Witam
Od kilku lat mam problem z napędem elektrycznym dość ciężkiego wozu. Wcześniej miałem tam regulator z soft-startem i soft-stopem, ale niestety regulator miał mały potencjał prądowy, co zabijało go po kilku tygodniach pracy. Później znalazłem na necie mocniejszy regulator, który elektronikę ma o wiele bardziej wytrzymałą, niestety ze względu na brak soft-startu wypalają się styki przekaźników, co wymusiło wlutowanie do płytki gniazd przekaźników, dzięki którym wymiana przekaźnika jest bardzo prosta, ale częsta.
Chciałbym to przerobić lub zlecić komuś, aby do tej płytki dorobić jakiś prosty soft-start i ewentualnie soft-stop. Nie wymagam żadnych wodotrysków, zależy mi tylko na 1-2-sekundowej zwłoce od minimalnego do maksymalnego prądu podczas ruszania. Ewentualnie odwdięczę się finansowo za dokładne wskazówki jak tego dokonać samodzielnie. Z tego co dziś mierzyłem cęgówką, to jest tam prąd przy ruszaniu w okolicy 18 A, normalnie 4-5 A. Niestety nie mam pomiaru w piku, więc mogą być jakieś przekłamania.
Próbowałem ostatnio zaaplikować tam ssr’a przed przekaźnikami zmieniającymi polaryzację, niestety udało mi się w jeden dzień zabić 3 chińskie produkty (40 A, 60 A, 100 A) mimo zabezpieczenia diodą zaporową na „stykach” przekaźnika. Przekaźniki w ogóle się nie grzały, przestawały działać po kilku cyklach testowych z silnikiem na stole bez obciążenia, a zabiło je prawdopodobnie to, że jest to silnik szczotkowy generujący zakłócenia indukcyjne. Ma ktoś ewentualnie pomysł na lepsze zabezpieczenie takiego ssr’a?
W wozie są następujące elementy:
Silnik szczotkowy 36 V/450 W (bezawaryjna jednostka, ale jednak generująca problemy ze sterownikiem)
Bateria liion 36 V/12 Ah
Sterownik przód-tył 10-55 V 60 A
Fotki regulatora :
Od kilku lat mam problem z napędem elektrycznym dość ciężkiego wozu. Wcześniej miałem tam regulator z soft-startem i soft-stopem, ale niestety regulator miał mały potencjał prądowy, co zabijało go po kilku tygodniach pracy. Później znalazłem na necie mocniejszy regulator, który elektronikę ma o wiele bardziej wytrzymałą, niestety ze względu na brak soft-startu wypalają się styki przekaźników, co wymusiło wlutowanie do płytki gniazd przekaźników, dzięki którym wymiana przekaźnika jest bardzo prosta, ale częsta.
Chciałbym to przerobić lub zlecić komuś, aby do tej płytki dorobić jakiś prosty soft-start i ewentualnie soft-stop. Nie wymagam żadnych wodotrysków, zależy mi tylko na 1-2-sekundowej zwłoce od minimalnego do maksymalnego prądu podczas ruszania. Ewentualnie odwdięczę się finansowo za dokładne wskazówki jak tego dokonać samodzielnie. Z tego co dziś mierzyłem cęgówką, to jest tam prąd przy ruszaniu w okolicy 18 A, normalnie 4-5 A. Niestety nie mam pomiaru w piku, więc mogą być jakieś przekłamania.
Próbowałem ostatnio zaaplikować tam ssr’a przed przekaźnikami zmieniającymi polaryzację, niestety udało mi się w jeden dzień zabić 3 chińskie produkty (40 A, 60 A, 100 A) mimo zabezpieczenia diodą zaporową na „stykach” przekaźnika. Przekaźniki w ogóle się nie grzały, przestawały działać po kilku cyklach testowych z silnikiem na stole bez obciążenia, a zabiło je prawdopodobnie to, że jest to silnik szczotkowy generujący zakłócenia indukcyjne. Ma ktoś ewentualnie pomysł na lepsze zabezpieczenie takiego ssr’a?
W wozie są następujące elementy:
Silnik szczotkowy 36 V/450 W (bezawaryjna jednostka, ale jednak generująca problemy ze sterownikiem)
Bateria liion 36 V/12 Ah
Sterownik przód-tył 10-55 V 60 A
Fotki regulatora :