Dzień dobry.
Mam problem z ogrzewaniem w Golf V 2006 rok produkcji z silnikiem 1,4 16v (75KM). Opiszę całość historii, bo to wszystko ciągnie się kilka lat. Auto miało całkowicie rozebrany przód, i stało bez chłodnicy i płynu chłodniczego około rok czasu. Po tym okresie zostało zmontowane, wypłukany układ chłodzenia i zalany płynem. Na początku silnik nie trzymał temperatury, w zimie (bo wtedy głównie to auto jeździ) był niedogrzany. Termometr na desce rozdzielczej pokazywał około 70 stopni Celsjusza. Równocześnie nie działało ogrzewanie. Precyzując - działało, ale dopiero po wejściu silnika na obroty powyżej 3000, no i powietrze z nawiewu leciało letnie a nie gorące jak wcześniej. Wymieniłem termostat, silnik trzyma równo 90 stopni, wszystko jest okej poza ogrzewaniem. Dalej trzeba cisnąć obrotami silnika aby było ogrzewanie. Doczytałem że to zapchana nagrzewnica, więc olałem temat i tak sobie jeździłem na pewno gdzieś od 3 - 4 lat. Wczoraj miałem wolną chwilę i pomyślałem sobie, że skoro nagrzewnica jest i tak do wymiany, to spróbuję ją przepchać wodą pod ciśnieniem. Zakręciłem węża, wpuściłem wodę, a ta ku mojemu zdziwieniu przepływa swobodnie. No więc zacząłem dmuchać w przewody doprowadzające płyn do nagrzewnicy. Okazało się, że odpływowy jest zatkany gdzieś w obudowie termostatu. Chcąc tam się dostać zdemontowałem termostat i przewód udrożnił się. Podczas skręcania tego do kupy cały czas sprawdzałem czy przewód jest drożny i był. Jednakże po złożeniu wszystkiego do kupy nagrzewnica nadal nie pracuje. Podejrzewam że przewód znów utracił drożność, ale nie chciało mi się już zlewać płynu i sprawdzać.
Po tej epopei pytanie do was:
Czy ten silnik potrzebuje jakiegoś szczególnego termostatu? Czy może ja trafiłem na wadliwy i mogę go śmiało wymieniać na inny uzyskując drożność przewodu nagrzewnicy? Ewentualnie jakiej marki termostat możecie polecić?
Mam problem z ogrzewaniem w Golf V 2006 rok produkcji z silnikiem 1,4 16v (75KM). Opiszę całość historii, bo to wszystko ciągnie się kilka lat. Auto miało całkowicie rozebrany przód, i stało bez chłodnicy i płynu chłodniczego około rok czasu. Po tym okresie zostało zmontowane, wypłukany układ chłodzenia i zalany płynem. Na początku silnik nie trzymał temperatury, w zimie (bo wtedy głównie to auto jeździ) był niedogrzany. Termometr na desce rozdzielczej pokazywał około 70 stopni Celsjusza. Równocześnie nie działało ogrzewanie. Precyzując - działało, ale dopiero po wejściu silnika na obroty powyżej 3000, no i powietrze z nawiewu leciało letnie a nie gorące jak wcześniej. Wymieniłem termostat, silnik trzyma równo 90 stopni, wszystko jest okej poza ogrzewaniem. Dalej trzeba cisnąć obrotami silnika aby było ogrzewanie. Doczytałem że to zapchana nagrzewnica, więc olałem temat i tak sobie jeździłem na pewno gdzieś od 3 - 4 lat. Wczoraj miałem wolną chwilę i pomyślałem sobie, że skoro nagrzewnica jest i tak do wymiany, to spróbuję ją przepchać wodą pod ciśnieniem. Zakręciłem węża, wpuściłem wodę, a ta ku mojemu zdziwieniu przepływa swobodnie. No więc zacząłem dmuchać w przewody doprowadzające płyn do nagrzewnicy. Okazało się, że odpływowy jest zatkany gdzieś w obudowie termostatu. Chcąc tam się dostać zdemontowałem termostat i przewód udrożnił się. Podczas skręcania tego do kupy cały czas sprawdzałem czy przewód jest drożny i był. Jednakże po złożeniu wszystkiego do kupy nagrzewnica nadal nie pracuje. Podejrzewam że przewód znów utracił drożność, ale nie chciało mi się już zlewać płynu i sprawdzać.
Po tej epopei pytanie do was:
Czy ten silnik potrzebuje jakiegoś szczególnego termostatu? Czy może ja trafiłem na wadliwy i mogę go śmiało wymieniać na inny uzyskując drożność przewodu nagrzewnicy? Ewentualnie jakiej marki termostat możecie polecić?