Przydałoby się sprecyzować wymagania:
* czy odłączanie ma być na przewodzie '+', czy '-'? AR125 (z pewnych względów mało sensowny) odłącza na '+'; układ z #3 na '-';
- jeśli odłączać mają MOSFET-y, to do odłączania '+' powinny być z kanałem P, do '-' - z kanałem N;
* na ile należy ograniczyć rozładowanie akumulatora, gdy już zostanie odłączony?
- dla P-MOSFET-ów jest prosty układ z TL431, dla N-MOSFET-ów - z LM4041-ADJ; jeśli na dzielnik podamy napięcie wprost z akumulatora, to ten pierwszy pobiera większy prąd w stanie wyłączenia (TL431 typowo do prawidłowego działania potrzebuje 0.4mA, maksymalnie około 0.7mA, do tego dzielnik około 0.3mA - razem 1mA; LM4041-ADJ zadowoli się około 10x mniejszymi prądami).
Ale, jak o tym napisano dla AR125, układ powinien mieć histerezę - w tym celu można zrobić dzielnik, który dla TL431 ma oporniki podłączone do '-', do +akumulatora i do +obciążenia (dla LM4041-ADJ zamienia się '+' z '-') - albo prościej, tylko do +obciążenia, po co dzielnik ma obciążać akumulator po wyłączeniu? Wtedy wyłączenie dotyczy nie tylko obciążenia, ale i dzielnika - a przy zerowym napięciu z dzielnika i prąd pobierany przez TL431/LM4041-ADJ powinien być znacznie mniejszy - do sprawdzenia w nocie katalogowej.
Trzeba by tylko pomyśleć, jak włączyć zasilanie - bo w tym celu na dzielniku powinno pojawić się napięcie. Dla TL431: opornik między REF, a +akumulatora, z włącznikiem chwilowym po drodze - wciskamy włącznik, TL431 dostaje napięcie, włącza się i włącza MOSFET-a, i tak pozostaje do czasu, aż napięcie akumulatora (a raczej na obciążeniu) stanie się za niskie - wtedy wyłączy. Ten dodatkowy opornik + włącznik mogą też być między bramką MOSFET-a, a REF - wtedy ten opornik powinien być mniejszy, żeby bramka MOSFET-a dostała odpowiednie napięcie.
Co do MOSFET-ów, to Alpha & Omega robi wiele małej mocy, o bardzo małym oporze włączenia, na spore prądy (kilka A), i raczej tanio - można rozważyć połączenie równoległe kilkunastu takich.