W latach 70-tych i 80-tych XX wieku w Polsce było bardzo popularne budowanie lotni w domowym warsztacie.
Tu np. są plany i opis budowy:
https://mlodytechnik.pl/files/ldy/77-nw-03-budujemy_lotnie.pdf
Pierwsze lotnie budowano z drewna, ale to nie jest takie proste.
Drewno jest ciężkie jak na taką konstrukcję i lotnia taka ma fatalne osiągi.
Wymagany jest surowiec bardzo wysokiej jakości, tzw. sklejka lotnicza, drewna egzotyczne jak balsa, które obecnie są bardzo drogimi materiałami.
Do tego trzeba znać się na wykorzystaniu właściwości drewna i znać jego wady.
Elementy należy wykonywać w określonym ukierunkowaniu, żeby zachować sprężystość i elastyczność, a uniknąć kruchości. To dodatkowo zwiększa zużycie materiału i podnosi cenę.
No i obecnie latanie na lotni wymaga uprawnień. Koszt samego szkolenia to kilkanaście tysięcy złotych i trzeba zdać egzamin.
Jak spróbujesz to zrobić samodzielnie, masz bardzo wysokie prawdopodobieństwo wypadków. To jeden z bardziej niebezpiecznych sportów lotniczych - jesteś uwiązany i niechroniony do mało stabilnej konstrukcji, wymagającej dość dużej prędkości postępowej. Jak stracisz równowagę, to wypadki są z reguły ciężkie. Złamania, paraliż, kalectwo...
Z tych powodów dziś bardzo mało osób lata na zwykłych lotniach. Przesiedli się albo na motolotnie, które są w zasadzie małymi samolotami, albo na wygodniejsze i bezpieczniejsze paralotnie.
Osobiście radziłbym ci raczej zapisać się na kurs na paralotnię.
Są dużo bezpieczniejsze od lotni sztywnych, szkoły w czasie kursu zapewniają sprzęt, a kursy nie są takie drogie.
Co prawda są kilku etapowe, ale od ciebie zależy do jakiego etapu szkolenia chcesz dojść i możesz robić to etapami.
Nowa paralotnia to koszt kilkunastu tysięcy, ale można kupić sprzęt używany (tylko trzeba pamiętać o zrobieniu badania parametrów tkaniny - bo się starzeją).
Wiele szkół paralotniowych współpracuje ze sklepami i mogą załatwić kursantom rabaty, obniżające cenę sprzętu.
Jeżeli nie jesteś przekonany, to są loty zapoznawcze w tandemie z instruktorem. Możesz poczuć jak to jest, obejrzeć sprzęt, sprawdzić czy wisząc piętnaście metrów nad ziemią, nie okaże się nagle, że jednak masz lęk wysokości (zaskakująco dużo osób przekonuje się, że jednak przepaść pod nogami, to nie jest przyjemna sprawa - mimo iż bez lęku łażą po drabinach czy dachach).
Kiedyś się w to bawiłem i sprawa fajna, ale nie dla każdego.
Widziałem prawdziwych twardzieli, którzy jednak wysokości rady nie dali.
Do dziś pamiętam znajomego z kursu, który po pierwszym starcie, resztę dnia spędził skulony na ziemi i zaraz potem zrezygnował...
Dziś niestety stan zdrowia już mi nie pozwala na takie zabawy.
Stawy też niestety siadły z wiekiem i nie dadzą już się bezkarnie obciążać.
Ale to uczucie tam w górze, tak ze 400 metrów nad ziemią, było lepsze niż ... sam wiesz co...
Cisza, spokój, uczucie że niesie cię wiatr... Zdecydowanie było warto spróbować tego w życiu.
Ale realia realiami i jednak proponowałbym zacząć od lotu z instruktorem na paralotni. Jak nie wiesz gdzie, to w Empikach i marketach takie atrakcje są często dostępne jako karty prezentowe. Nawet nie musisz od razu kupować... Po prostu sprawdź dane kontaktowe z karty, gdzie i kto to organizuje.
Potem wystarczy zadzwonić i się zapytać o możliwość lotu zapoznawczego.
Przy okazji możesz instruktora zapytać o różne kwestie - jaki sprzęt jest potrzebny, jakie uprawnienia są obecnie, jakie ci się mogą przydać...
No bo po co ci latanie z PPG, jak np. mieszkasz w górach, albo spodoba ci się latanie w termice lub na żaglu? A jak mieszkasz np. na nizinach, to uprawnienia do lotów na holu już mają np. sens.