
Wtedy zgoda no ale nie ... jakiś wymysł natury A3.
A3 nawet ładne optycznie kupuje się za 3000zł, popatrz na rynek. Sądzisz, że te za 10-15tys. są lepsze???
Nie!!!! Te za 15000zł to właśnie te za 3000 po wielu miesiącach nieudanych prób sprzedaży. Czemu są za 15000?
Klej do szyb kosztuje, inne patenty też a cena swoje robi dlatego ja np. za Polo nie dałem 5000,6000,7000 a nawet 10000 bo z tego rocznika też za tyle są. Po prostu, w promieniu do 100km obejrzałem każdego w cenie do około 12000.
Morał?
Wszystkie były identyczne, zarówno te za 3000 jak i 5000 czy 10000. Serio mówię bo za 3000 dostałem kilka parchów + oryginalny lakier a tam gdzie 10000zł mikro metrów wszędzie 400.