logo elektroda
logo elektroda
X
logo elektroda
Adblock/uBlockOrigin/AdGuard mogą powodować znikanie niektórych postów z powodu nowej reguły.

Dwukierunkowa przetwornica Cuk do falownika 48V i magazynu energii o wyższym napięciu

marekm1972 23 Lis 2025 21:05 270 2
  • #1 21760312
    marekm1972
    Poziom 13  
    Posty: 179
    Pomógł: 3
    Ocena: 42
    Zastanawiam się nad pomysłem zrobienia magazynu energii 24S Na-ion (ze względu na umieszczenie na zewnątrz i łatwo dostępne BMS do takiej liczby ogniw - nie chcę wchodzić w magazyny wysokonapięciowe - tylko trochę wyższe napięcia, pojemność rzędu 15 kWh podobna jak 16S LiFePO4) i przetwornicy która dopasuje zakres napięć by po stronie falownika emulować charakterystykę ładowania zbliżoną do baterii 48V ołowiowych (z takimi współpracuje każdy typowy falownik hybrydowy/off-grid, bez potrzeby komunikacji z BMS bo stan naładowania łatwo poznać po napięciu).

    Ze względu na sporą moc myślę o kilku równoległych modułach o mniejszej mocy (powiedzmy 1 kW na moduł) sterowanych PWM z przesunięciem fazy (interleaved) dla zmniejszenia tętnień. Ponadto zamiast typowego step-down ciekawym rozwiązaniem wydaje się Cuk - dławiki na wejściu i wyjściu (mniej sieje zakłóceniami), w wersji dwukierunkowej (ładowanie i rozładowanie) i z napięciem baterii wyższym niż po stronie falownika nie musi przetwarzać całej mocy a jedynie przy ładowaniu dodawać napięcie a przy rozładowaniu odejmować. Coś jak na załączonym obrazku.

    Dwukierunkowy przekształtnik Ćuka z dławikami i pełnym mostkiem tranzystorów.

    Po lewej bateria, po prawej falownik, akurat taki obrazek wyskoczył z Google ale analogicznie wspólny może być też plus a nie minus, wtedy możliwa jest praca ze stale włączonym dolnym tranzystorem pod koniec rozładowania (wtedy płyną największe prądy, zmniejszamy straty bo nie ma kluczowania) bo na stale włączony górny zwykle nie pozwalają typowe drivery półmostka (musi być czasem włączony dolny klucz by się naładował kondensator "bootstrap" dla górnego).

    Czy ktoś praktycznie robił tego rodzaju przetwornice? Na co zwrócić szczególną uwagę? Raczej nie znajdę gotowego kontrolera, myślę o generowaniu PWM z RP2040 (lub tej nowszej wersji, podobno poprawili ADC) plus jakieś zabezpieczenie które w razie wykrycia przeciążenia sprzętowo szybko wyłączy wszystkie klucze a procesor zacznie od nowa miękki start. Trzeba mierzyć prąd w każdym dławiku z osobna, czy wystarczy jednym bocznikiem suma (czyli to co idzie z/do falownika po prawej)?

    Zakres pracy po stronie baterii - koniec ładowania 24*3,95=94,8 V, koniec rozładowania 24*1,75=42 V (można trochę niżej do 1,5 V/ogniwo ale już wtedy bardzo szybko spada). Po drugiej stronie 58 V do 42 V (14,5 do 10,5 w przeliczeniu na aku 12 V). Stosunek napięć regulowany PWM płynnie w tym zakresie (od około 60% do 100%). Moc rzędu 1 kW czyli prąd 20 A na jeden półmostek, wstępnie 4 równolegle przesunięte w fazie co 90 stopni (lub 3 co 120 jeśli uda się wykorzystać jakiś gotowy moduł falownika 3-fazowego do silników).

    Zależy mi na sensownej sprawności, ale niekoniecznie na miniaturyzacji - warto wchodzić w szybsze GaN, czy sprawdzona technologia (stare dobre krzemowe MOSFET-y, napięcia raczej za niskie dla IGBT lub SiC) wystarczy? Na razie temat w fazie pomysłu, nie ma co rzeźbić samodzielnie jeśli Chińczyk już to zrobił lepiej/taniej. Uniwersalny (zgodny z typowym magazynem ołowiowym) zakres napięć po stronie falownika to możliwość dokładania równolegle większej pojemności później, nie przywiązując się do jednego protokołu komunikacji falownika z wieloma BMS (dziś są dostępne takie, za kilka lat mogą być inne).
  • #2 21769717
    Strumien swiadomosci swia
    Poziom 43  
    Posty: 27439
    Pomógł: 1403
    Ocena: 6392
    Kolego, spokojnie kupujesz 32S bez zbędnej straty czasu... falownik wcale nie musi mieć komunikacji z BMS.

    Dodano po 2 [minuty]:

    marekm1972 napisał:
    Zakres pracy po stronie baterii - koniec ładowania 24*3,95=94,8 V, koniec rozładowania 24*1,75=42 V (można trochę niżej do 1,5 V/ogniwo ale


    Podstawowy błąd projektowy, bardzo szybko weryfikowany zapaleniem się ogniwa.

    Dodano po 32 [sekundy]:

    Liion to jest szit. Tylko lifepo.
  • #3 21818867
    marekm1972
    Poziom 13  
    Posty: 179
    Pomógł: 3
    Ocena: 42
    >>21769717 Ogniwa Na-ion czyli sodowo-jonowe, nie litowe. One mają szerszy zakres napięć i ładują się prawie liniowo jak wielki kondensator, co jest też zaletą bo po samym napięciu widać ile zostało (bez liczenia ładunku które bywa mało dokładne) i nie trzeba regulować napięcia bardzo dokładnie (nie przekraczać, ale jak będzie trochę mniej to nadal się naładuje tylko tracimy małą część pojemności). Niestety póki co dostępne z Chin, nie widzę jeszcze ofert w PL - i póki co nie są tańsze, choć niby mają być bo sód jest wszędzie łatwo dostępny w przeciwieństwie do litu którego złoża mają nieliczne kraje. Chcę by były na zewnątrz ale też nie chcę zużywać dużych ilości energii do ich podgrzewania w zimie. A na zewnątrz właśnie dla bezpieczeństwa ppoż zwłaszcza że dom w zabudowie szeregowej, nawet jak ryzyko jest jeden na milion to obawiam się że żadne ubezpieczenie nie obejmie przeniesienia się pożaru do sąsiadów (nawet jeśli magazyn nie był przyczyną, a tyko podtrzymał palenie). Skrzynia z baterią ma stać w ogródku, w cieniu pod panelami (konstrukcja na gruncie), kilkanaście metrów od domu. Za dobrze ocieplić (by zmniejszyć koszty grzania ogniw w zimie) też nie można, bo latem może być za gorąco - chyba że oprócz grzania robić też aktywne chłodzenie (wentylator + jakaś klapa zamykana by ciepło nie uciekało jak nie trzeba chłodzić).
REKLAMA