logo elektroda
logo elektroda
X
logo elektroda
REKLAMA
REKLAMA
Adblock/uBlockOrigin/AdGuard mogą powodować znikanie niektórych postów z powodu nowej reguły.

Budowa buggy z przodu Seicento Sporting 1.1 - jak rozwiązać kwestie techniczne?

cederPie 21 Lut 2025 17:45 1431 56
Najlepsze odpowiedzi

Jak zbudować buggy z przedniej połowy Seicento Sporting 1.1 jako tyłem pojazdu i jak rozwiązać zmianę biegów oraz geometrię zawieszenia?

Lewarek w Seicento jest na linkach, więc biegi nie będą działały odwrotnie — trzeba po prostu zrobić dłuższe linki, podobnie ze sprzęgłem na lince [#21450795][#21456050] Nie spawaj drążków ani innych elementów układu kierowniczego na sztywno, bo przy pracy zawieszenia zmienia się zbieżność i takie „naprawy” układu kierowniczego są niewłaściwe [#21454067][#21454828] Jeśli chcesz użyć całego przodu Seicento jako drugiego końca auta, najrozsądniej zostawić kompletną ramę pomocniczą, maglownicę i McPhersony, a ramę buggy budować pod te elementy zamiast przerabiać wszystko od zera [#21453957][#21457436] Trzeba przewidzieć też dłuższe przewody hamulcowe, mocowania kolumn, pedałów i lewarka oraz sensownie poprowadzić chłodzenie [#21453957][#21457436] Pompa wody powinna sobie poradzić z oddaloną chłodnicą, jeśli obieg będzie prowadzony możliwie prosto, bo to nie jest tłoczenie płynu kilka metrów w górę [#21457436]
Wygenerowane przez model językowy.
REKLAMA
  • #31 21457624
    cederPie
    Poziom 6  
    Posty: 25
    Ocena: 2
    >>21457436
    No tak, z tym odwróceniem felgi może być taki kłopot, ale widziałem takie coś - trochę pewnie trzeba będzie się z tym pomęczyć, żeby ładnie siadła felga na piastę, co do stabilizatora to nieee, nie myślałem o tym, żeby go wyrzucać, a szczerze to od początku widziałem w nim duży plusik
    A pytanie nasuwa mi się jeszcze jedno... Jeśli pochylę silnik trochę do przodu... Silnik nie będzie centralnie nad osią, ale będzie już trochę bliżej środka, ale nie wiem, czy jest sens się w takie coś bawić, bo musiałbym stawać pod górkę, żeby zobaczyć olej na bagnecie, i jeśli pochylę za bardzo, to zmniejszę prześwit, ale takie delikatne pochylenie mogłoby cokolwiek poprawić? Czy stworzę dzięki temu tylko dodatkowe wady?

    Dodano po 3 [minuty]:

    >>21457436
    No tak, z tym odwróceniem felgi może być taki kłopot, ale widziałem takie coś - trochę pewnie trzeba będzie się z tym pomęczyć, żeby ładnie siadła felga na piastę, co do stabilizatora to nieee, nie myślałem o tym, żeby go wyrzucać, a szczerze to od początku widziałem w nim duży plusik
    A pytanie nasuwa mi się jeszcze jedno... Jeśli pochylę silnik trochę do przodu... Silnik nie będzie centralnie nad osią, ale będzie już trochę bliżej środka, ale nie wiem, czy jest sens się w takie coś bawić, bo musiałbym stawać pod górkę, żeby zobaczyć olej na bagnecie, i jeśli pochylę za bardzo, to zmniejszę prześwit, ale takie delikatne pochylenie mogłoby cokolwiek poprawić? Czy stworzę dzięki temu tylko dodatkowe wady?
  • REKLAMA
  • #32 21457660
    kortyleski
    Poziom 43  
    Posty: 12265
    Pomógł: 957
    Ocena: 3847
    Ciekawe tylko co będzie jak takim rurakiem ulepionym z niewiadomo czego wyłoży rolkę. Czy wytrzymają punkty mocowania pasów, czy rama się nie poskłada jak papierek po cukierku. Ja wiem że wielu po wsiach spawa takie i lata ale to tylko do czasu pierwszego wypadku.
    Robokop ma rację. Same rury bezszwowe to już sporo kasy, do tego giętarka, solidny migomat i umiejętność spawania. Nie wyobrażam sobie jak w prosty sposób połaczyć pocięty przód s seicento z rurową ramą. Do tego skok zawieszenia w seico nijak się ma do wymagań buggy. Jakieś spawanie drążków żeby z układu kierowanego zrobić sztywny rozbieżny... Porażka. Mało porażka. To wręcz sposób jak łeb rozbić za swoją kasę.

    robokop napisał:
    Jakiekolwiek "dopracowane buggy", z prawdziwą ramą-klatką, i prawdziwym, dostrojonym zawieszeniem, hamulcami i układem kierowniczym to koszt wykonania w okolicach kilkunastu tys zł.

    Sadzę że kiludziesięciu. ALE
    cederPie napisał:
    chciałbym sobie samemu wykonać jakieś wozidło, najlepiej tanio



    Tanio nie będzie. Ani prosto. Sam rozkład mas to wyzwanie. Bo albo plażówka nie będzie sterowna albo dupa będzie robiła co chce. Bezpieczeństwo - zbiornik paliwa to raczej rodem z rajdów z wkładem porowatym. Skok zawieszenia w BUGGY żeby to miało sens to minimum 200 mm. Tego nie wytrzymają żadne tuleje metalowo gumowe stosowane w cywilnych autach. Takich niuansów jest jeszcze tysiąc, wspominając po drodze o akumulatorze. Klasyczny się nie nada bo po kilku przelotach płyty poobrywasz i na ołowiany złom pójdzie.

    W mojej wypowiedzi zakładam że chcesz stworzyć normalnego wścieklaka a nie ulep wyspawany elektrodówką z huk wie czego znalezionego za stodołą, czy gdzieś obok..

    Moje nawiązanie do pojazdu ze wsi jest celowe - tylko tam, na swoim własnym polu można takim pojazdem polatać.
  • #33 21457673
    cederPie
    Poziom 6  
    Posty: 25
    Ocena: 2
    >>21457436 No tak, z tym odwróceniem felgi może być taki kłopot, ale widziałem takie coś - trochę pewnie trzeba będzie się z tym pomęczyć, żeby ładnie siadła felga na piaście. Co do stabilizatora, to nieee, nie myślałem o tym, żeby go wyrzucać, a szczerze to od początku widziałem w nim duży plusik.
    A pytanie nasuwa mi się jeszcze jedno... Jeśli pochylę silnik trochę do przodu... Silnik nie będzie centralnie nad osią, ale będzie już trochę bliżej środka, ale nie wiem, czy jest sens się w takie coś bawić, bo musiałbym stawać pod górkę, żeby zobaczyć olej na bagnecie, a jeśli pochylę za bardzo, to zmniejszę prześwit, ale takie delikatne pochylenie mogłoby cokolwiek poprawić? Czy stworzę dzięki temu tylko dodatkowe wady?

    Dodano po 21 [minuty]:

    >>21457660 Krytyczny głos też jak najbardziej mile widziany, szczególnie tak jak tutaj jest konstruktywnie, więc okej.
    Co do tulejek to jestem w stanie sam wyprasować nowe tulejki, jakie poliuretanowe mógłbym wytrzasnąć nawet, bo nie kosztują majątku.
    Silnik będzie 1.1 i szczerze to się zastanawiam, czy to będzie wystarczająco, myślę, że mogę sobie na tyle zaufać, że postaram się poznać właściwości jezdne mojego wehikułu, zanim zacznę wyciskać z niego 100%
    Spawy powinny wytrzymać, a jeśli coś nie będzie grało, to po kilkunastu kilometrach pewnie przy sprawdzaniu zorientuję się, że spawy gdzieś pękają, więc wykonanie wzmocnienia jest w zasięgu ręki, wydawać kilkanaście tysięcy na takie coś to się trochę mija z celem, a to, że skok nie będzie taki, jak ma mieć typowy buggy, to będzie oznaczało tylko tyle, że nie będę mógł go nazwać pełnoprawnym buggy. Najważniejsze jest to, żeby to jeździło, skręcało, hamowało, no i jeszcze kilka godzin zachodzenia w głowę i powinno być okej.
    Jeśli chodzi o prosty sposób połączenia przodu z Seicento z rurową ramą, to zrobię to tak, że zaklepię rurę, nawiercę i przykręcę, i będzie dobrze, od spodu jak się da (tak żeby to coś trzymało), to będzie spawane, rury mam solidne, grubościenne i takie lżejsze też mam, więc może przeżyję.
  • #34 21457938
    shegipl
    Poziom 26  
    Posty: 680
    Pomógł: 76
    Ocena: 1138
    >>21457673
    Z odwracaniem felgi to problem nie będzie tyle w osadzaniu na piaście ale raczej w tym że otwory pod śruby mają stożki (z jednej strony) i służą one nie tylko do centrowania (większa powierzchnia styku śruba/felga zabezpiecza śruby przed odkręcaniem).
  • Pomocny post
    #35 21457958
    front247
    Poziom 14  
    Posty: 446
    Pomógł: 2
    Ocena: 23
    Na YT masz full filmow z budowy buggy ,polecam zagraniczne kanały . Masz tez bogata kolekcję filmów o tym jak zbudować zawieszenie i je ustawić . Osobiscie zbudowałem już 4 sztuki i z moich dośwuiadczeń mogę ci doradzić tak :
    Musisz miec spawarkę i nią operować , musisz mieć dostęp do tokarki i wiertarki stołowej , i to tyle .
    Co do ułatwień ,polecam aplikować gotowe zawieszenia i układy kierownicze z aut (na szrotach samochodowych) ,kupisz to za grosze. Wtedy konstrukcje ramy robisz pod dane zawieszenie a nie odwrotnie,możesz tez samodzielnie to jest także łatwe ale zabiera wiecej czasu.
    Felgi mozesz odwracać bez kłopotu.
    Jeśli chodzi o problemy to jedynym największym jest wytrzymałość napedu i tylna oś. Tu polecam gotowe rozwiązania szczególnie z bmw , dyfer + półosie ,daje to niezniszczalną konstrukcje napędu na tył i łatwość aplikacji bo robisz tylko konstrukcje pod mocowanei dyfra, przeniesienie napędu możesz wtedy zrobić pod jakąkolwiek skrzynie biegów .

    Możesz też zastosować napęd łacuchowy z zębatką coś al,a quady ale wtedy potrzebujesz tokarki do wytaczania flansz które dopasują ci poszczegolne elementy tylnej osi ,robisz to wtedy jako sztywną oś na jednym resorze głównym coś jak w przyczepkach lub ciężarówkach.

    Jeśli chodzi o sterowność to podstawa jest tutaj przednie zawieszenie, jeśli ono będzie i będzie niezależne to do zwykłej zabawy sterowność będzie super dobra ,jesli zrobisz to na sztywno bez zawieszenia sterownosc będzie fatalna,i wbrew pozorom układ kierowniczy ma tu małe znaczenie ,chodzi o kąty natarcia kół i przyczepność.
    Polecam także rozwiazanie zrobienia sobie na szybko ramy z ..łat drewnainych...potrzebna tylko ukosnica i wkrętarka, robisz szybko ramę -szablon pod zawieszenie i napęd ,potem jak już bedziesz spawać z profili to masz gotową konstrukcje i zwymiarowane ,robienie od podstaw od razu z metalowych profili obarczone jest błędami które są czasochłonne do zmiany więc mozna rozważyc na początek taki szablon pomocniczy .

    Z układem kierowniczym jest prosta sprawa , kupujesz kolumne kierowniczą od jakiegokolwiek auta razem z maglownicą i drążkami i to dopasowujesz do przedniego zawieszenia - jest wtedy dużo łatwiej i taka konstrukcja jest wytrzymała ,absolutnie nie warto bawić się w robienie tego samemu bo będzie zawsze slabsze i gorsze oraz obarczone błędami . Zeby nie urywać napędów polecam zwykłe opony zimowe lub całoroczne one dadzą radę w kazdym terenie z napędem na tył i małą masą pojazdu ,każde opony MT zwiększają ryzyko zerwania napędu.

    Jeśli chodzi o biegi to musisz po prostu zamontowac skrzynie, potem lewarek w wygodnym miejscu i wykonać przegubowy łącznik między tymi elementami tak żeby można było zmieniać biegi, oczywiscie mozesz to zamontować także analogicznie jak w aucie w tym samych miejscach ,da sie to zrobić z każdą skrzynią obojętnie gdzie umiejscowioną ale znowu polecam napędy i skrzynie z napędem na tył i wal bo to bardzo ułatwia aplikacje ,auta jak seicento czy inne przednio napędowe sa po prostu trochę trudniejsze w aplikacji. To tyle ode mnie ;) powodzenia
  • #36 21468871
    cederPie
    Poziom 6  
    Posty: 25
    Ocena: 2
    >>21457958
    Dzięki, front247, to też bardzo pomocne. Jednak mam teraz problem dosyć głupi, ale nie mogę tego rozwiązać.
    Otóż, jako że Seicento ucięte w połowie i bak osobno, to mam nie wiem, jak podłączyć paliwo, żeby to odpalało.
    Pośrodku Seicenta, pod spodem biegną dwa niebieskie przewody i do obydwu już podpinałem pompę paliwa, którą umieściłem w wiaderku z paliwem, i próbowałem to odpalić, jednak za Chiny nie odpala, później przepiąłem pompę do drugiego wężyka (bo są dwa te niebieskie), no i jak kręciłem rozrusznikiem, to paliwo zaczęło się przelewać przez zbiorniczek taki czarny, co jest nad przednim kołem od strony kierowcy (zdaje się, że jest to filtr par paliwa), gdzie podpiąć przewód, którym pompa pompuje paliwo (dodam, że nie mam filtra paliwa nigdzie, pewnie na złomie wydarli).
  • #37 21468930
    m2606
    Poziom 34  
    Posty: 2765
    Pomógł: 172
    Ocena: 570
    piotrek1313 napisał:
    możesz zostawić również przekładnię kierowniczą i zaspawać na sztywno wystające elementy listwy z korpusu. Kilogramów dużo nie przybędzie a oszczędzisz sobie kombinacji.

    Po co? Nie lepiej obciąć końcówki listwy i przyspawać je do lekkiego wspornika? Tam się walczy o każde gramy i miejsce,przekłanię niepotrzebnie targać to nie jest dobry pomysł :-)

    Jak przekładnię chcesz zachować (pewnie razem z drążkami)to zrób drążki sam,albo zaadaptuj od czegoś co ma przekładnię ślimakową. Może od malucha drążek będzie pasował do wąsa,wtedy drugą stronę wkręcasz w przyspawany wspornik i możesz dalej regulować kąt.

    Czytam to i czytam i uważam że nie powinieneś się jeszcze za to brać.
    Odwracanie felg jest pomysłem złym.Zawieszenie i układ kierowniczy są bardzo skomplikowanymi w obliczeniach mechanizmami.Poszerzanie ,zwiększanie prześwitu czy obniżanie przez nie mających z tym styczności to placebo i druciarstwo. Jest taki wazny parametr jak różnica kątów na skręcie,która jest ściśle powiązana z szerokością samochodu.Nie można sobie jej tak bezkarnie zmieniać,bo na pierwszym lepszym zakręcie pójdziesz w krzaki.
    Zacznij od zasady Ackermana ,może zrozumiesz na co się porywasz. Takie zasady panują w każdej płaszczyźnie geometrii auta.
  • REKLAMA
  • #38 21468976
    cederPie
    Poziom 6  
    Posty: 25
    Ocena: 2
    >>21468930 Ta oś nie będzie już skrętna, więc jeśli założę felgi odwrotnie, to nie będzie to miało wpływu na skręt. Aktualnie chcę odpalić silnik, ale nie wiem, gdzie podłączyć paliwo z pompy, bo podłączając do niebieskiej rurki, która biegnie pod samochodem, samochód nie odpala. Jeśli podłączę do drugiej takiej samej rurki, to wywala paliwo przez ten zbiorniczek, o którym mówiłem wcześniej, więc to już na 100% jest źle.
    Gdzie wpiąć wężyk z paliwem z pompy?
  • REKLAMA
  • #39 21469074
    m2606
    Poziom 34  
    Posty: 2765
    Pomógł: 172
    Ocena: 570
    cederPie napisał:
    Ta oś nie będzie już skrętna, więc jeśli założę felgi odwrotnie, to nie będzie to miało wpływu na skręt.

    Jesteś pewien? Nie wystarczy przełożyć przodu na tył. Koło przy ugięciu zmienia kąt pochylenia i dodatkowo skręca zawężając zakręt. Wszystko ma znaczenie.Przód robi inaczej.
    Nawet sztywny most skręca.
  • #40 21469101
    cederPie
    Poziom 6  
    Posty: 25
    Ocena: 2
    >>21469074 właśnie teraz sprawdziłem i przy (prawie) pełnym ugięciu zawieszenia (sprężyna ściśnięta) koło nie wykonuje żadnych podejrzanych ruchów, nawet jeśli to będę jeździł po drogach polnych, więc jeśli będzie sobie to koło pracowało trochę, to nawet pewnie nie odczuję tego. Jedyne co, to będę musiał zabrać kołom swobodę ruchu na boki, żeby po prostu nie skręcały i jakoś to będzie. Po prostu będą się kręciły i napędzały pojazd, ale póki co to jest i tak wybieganie w przód za bardzo, bo chcę zapalić ten silnik i naprawdę nie mam zielonego pojęcia, gdzie mogę podpiąć tę pompę. Jedyne dwa możliwe przewody, które są, to już spróbowałem i aż się już nie chce mi patrzeć, gdzie to może iść. Jak kapnę trochę benzyny do dolotu, to pali na strzała, pompa wtedy też pracuje, ale gdzie to paliwo ona pompuje, to sam nie wiem. Wydaje się, że do listwy wtryskowej, ale jeśli tak, to powinno odpalić. Gdy auto nie było jeszcze przecięte na pół, to paliło normalnie. Na dodatek w internecie za cholerę nie idzie znaleźć czytelnej informacji, gdzie do licha wpiąć tę pompę. Widać, że oprócz tych przewodów, co są, powinien być jeszcze jeden, bo te uchwyty, które trzymają przewody do karoserii, to mają jeszcze jedno "oczko", więc mógłby być jeszcze jeden przewód, ale go nie ma. Póki go nie odpalę, to nie ma sensu, żebym robił coś dalej albo dokupował części, bo wszystko będzie na marne.
  • #41 21469134
    m2606
    Poziom 34  
    Posty: 2765
    Pomógł: 172
    Ocena: 570
    Nie pamiętam już tego auta,ale poszukałem listwy wtryskowej i jest bez przelewu. Znaczy to że ma jeden przewód paliwowy i regulator ciśnienia paliwa w zbiorniku przy pompie.
    Przewód paliwowy z pompy podłączasz do listwy wtryskowej.
    Nie odpala bo może immo nie działa. Patrzyłeś czy wtryskiwacze się otwierają? Wtryski mają plus po kluczyku a sterowanie jest minusem.
  • #42 21469161
    cederPie
    Poziom 6  
    Posty: 25
    Ocena: 2
    >>21469134 >>21469134
    No właśnie, jest bez przelewu, ciśnienie z pompy nie jest jakieś porażające - tak normalnie sobie po prostu tłoczy paliwo, powinno być duże ciśnienie na wężu z pompy?
    No i teraz myślę, że najważniejsze: odpaliłem filmik, jak ktoś konserwuje Seicento, żeby popatrzeć od spodu, jak wygląda, no i oto co zobaczyłem - wężyków jest 5.
    Dwa idą do hamulców, takie metalowe, to wiadomo,
    no i trzy jakieś inne, no i problem jest taki, że u mnie jest łącznie tylko 4, razem z tymi hamulcowymi.
    Po prostu brakuje mi jednego przewodu i dlatego pewnie nie mogę odpalić, bo te dwa, co u mnie są, to pewnie są odpowietrzniki. Jak do jednego węża podpinam się z paliwem, to jak już mówiłem, przelewa się paliwo tym filtrem par (nad kołem od strony kierowcy), a jak podpinam do drugiego wężyka, to nic się nie dzieje, nie mam pojęcia, gdzie to paliwo sobie idzie, ale nigdzie się nic nie wylewa ani nic, ale pewnie nie idzie nigdzie, bo w wężyku widzę trochę powietrza i resztek powietrza, też za Chiny nie dam rady się z wężyka pozbyć, ciągle to powietrze gdzieś tam jest.
    Istnieje więc dość uzasadnione podejrzenie, że powinien być jeszcze jeden wężyk i to do niego powinienem podpiąć paliwo, ale dlaczego przy silniku nie mogę znaleźć brakującego wężyka? (Miejsce, gdzie nasuwa się wężyk, tylko że z brakującym wężykiem) Do listwy wtryskowej też jest podłączony jakiś przewód czarny, dalej łączy się on najprawdopodobniej z wężykiem, który biegnie pod spodem samochodu i do którego się podpinam z paliwem. Jeśli piszę chaotycznie, to proszę wybaczyć, ale już zmęczony trochę jestem, przy tym Seicencie też robię dopiero po robocie i trochę brakuje mi już pomysłów i sił do tego, niemniej jednak chciałbym to dociągnąć do końca i pewnie w końcu to zrobię, tylko potrzebuję pomocy, której już dostałem tutaj sporo, za co bardzo dziękuję.
  • #43 21469227
    m2606
    Poziom 34  
    Posty: 2765
    Pomógł: 172
    Ocena: 570
    Ciśnienie paliwa jest w wielopunktowym wtrysku pośrednim wszędzie podobne. Przy 3 bar powinien chodzić.
    Nic nie powinno się przelewać.EVAP możesz odciąć i zaślepić.
  • #44 21469252
    cederPie
    Poziom 6  
    Posty: 25
    Ocena: 2
    >>21469227 okej, jeśli mogę to odciąć i zaślepić, to w porządku, lecz najpierw i tak chciałbym uruchomić silnik, żeby sobie popracował normalnie. Tylko wtedy będę miał pewność, że cokolwiek dalej będę robił, to będzie to miało jakiś sens. Czyli to paliwo do tej pory źle podłączałem? Jeśli tak, to gdzie dokładnie powinienem się wpiąć? Mogę odłączyć wężyk od listwy wtryskowej i od razu pompę tam podłączyć? Jeśli hipotetycznie by to działało, to mógłbym tak jeździć? Chociaż w sumie to wolałbym mieć filtr paliwa jakiś, bo w terenie to wiadomo, że jakiś syf w baku się może pojawić.
  • Pomocny post
    #45 21469257
    m2606
    Poziom 34  
    Posty: 2765
    Pomógł: 172
    Ocena: 570
    cederPie napisał:
    Mogę odłączyć wężyk od listwy wtryskowej i od razu pompę tam podłączyć?

    tak
  • #46 21469267
    cederPie
    Poziom 6  
    Posty: 25
    Ocena: 2
    >>21469257 okej, jutro tak zrobię, bo na złomie tak pocięli wydech, że sąsiedzi już byliby źli, że hałasuję o tej porze. Mam nadzieję, że to zadziała, bo jak wkropiłem benzynę do dolotu, to nawet na obroty się wkręcał silnik, gdy gazu dodawałem, i chodził dość długo, jak na tak małą ilość benzyny, którą mu podałem.
  • #47 21472024
    piotrek1313
    Poziom 19  
    Posty: 753
    Pomógł: 30
    Ocena: 146
    m2606 napisał:
    Po co? Nie lepiej obciąć końcówki listwy i przyspawać je do lekkiego wspornika? Tam się walczy o każde gramy i miejsce,przekłanię niepotrzebnie targać to nie jest dobry pomysł
    Tak, ale to koledze sporo ułatwi a wagowo wątpię żeby walczył o gramy jakoś strasznie. Jak obetnie końcówki to zaraz będzie do tego musiał zrobić jakieś wsporniki itp (to też będzie ważyć) a nie wiemy jak mu wyjdzie spawanie tego... Żeby nie było że zaoszczędzi 3kg, zostawi za krótki kawałek listwy, zrobi za słaby spaw i mu koło gdzieś nagle stanie bokiem - zostawiając przekładnię ma wg mnie bezpieczniej (musi to tylko zablokować na dwóch końcach), szybciej i bez kombinacji bo wszystkie punkty mocowania pozostają bez zmian.

    m2606 napisał:
    Koło przy ugięciu zmienia kąt pochylenia i dodatkowo skręca zawężając zakręt

    Kąt pochylenia wiadomo, ale jeśli będzie zwężać skręt to tyle że nawet nie zauważy - przecież drążek ma mniej więcej podobne punkty pracy i długość co wahacz więc układ pracuje praktycznie liniowo. W autach ludzie mają sporo zużyte zawieszenie, jeżdżą 150km/h, skręcają, hamują często nie zauważając żadnych objawów, dopiero jak coś zacznie stukać. Nawet w nowym zawieszeniu nic nie jest na sztywno.

    cederPie napisał:
    jeśli będzie sobie to koło pracowało trochę, to nawet pewnie nie odczuję tego.

    dokładnie tak


    Jak masz układ paliwowy bez powrotu to nie przejmuj się, że uchwyt pod autem był nie w pełni wykorzystany bo producent robi jeden uniwersalny tak żeby pasował do wszystkich.

    Filtr powinieneś zostawić - tankowanie będzie z kanistra, przez lejek, często "w polu" więc za duże ryzyko, że coś tam ci powpada a później będzie jakiś przypał.
  • #48 21472782
    m2606
    Poziom 34  
    Posty: 2765
    Pomógł: 172
    Ocena: 570
    Wychodzę z założenia że jak coś robić,to zrobić dobrze,albo wcale.
    piotrek1313 napisał:
    przecież drążek ma mniej więcej podobne punkty pracy i długość co wahacz więc układ pracuje praktycznie liniowo.

    No i tutaj się mylisz. Przód pracuje całkowicie inaczej niż tył.
    Tył zmienia zbieżność i pochylenie koła podczas pracy . Przód zbieżności nie zmienia z założenia,a wartości pochyleń są diametralnie różne.Przy wjeździe na muldę zawiecha z kolumną dąży do pochylenia na plus,a tył idzie w negatyw.
    Oznacza to tyle że geometria zawieszenia zamiast pomagać w zakręcie,będzie robić wszystko żeby z niego wypaść.
    Nawet wyprzedzenie sworznia zwrotnicy działa na niekorzyść i trzeba by je znieść.
  • #49 21474225
    cederPie
    Poziom 6  
    Posty: 25
    Ocena: 2
    >>21472782 >>21472782
    Skoro tył będzie chciał wypaść z zakrętu, to dla mnie nawet małe pocieszenie, bo łatwiej byłoby polecieć bokiem.
    Natomiast to, co w zasadzie mam do powiedzenia, to szczere podziękowania dla każdego, kto chciał coś pomóc i jakby nie patrzeć, dużo pomocy tutaj znalazłem.
    Jednak dzisiaj nastał prawdopodobnie ostatni dzień, gdzie cokolwiek przy tym seju robiłem. Wpiąłem się pompą wprost do listwy wtryskowej i tak sobie kręcę rozrusznikiem, i próbuję różnych rzeczy, trochę w dolot podawałem paliwa, oczywiście silnik wtedy pracował, ale to wszystko na nic, nawet normalnie odpalić tego złomu nie mogę, i ja wiem, że dużo osób mówiło, że się nie da i że to a tamto, no ale dopiero teraz widzę, że faktycznie gra niewarta świeczki. W wężyku od paliwa ciągle jest jakieś powietrze i choćbym nie wiem, ile nerwów zjadł, to za cholerę nie udało mi się tego powietrza całkiem pozbyć, ale największym problemem jest to, że gdy odpiąłem wężyk i włączyłem stacyjkę, żeby pompka podpompowała paliwo, to owszem, ona tłoczy, ale jestem w stanie palcem zatkać wężyk, no nie wiem, czy to powinno tak wyglądać, myślę, że ciśnienie powinno być takie, że nie byłbym w stanie tak sobie zatkać tego wężyka. Cieszę się, że nie zacząłem skupywać rur i innych potrzebnych fantów, bo wszystko byłoby na marne. Na złomie silnik normalnie odpalał, wszystko fajnie, a tutaj nie potrafię sprawić, żeby normalnie silnik pracował, więc każdą kpinę z tego całego pomysłu muszę przyjąć na klatę (i przyznać rację oczywiście). Nie mam pomysłów, czujnik zderzeniowy przy demontażu wszystkich zebędnych elementów i wygłuszenia niestety został wciśnięty i pompa przestała działać. Odkliknąłem go i z powrotem działa, może to mieć wpływ na to, że teraz ciśnienie jest jak u starego dziadka?

    Podsumowując, dzięki za wszystkie komentarze tutaj, dużo było problemów, które jednak mnie nie zniechęcały, ale już szkoda mi nerwów na tego złoma. Doszedłem do ściany i sam się dziwię teraz, skąd miałem w sobie tyle entuzjazmu do tego badziewia.
  • #50 21474249
    m2606
    Poziom 34  
    Posty: 2765
    Pomógł: 172
    Ocena: 570
    Może kup sobie motor crossowy . To całkiem dobra zabawa :-)
  • #51 21475275
    front247
    Poziom 14  
    Posty: 446
    Pomógł: 2
    Ocena: 23
    Robiąc buggy warto mieć plan na p[apierze od A do Z i upraszczac wszystkie etapy bo mozna sie potem załamać, najbardziej prosty sposób to jest : zawieszenie i koła od auta z napedem na tył np BMW , rama z profili kwadrat , napęd łańcychowy z silnikime motocyklowym nowym 125/250 lub używka japoniec. To jest najlepsza droga bez dużego rzezbienia.
  • REKLAMA
  • #52 21475658
    m2606
    Poziom 34  
    Posty: 2765
    Pomógł: 172
    Ocena: 570
    front247 napisał:
    napęd łańcychowy z silnikime motocyklowym nowym 125/250

    10-15 koni ,do tego zawiecha i koła samochodowe,profil kwadratowy zamiast prostokątny.
    Recepta na prędkości ekstremalne po asfalcie,o terenie nie wspomnę.
    Chyba że masz na myśli dwutakta,wtedy jeszcze gorzej,bo takie silniki z moca żrą paliwa jak wściekłe i,mają żywotność po kilka/kilkanaście motogodzin i kosztują krocie w utrzymaniu.Do tego praca zero/jedynkowa,zupełnie nie nadajaca się do tego projektu.
  • #53 21478595
    kortyleski
    Poziom 43  
    Posty: 12265
    Pomógł: 957
    Ocena: 3847
    cederPie napisał:
    Natomiast to, co w zasadzie mam do powiedzenia, to szczere podziękowania dla każdego, kto chciał coś pomóc i jakby nie patrzeć, dużo pomocy tutaj znalazłem.Jednak dzisiaj nastał prawdopodobnie ostatni dzień, gdzie cokolwiek przy tym seju robiłem. Wpiąłem się pompą wprost do listwy wtryskowej i tak sobie kręcę rozrusznikiem, i próbuję różnych rzeczy, trochę w dolot podawałem paliwa, oczywiście silnik wtedy pracował, ale to wszystko na nic, nawet normalnie odpalić tego złomu nie mogę, i ja wiem, że dużo osób mówiło, że się nie da i że to a tamto, no ale dopiero teraz widzę, że faktycznie gra niewarta świeczki. W wężyku od paliwa ciągle jest jakieś powietrze i choćbym nie wiem, ile nerwów zjadł, to za cholerę nie udało mi się tego powietrza całkiem pozbyć, ale największym problemem jest to, że gdy odpiąłem wężyk i włączyłem stacyjkę, żeby pompka podpompowała paliwo, to owszem, ona tłoczy, ale jestem w stanie palcem zatkać wężyk, no nie wiem, czy to powinno tak wyglądać, myślę, że ciśnienie powinno być takie, że nie byłbym w stanie tak sobie zatkać tego wężyka. Cieszę się, że nie zacząłem skupywać rur i innych potrzebnych fantów, bo wszystko byłoby na marne. Na złomie silnik normalnie odpalał, wszystko fajnie, a tutaj nie potrafię sprawić, żeby normalnie silnik pracował, więc każdą kpinę z tego całego pomysłu muszę przyjąć na klatę (i przyznać rację oczywiście). Nie mam pomysłów, czujnik zderzeniowy przy demontażu wszystkich zebędnych elementów i wygłuszenia niestety został wciśnięty i pompa przestała działać. Odkliknąłem go i z powrotem działa, może to mieć wpływ na to, że teraz ciśnienie jest jak u starego dziadka?

    Krytykowałem co prawda ale teraz to Ty żle podchodzisz. Nie da się łbem drzwi rozbić to załóż kask i próbuj. Skoro sam masz problem z odpaleniem to poszukaj, popytaj w okolicy kto potrafi. Nie wiem gdzie mieszkasz ale jak byb miał blisko to sam bym chętnie wpadł na czteropaka i ci to uruchomił. Czytaj, pytaj.
  • #54 21479098
    cederPie
    Poziom 6  
    Posty: 25
    Ocena: 2
    >>21478595
    No dobra, wziąłem się w garść i przepatrzyłem wszystkie wiązki od nowa, podpiąłem pompę od nowa, przerobiłem trochę listwę wtryskową, aby wąż nasunąć lepiej (to oryginalne mocowanie urwałem), no i jeszcze trochę poszperałem, no i udało się uruchomić, pojeździłem trochę koło domu i sprawdziłem biegi, wszystko fajnie, biegi wskakują, sprzęgło normalnie działa.
    Tak więc nie poddaję się i będę działał dalej, byłem w hurtowni wczoraj, podpytałem o rury i profile, jak będę miał czas i uda mi się busa ogarnąć, to kupię i na złomie kupię jeszcze drugi przód od Sejaka tylko bez silnika i skrzyni.
  • #55 21479216
    m2606
    Poziom 34  
    Posty: 2765
    Pomógł: 172
    Ocena: 570
    Rury powinny być bezszwowe. To najlepsze rozwiązanie,ale wymaga więcej pracy i giętarki jak ich potencjał ma być w pełni wykorzystany. Proponowane wyżej profile są dużo prostrze do ogarnięcia jeśli chodzi o wykonanie dołu.
    Profil prostokątny w pionie+ mądrze skrojona konstrukcja kraty to duże ułatwienie,w mierzeniu,cięciu,dopasowywaniu,mocowaniu wszelkiego rodzaju wsporników.Można ugrać niską wagę i wytrzymałość .
    Takie spawy łatwiej wykonać na profilu niż rurach.Profil da się bez problemu przypiąć do drugiego profilu czy stołu ,z rurą jest więcej problemu ze złapaniem odpowiednich kątów i zachowaniem symetrii.
  • #56 21492232
    cederPie
    Poziom 6  
    Posty: 25
    Ocena: 2
    >>21479216
    Właśnie zaczynam pomału robić mocowania ramy i póki co wszystko idzie tak, jak się mniej więcej spodziewałem, ale nie chwalę jeszcze.
    Kupiłem rurę bezszwową 48 mm, ścianka 4 mm, 6 metrów takiej rury, a reszta to będzie profil 50x20, ścianka 3 mm, myślę, że powinno być w porządku, jak zrobię tę ramę, to kupuję drugi przód od seja i łączę to do kupy

    Dodano po 1 [minuty]:

    >>21479216
    Orientuje się ktoś, czy rozebranie skrzyni od seja tak, żeby spawać dyfer, to bardzo skomplikowana robota? Da się to zrobić, załóżmy, do 3 h roboty?
  • #57 21493207
    m2606
    Poziom 34  
    Posty: 2765
    Pomógł: 172
    Ocena: 570
    Da się spokojnie jak wiesz co robisz.

Podsumowanie tematu

✨ W dyskusji poruszono kwestie techniczne związane z budową buggy, w którym przód Seicento Sporting 1.1 ma stanowić tył pojazdu. Użytkownik planuje usztywnić koła, przyspawać drążki kierownicze oraz rozwiązać problem z przekładnią biegów, aby uniknąć odwrotnego działania. Wskazano na konieczność przemyślenia układu chłodzenia, gdyż chłodnica będzie oddalona od silnika. Uczestnicy dyskusji sugerują, aby zachować oryginalną przekładnię kierowniczą i zaspawać drążki, a także rozważyć użycie zwrotnic z innych modeli aut, takich jak Audi 80 czy Lupo. Podkreślono znaczenie odpowiedniego zawieszenia oraz geometrii kół, aby uniknąć problemów z prowadzeniem pojazdu. Użytkownik napotkał trudności z uruchomieniem silnika, co związane było z podłączeniem układu paliwowego.
Wygenerowane przez model językowy.
REKLAMA