Wydaje mi się, że to będzie mało sensowne, chyba że ktoś prowadzi serwis i się z konkretnymi markami mierzy - i jest w stanie wskazać ich poważniejsze wady. Bo odpowiedzi "mam od x miesięcy/lat i działa" są przyjmijmy mało wiarygodnym określeniem jakości takiego urządzenia i jego przydatności. Lista będzie bez większego sensu, bo ocenia producenta, a nie urządzenie. Z tego samego powodu czarna lista zasilaczy ma również w mojej ocenie niewielki sens w takiej postaci, w jakiej została dawno temu stworzona. Powstała ona w czasach, gdzie może i faktycznie dominowała zasilaczowa tragedia niskiej klasy i w naszym kraju było dostępnych kilka marek mających dla kontrastu jakiś większy sens, wtedy też mogła być jakkolwiek przydatna, natomiast aktualnie klasyfikacja zasilaczy tylko ze względu na producenta sensu już nie ma, bo większość producentów produkuje zasilacze zarówno dobre/akceptowalne, jak i słabe.
Wracając do listy producentów UPS - na moim przykładzie, weźmy sobie firmę X. Załóżmy, że mam z 50 UPSów tej marki pod kontrolą. 10 z nich mi padło. Mam określić markę dobrze, czy źle? Dalej - padały mi modele głównie jednej serii - czy to zmienia ocenę całej marki, czy nadal jest ona zła, bo 20% zaliczyło awarie? Co z czasem eksploatacji? Czy jeśli padł zasilacz 5 letni to można mu wybaczyć, czy producent jest zły? A warunki eksploatacji? Wentylowana szafa rack w klimatyzowanej serwerowni może się różnić od nigdy nieodkurzonego miejsca za szafką pod biurkiem? Czy zasilacz, z którego wyjąłem kłaczek kurzu wielkości małego zwierzęcia mógł w takich warunkach paść, czy jednak jest zły producent? A co jeśli akumulator? W końcu to też usterka. W niektórych modelach padały po 4-5 latach. Zasilacze działają po jego wymianie. Dalej warto sprawdzić, czy często występują przerwy, zaniki, skoki zasilania, czy zasilacz się głównie nudzi? Jakie jest jego obciążenie? Zestaw pobierający 10% jego deklarowanej wydajności? Czy może ktoś miał zapięte okolice jego maxa i tak to sobie działało...
Mając dostęp do danych eksploatacyjnych 50 jednostek jednego producenta - czy można to uznać za jakąś tam na nasze potrzeby statystycznie istotną wielkość? Mimo że nie będę oceniał ich pod względem jakości wykonania czy użytych rozwiązań jeśli chodzi o elektronikę, ani też nie będę miał żadnych wiarygodnych testów, bo jedyne co w nich robię to wymieniam AKU lub wymieniam całe urządzenie?
Jest tyle i więcej zmiennych, z których mogą wynikać dwie zupełnie różne subiektywne oceny tego samego produktu. A tutaj powstała idea żeby producenta oceniać na podstawie pewnie zapewne kilku wybranych modeli z jego portfolio, z którymi miało się do czynienia... No właśnie, ilu modeli, żeby taka ocena była miarodajna?

I tak dalej...