Mam taki silniczek wycieraczek 12 V, który wykorzystuję w ciągniku, ale do załączania mechanizmu lewe lub prawe obroty w zależności, której strony potrzebuję (poprzez zmianę polaryzacji na przewodach). Wszystko działało aż do dziś, jak załączyłem silnik i kręcił się w jedną stronę. Kiedy chciałem załączyć obroty w przeciwną stronę, silnik się nie kręcił. Po sprawdzeniu okazało się, że na metalowej obudowie pojawia się jakby przebicie (sprawdzenie przejścia miernikiem z przewodu pomarańczowego z obudową powoduje ciągłość, miernik piszczy). Rozebrałem ten silniczek i w środku są 3 szczotki, z tym że jedna jest podłączona do przewodu pomarańczowego (+12 V), druga do przewodu niebieskiego (masa GND). Natomiast 3. szczotka jest podłączona do obudowy. Na zdjęciu tego nie widać, bo odgiąłem metalową tulejkę, aby nie stykała się ze śrubką, która wkręcona w obudowę tworzy połączenie, co powoduje, że z przewodu pomarańczowego jest przejście na obudowę i tym samym tworzy się zwarcie. Metalowa obudowa to masa z akumulatora, więc jest połączenie z przewodem pomarańczowym, gdzie jest +12 V, tworzy zwarcie.



Nie potrafię odpowiedzieć sobie, po co jest ta 3. szczotka w tym silniczku. Nawet jak odgiąłem tę tulejkę, aby nie tworzyło się zwarcie, to silniczek dalej działa, ale teraz pozbyłem się zwarcia.
Pytanie tylko, skoro fabrycznie ta 3. szczotka była podłączona do obudowy, to czemu wcześniej nie pojawiało się zwarcie, a dopiero teraz i silnik kręcił tylko w jedną stronę, a w drugą już nie.
Nie rozumiem, do czego jest ta 3. szczotka oraz jakim cudem teraz pojawiało się zwarcie, skoro fabrycznie ona była podłączona do obudowy i wcześniej wszystko działało prawidłowo, na obudowie nie było zwarcia, ale teraz zaczęło się pojawiać to zwarcie. Jedyne co mi przychodzi na myśl, to że miedziany przewód na zużytej szczotce styka się z wirnikiem silnika i przewodzi do masy, więc kiedy na metalowej obudowie jest masa GND 0 V (wszystko co metalowe połączone jest z masą akumulatora, a więc kiedy na przewodzie pomarańczowym jest +12 V, tworzy się zwarcie, dlatego silnik zaczął mi szwankować). Więc odgiąłem tę tulejkę, aby ta 3. szczotka nie była podłączona do obudowy i problem zniknął, ale jak piszę, nie wiem, po co jest ta 3. szczotka i jakim cudem teraz zaczęło się pojawiać zwarcie, skoro tak fabrycznie był ten silnik zrobiony i wcześniej tego zwarcia nie było.
Może ktoś to wytłumaczy.
Nie potrafię odpowiedzieć sobie, po co jest ta 3. szczotka w tym silniczku. Nawet jak odgiąłem tę tulejkę, aby nie tworzyło się zwarcie, to silniczek dalej działa, ale teraz pozbyłem się zwarcia.
Pytanie tylko, skoro fabrycznie ta 3. szczotka była podłączona do obudowy, to czemu wcześniej nie pojawiało się zwarcie, a dopiero teraz i silnik kręcił tylko w jedną stronę, a w drugą już nie.
Nie rozumiem, do czego jest ta 3. szczotka oraz jakim cudem teraz pojawiało się zwarcie, skoro fabrycznie ona była podłączona do obudowy i wcześniej wszystko działało prawidłowo, na obudowie nie było zwarcia, ale teraz zaczęło się pojawiać to zwarcie. Jedyne co mi przychodzi na myśl, to że miedziany przewód na zużytej szczotce styka się z wirnikiem silnika i przewodzi do masy, więc kiedy na metalowej obudowie jest masa GND 0 V (wszystko co metalowe połączone jest z masą akumulatora, a więc kiedy na przewodzie pomarańczowym jest +12 V, tworzy się zwarcie, dlatego silnik zaczął mi szwankować). Więc odgiąłem tę tulejkę, aby ta 3. szczotka nie była podłączona do obudowy i problem zniknął, ale jak piszę, nie wiem, po co jest ta 3. szczotka i jakim cudem teraz zaczęło się pojawiać zwarcie, skoro tak fabrycznie był ten silnik zrobiony i wcześniej tego zwarcia nie było.
Może ktoś to wytłumaczy.