Zaczęło się jeszcze późną jesienią, problem z odpaleniem więc zabrałem akumulator, odkręcam koreczki i co widzę ? Ubytek elektrolitu w każdej z cel, nie mając aerometru dolałem wody do odpowiedniego poziomu i naładowałem prądem dziesięciogodzinnym. Prąd pod koniec ładowania nie zmalał tak jak powinien, ale po powrocie akumulatora na jego miejsce jakoś działał do czasu aż temperatura spadła poniżej około -5 i znowu problemy. Ładowałem go tym razem dłużej prądem dziesięciogodzinnym i nic, mógłby się ładować i ładować. Kupiłem areometr nie wiem na ile dokładny bo z hipermarketu za parę złotych, ale wskazuje 1,18-1,20 w zależności od celi. Elektrolit ciemny nie jest, na jasnych ściankach cel widać ciemny osad, przy ładowaniu dolna część akumulatora jest cieplejsza, a elektrolit delikatnie gazuje, dosłownie pojedyncze bąbelki. Co mogę z tym zrobić ? Dostanie kwasu o wysokim stężeniu nie jest proste. Czy pozostaje mi ciągłe ładowanie i czekanie aż część wody ulegnie elektrolizie i dolanie elektrolitu ? Z góry dziękuję za pomoc.[/img]