Co do mocy
Miałem 1,5konny silniczek założony do żaglówki typu Orion - 400kg. Radził sobie więcej niż dobrze.
Z drugiej strony nawet łódź 700kg dwu ludzi w miarę sprawnie przeprowadzi pagajami powiedzmy z prędkością 2-3w.
Czyli 1kW mocy powinien wystarczyć.
Lepiej 24V bo mniejsze straty na przewodach - 1000W/24V=42A.
Poza tym nawet jeżeli jest 1000W mocy, to nie musisz podgrzewać jeziora pełnym gazem
Im szybciej płyniesz tym mniejsza sprawność przetwarzania energii akumulatora na dystans z powodu strat na falowanie.
Natomiast zapas mocy będzie potrzebny przy walce z wiatrem - wtedy nawet 2kW może być mało.
Np.
https://allegro.pl/oferta/silnik-elektryczny-zaburtowy-haibo-m200-100lbs-24v-13268603363
Poza tym dla powiedzmy deklarowanej siły ciągu np. 100lb czyli ok. 500N masz teoretycznie dla prędkości 2m/s czyli ok.4 węzłów właśnie 1 kW.
Pozostaje zapas energii w akumulatorze 1kW przez godzinę czyli właśnie 1kWh razy współczynnik Kowalskiego powiedzmy 1,5kWh.
Pochlebia mi szukanie wszelkich odpowiedzi na Elektrodzie, ale może jednak są fora bardziej zorientowane na wodniactwo - wypowiedzi praktyków?
No i co na to sprzedawcy wyposażenia żeglarskiego - nie chcą doradzić czy proponują monstra

?