Zapraszam na prezentację wnętrza kolejnego starego sprzętu sieciowego. Dziś zaglądamy do środka DI-304, czyli routera ISDN przeznaczonego dla domowych sieci i małych biur z początku lat 2000. Urządzenie łączy w sobie funkcję routera, terminala ISDN oraz czteroportowego przełącznika Ethernet, pozwalając kilku komputerom współdzielić jedno łącze internetowe. W przypadku ISDN dostępne są dwa kanały po 64 kb/s, które można połączyć, uzyskując maksymalnie około 128 kb/s. Z kolei w sieci lokalnej urządzenie oferuje cztery porty Fast Ethernet 100 Mb/s, które w tamtym czasie zapewniają znacznie szybszą komunikację między komputerami niż samo łącze do Internetu.
Pierwsza ciekawostka rzuca się w oczy już na naklejce znamionowej - wejście 17 VAC 700mA-1500mA. Zasilacz prądu zmiennego z końcówką typu klasyczny DC Jack, czyli w moich oczach potencjalny zabójca innych sprzętów. Nie każdy sprzęt z gniazdem DC jest zabezpieczony przed odwrotną polaryzacją, więc osoba nieczytająca etykiet z takim zasilaczem AC stanowi poważne ryzyko uszkodzenia innych urządzeń.
Tył urządzenia jest dość skromny, ale czego tu więcej potrzeba? To jeszcze nie czasy, że każdy router miał przykładowo dodatkowe złącze USB. Przycisk do resetowania jest i tyle nam starcza.
Po mniejszym stopniu integracji elementów na płycie dobrze widać, że nie jest to współczesny sprzęt. W sekcji zasilacza przeważa montaż przewlekany, a reszta routera jest montowana w dużej mierze powierzchniowo.
Najbardziej mnie zaskoczyły i tak te solidne, metalowe plecy. Jeszcze ich grubość... we współczesnym sprzęcie raczej by sobie na to nie pozwolili, plastik jest tańszy.
Przyjrzyjmy się PCB. Wiele elementów nie jest obecnych. Przykładowo, widzę footprint złącza RS232. Tuż obok pewnie siedział MAX232 lub podobny układ transceivera.
PCB jest dwuwarstwowe, ale na spodniej stronie znajdziemy tylko nieliczne element w drobnych obudowach takich jak 0603. Są to głównie rezystory i kondensatory.
Wejściowa przetwornica oparta jest na kontrolerze PWM KA3843B i tranzystorze MOSFET z kanałem typu N IRF640.
Sercem routera zdaje się być układ Samsung ARM - S343B S3C4510B01-QERO. To 16/32-bitowy RISC zaprojektowany z myślą o systemach sieciowych oparty na rdzeniu ARM7TDMI z bogatymi peryferiami.
Tuż obok jest Kendin KS8995XA, czyli wysoko zintegrowany, 5-portowy switch warstwy drugiej z podwójnym interfejsem MII. Szybkość do 100BaseTX/100BaseFX.
Porty Ethernet podłączane są do niego przez osobne transformatory sygnałowe, tutaj w formie pojedynczego elementu SQ-H48W, zapewnia to przede wszystkim separację galwaniczną między elektroniką routera a przewodami Ethernet, a także poprawę odporności na zakłócenia i przepięcia pojawiające się na skrętce.
Teraz częściej widzę złącza typu "magjack" (ze zintegrowanym transformatorem), ale tu wszystko mamy osobno.
Tuż obok mamy Lattice ispLSI 2032E – nieco mnie to zaskoczyło, ale jest to programowalny układ logiki typu CPLD (Complex Programmable Logic Device), czyli 32 GPIO, 32 rejestry i 1000 programowalnych bramek PLD.
Przy CPLD osobnym element jest MX97102QC, czyli wyspecjalizowany kontroler linii S/T od ISDN.
Zostaje jeszcze AM29LV2800BB, czyli pamięć Flash 8 o rozmiarze 8 megabitów (1 M x 8-Bit/512 K x 16-Bit). Szkoda, że taki format, z interfejsem równoległym, bo gdyby tam był szeregowy SPI, to bym mógł ją zagrać przez CH341.
Obok głównego procesora jest jeszcze pamięć RAM - dwa egzemplarze, T431616A, 16,777,216 bitów, raptem 2 megabajty...
W oczy rzucił mi się jeszcze schowany z boku przycisk i układ HCT14, ale nie określiłem ich zastosowania:
To będzie na tyle. Teraz jeszcze dodatkowa galeria:
Manual: https://ftp.dlink.de/di/di-304/documentation/DI-304_man_reva_Manual_en.pdf
Podsumowując, router okazał się być oparty na 16/32-bitowym układzie ARM Samsung S3C4510, który pełni rolę głównego procesora zarządzającego ruchem sieciowym i interfejsami. Wsparcie przełączania zapewnia dedykowany switch Kendin KS8995XA, co odciąża CPU od obsługi Ethernetu. Całość uzupełnia kontroler ISDN oraz, co mnie zaskoczyło, układ programowalnej logiki CPLD Lattice. Widać tu wyraźnie podejście oparte o osobne klocki budulcowe, gdzie funkcje realizowane są przez wiele wyspecjalizowanych układów zamiast jednego SoC. Konstrukcja jest przez to cięższa i bardziej złożona, ale też charakterystyczna dla epoki, w której powstała.
Fajne? Ranking DIY Pomogłem? Kup mi kawę.