Witam, mam pytanie do użytkowników stacji lutowniczej OSSTeam T12-X Plus i tym podobnych chińskich sprzętów — czy w przypadku braku przewodu PE w gniazdku może wystąpić potencjał na grocie rzędu kilkudziesięciu woltów? Czy raczej stacja do reklamacji? Niedługo po tym, jak zacząłem zabawę z tą stacją, przypadkiem poczułem charakterystyczne ukłucie po dotknięciu metalowego blatu, który chwilowo miał kontakt z grotem. Nie mając dostępu do uziemienia, zmierzyłem napięcie między grotem a metalowym regałem, czyli najbliższą w miarę dużą przewodzącą rzeczą, na której nie ma potencjału, i wyszło mi 80 V napięcia przemiennego. Co więcej — napięcie to utrzymuje się po wyłączeniu przy pomocy wyłącznika na urządzeniu, co tym bardziej wydaje się dziwne. Czy mieliście takie sytuacje w swoich lutownicach? Z jednej strony nieprzypadkowo stacja ma krokodylek do uziemiania grota, z drugiej napięcie to jest podejrzanie wysokie i sam nie wiem, co z tym zrobić, zwłaszcza że jestem początkujący. Jest na tym forum jeden podobny post, lecz nie wyczerpuje on tego tematu. Co w tej sytuacji poradzicie? Czy w takich sytuacjach bezpieczne jest prowizoryczne kombinowanie z taśmą lub przewodem prowadzonym do ziemi?