Dzisiaj na testy biorę tanią stację lutowniczą hot air STHOR 79371 kupioną za niecałe 80 PLN przez znajomego ze studiów. Sprawdzę tu jej działanie w praktyce, wykonam pomiary faktycznej temperatury uzyskanej na termoparze dla ustawień 100° C, 350° C i 450° C, a na koniec zajrzę do środka i pokażę jej budowę. Tym razem nie mam niestety fotek z unboxingu, bo właściciel już wcześniej tę stację wypakował i pozbył się pudełka.
Zacznijmy zatem od ogólnych informacji. Marka tej stacji to Sthor, symbol producenta 79371, choć importuje ją TOYA. Moc znamionowa to 750 W, regulacja temperatury jest w zakresie od 100 do 500 stopni. Nadmuch do 120 l/min. W rączce jest bezszczotkowy wentylator oraz czujnik hibernacji.
Za te 70-ileś złotych dostajemy w zestawie trzy dysze, stację i przewód.
Mamy też instrukcję, którą Wam mogę pokazać:
Teraz można przejść do właściwych testów.
Testy praktyczne
Na początek pierwszy impuls - bierzemy płytę i grzejemy. Bez dodatkowych pomocy i zawsze zaczynając od zimnej dyszy, tak, aby nie oszukiwać. Do tego pomiar czasu, topnik i sprawdzamy, jak szybko można usunąć dany element.
Nie jest to aż taki głupi test jakby się mogło wydawać, nieco już tych hot air testowałem i wiem, że niektóre po prostu nie grzeją - nawet przy małym nadmuchu. Dodatkowy podgrzewacz może tu być dobrą pomocą, ale osobiście z powodzeniem wymieniam elementy powierzchniowe i bez niego, więc zależy mi na tym, by jednak te spoiwo się topiło...
Zacząłem od próby przy 350 °C, element SOIC8, wąska dysza, pełen nadmuch.
Porażka - nie drgnęło nawet gdy pod koniec zmieniłem na minutę nadmuch na mały. Na moim Sugon to dawno by ten element zszedł, nawet przy dużym nadmuchu i to przy tym samym (a nawet i mniejszym) nastawieniu temperatury.
Druga próba - 400 °C - SOIC8 - pełen nadmuch.
Tu już da się pracować. 2 minuty by zdjąć SOIC8. Akceptowalnie, więc w jakimś stopniu ta stacja jest użyteczna.
Trzecia - 400 °C - duży tranzystor z wielkim padem masowym
2.5 minuty. To było nieco trudniejsze zadanie, bo tu element ma lepszy kontakt z płytą i odprowadza skutecznie ciepło, ale też dało się go usunąć. Jest dobrze.
Czwarta próba - 400 °C - układ TQFP
Niecałe 3 minuty i układ udało się zdjąć.
Na ten moment wrażenie jest takie, że stacja daje radę, choć temperatura na wyświetlaczu jest zawyżona.
Pomiary
Pomiary wykonywałem moim zestawem opisywanym w osobnym temacie: Konfiguracja OpenBeken do testów gorącego powietrza - MAX6675, rejestrowanie temperatury i mocy
Sprawdziłem trzy temperatury - 100° C, 350° C i 450° C, każda przy pełnym i połowicznym nadmuchu.
Wersja interaktywna: https://openshwprojects.github.io/hotair/STHOR79371.html
No cóż... mój Sugon na nastawieniu 350 ° osiągał 320 ° na sondzie, sprawdzałem to przy tym samym ustawieniu nadmuchu co tutaj, choć rzeczywistego nadmuchu nie mierzyłem. STHOR osiąga około 100 ° mniej. Przy 450 jest podobna sytuacja, też różnica wynosi ponad 100 °. Co ciekawe, podobny spadek powtarza się nawet przy ustawieniu 100 °. Zmniejszenie nadmuchu wcale tu nie pomaga.
Osobno przyrównałem stację do innych testowanych egzemplarzy:
Tu się powtarza ten sam problem, wskazania na wyświetlaczu są znacznie wyższe niż to co jest na sondzie, co więcej, porównując do klasycznej 858, można by wręcz powiedzieć, że 450 °C tutaj to 350 °C na 858...
Wersje interaktywne:
https://openshwprojects.github.io/hotair/version12/350c.html
https://openshwprojects.github.io/hotair/version12/450c.html
Dużo wyjaśnia też pomiar mocy - 700 W jest osiągane tylko na samym początku, a potem grzane jest ze znacznie mniejszą mocą.
Wnętrze
Przy okazji zobaczymy też naklejkę z informacji od producenta. Z tyłu jest gniazdo i slot na bezpiecznik.
Odkręcamy śrubki i zdejmujemy obudowę. W środku zasadniczo... jest bardzo pusto, co nie jest zaskoczeniem. Stacja jest bardzo lekka.
Czy zatem działa w pełni na 230 V? No nie do końca - jest tam malutki zasilacz impulsowy. Widać też, co odpowiada za sterowanie cyfrowe i wyświetlacz.
Wyświetlaczem steruje TM1650, kontroler z protokołem zbliżonym do I2C, ale bez adresowania.
MCU to Puya PY32F002B, malutki, ale już 32-bitowy mikrokontroler oparty na rdzeniu ARM® Cortex®-M0+ z 24 KB pamięci Flash i 3 KB RAM. W dzisiejszych czasach to chyba nawet pomału 8-bitowe układy stają się nieopłacalne, jak 32-bitowe odpowiedniki są równie tanie...
W sekcji wysokiego napięcia mamy triak BTA16-800BW wraz ze sterownikiem, służy on do regulacji mocy grzałki, bezpośrednio z sieci, steruje nim MOC3041.
Jeszcze można rzucić okiem na tę sekcję zasilania. Na wejściu jest kondensator w roli filtra oraz rezystor bezpiecznikowy. Przetwornica opiera się na SN57CP.
Przewód ochronny jest podłączony do dyszy hot air:
Podsumowanie
Działa, ale nie ma rewelacji. Sam fakt, że 450 °C na tej stacji przy pełnym nadmuchu to jest to samo co 350 °C na innych modelach (takich jak klasyk 858) już nieco tłumaczy często te nieporozumienia i zaskoczenie początkujących, że u innej osoby elementy schodzą chętnie z PCB, a u nich trzeba grzać, grzać i końca nie widać. Ktoś by mógłby powiedzieć, że to okej, że wystarczy pomóc sobie podgrzewaczem - i trochę tu racji jest, ale nie zmienia to faktu, że różnice między stacjami są a widać to ewidentnie z moich pomiarów. Ciekawe też, że nawet zmniejszenie nadmuchu przy tych 350 °C nie pomogło zdjąć układów w obudowie SOIC 8 z płyty, dopiero przy 400 °C (na wyświetlaczu) się udało. Z samym nadmuchem to też trzeba ostrożnie, bo nawet w instrukcji której zdjęcia dałem widać, że producent zaleca największy nadmuch w celu przedłużenia życia grzałki. Inaczej grzałka szybciej się przegrzewa. Sam raczej bym nie polecił tej stacji, zwłaszcza, że jak testowałem klasyczne 858 to grzało nieco lepiej. Pewnie trzeba by ją skalibrować przed dalszym użyciem, o ile w ogóle da się w tak dużym zakresie. Chyba jedyny plus to ten niski dolny zakres wyboru temperatury, można też pracować z rurkami termokurczliwymi.
Czy taki prosty hot air ma sens dla początkującego? Zapraszam do dyskusji
Fajne? Ranking DIY Pomogłem? Kup mi kawę.