Irwin8 napisał: ...z tego co już testowałem, w większości są kiepskiej jakości. Po 2 h pracy z żarówką 60 W falownik za 200 zł się spalił. Do tego dochodzi zbędny hałas.
Są przetwornice tandetne, ale są i bardzo dobre. Można się też pokusić o samodzielne wykonanie przyzwoitej jakościowo i pasywnie chłodzonej (cichej!) przetwornicy, która na pewno nie spali się po dwóch godzinach pracy z żarówką. Zapewniam, że kilka osób używa różnych przetwornic latami i one wciąż działają. Warto też pamiętać, że na dobrą sprawę większość współczesnych zasilaczy, to też takie "przetwornice". Nawet, jeśli działają w drugą stronę.
Zresztą z powodów opisanych wyżej, raczej nie widzę innego sensownego rozwiązania. I chyba nie jestem osamotniony. Modele dużych magnetofonów szpulowych możliwe do ewentualnej konwersji na akumulatorowe zasilanie DC są na tyle unikalne, trudno dostępne i drogie, że ten kierunek chyba nie ma większego sensu. No, ale skoro się upierasz, to szukaj. Ale pewnie szybciej sam złożysz nowy magnetofon wykorzystując istniejący układ mechaniczny, niż zdobędziesz odpowiedni kompletny egzemplarz w dobrym stanie. Oferty na portalach ogłoszeniowych są tylko pozornie liczne. Co zostanie po zweryfikowaniu wymagań (np. szpule 7"), a szczególnie ich stanu i kompletności? Zapewniam, że jeśli taki sprzęt istnieje, to na pewno nikt nie odda go za grosze.
kris8888 napisał: Jeśli tak, to był jeszcze np. Panasonic RQ-501S z zasilaniem bateryjno-sieciowym. Na szpule 5".
Gdyby nie ten krytyczny wymóg 7" szpuli, to jest stosunkowo realny do zdobycia Aiwa TP-703 (magnetofon fabrycznie przystosowany do zasilania z czterech baterii 1,5 V). Albo popularny niegdyś Magnetophon 300 (od Telefunken). Jednak moim zdaniem, najrozsądniejszym kompromisem byłby bardzo udany Uher 4200 Report Monitor na szpule 13 cm.