Po co się rozdrabniać na jakiś komercyjny szajs dla naiwnych klientów?
Przejdź się do najbliższej sortowni śmieci, rzeźni, ubojni albo podobnego zakładu.
Zapytaj czy mają system antyodorowy. Zapewne mają, bo to często wymóg decyzji środowiskowych.
Pogadaj z pracownikami, może odleją ci z pół litra płynu aktywnego do takich systemów.
Z reguły są to płynu o zapachach własnych owoców cytrusowych. Niestety paleta zapachowa jest ograniczona. Ale są to świeże zapachy...
Koncentraty tego szajsu są na bazie olejów, często organicznych i pachną tak intensywnie, że kilka kropel starczy ci na dzień lub dwa...
Technicznie takie płyny mają neutralizować zapachy. Żeby dobrać właściwe stężenie, mają silny zapach własny, który neutralizuje się z napotkanymi substancjami odorowymi.
Jeżeli czuć zapach płynu (baaardzo intensywny w normalnej formie) to znaczy się, że płynu neutralizującego jest za dużo. Jeżeli nie czujesz nic - to jest prawidłowa dawka.
Stosuje się je w ilościach mililitrowych na całą halę. Są to substancje niezwykle silne, oparte o enzymy.
Mogą sprawić, że wejdziesz do pomieszczenie pełnego gnijącego mięsa i nic nie poczujesz.
Po paru kroplach takiego płynu, będziesz wonieć cytrusami przez dzień albo dwa. Jak popryskasz ubranie, to nawet dłużej. Przy okazji, zneutralizujesz zapach własnego potu i grzybicy stóp.
Niestety jak przesadzisz - będziesz wonieć cytrusami do tego stopnia, że wyrzucą cię z autobusu i zaproszą niemytego żula w twoje miejsce...
Można niby coś takiego kupić samodzielnie... Ale są rzeczy droższe niż 2-3 stówki za litr... Ale za to jakie ekskluzywne... Widziałem takie, że producent życzył sobie za kilka tysięcy za 5 litrowy kanisterek...
A co do perfum, to ich trwałość zależy ściśle od zastosowanego utrwalacza.
Większość tanich perfum korzysta z utrwalacza alkoholowego - które są bardzo tanie, ale i skrajnie nietrwałe.
Większość testerów w sklepach to te same perfumy co na sprzedaż, ale bez utrwalacza - dlatego zapach znika błyskawicznie.
Musisz po prostu sprawdzić w składzie jakiego typu utrwalacze są dodane do perfum.
Większość drogich perfum korzysta z kilku, zwykle dość drogich substancji naturalnych, a nie sztucznych.
Kompozycja kilku typów utrwalacza pozwala uwalniać zapachy w sekwencjach przez przewidziany okres czasu.
Tanich i dobrych perfum nie kupisz. Bo to właśnie utrwalacze są często najdroższą częścią składu i bywają ekstremalnie drogie. Takie piżmo naturalne kosztuje więcej niż złoto. Orientacyjnie za litr może to być kilkadziesiąt tysięcy dolarów.
Więc nawet 1 mililitr do perfum będzie kosztował sporo...
Zatem jak butelka perfum kosztuje cię stówkę lub mniej - to albo jest to szajs, albo jakiś syntetyk.
Piżmo np. ma odpowiednik syntetyczny, ale jego trwałość jest znacznie niższa niż naturalnego.
Dlatego większość produktów w wybranym przez ciebie pułapie cenowym będzie po prostu masowym "kopiuj-wklej" ze zmienioną sekwencją zapachową.
Oczywiście utrwalaczy jest wiele rodzajów. Najprościej w naszych warunkach przygarnąć bobra i pobierać mu z pod ogona kastoreum i dodawać do tanich perfum z Rossmana.

Choć może się okazać, że będziesz potrzebować kilku bobrów... Może być kłopot jak ktoś mieszka w bloku...
Albo kupić syntetyczne utrwalacze w Internecie i próbować samemu coś skomponować.