Pytanie z serii początkujący więc prosze o wyrozumiałość.
Long story short. Auto stało ponad miesiąc na parkingu i służyło głównie jako miejsce przechowywania wózka dla mojej żony. Od zamykania i otwierania rozładowało aku do 8.6V. Podładowałem go prostownikiem elektronicznym z Lidla przez 11h. Pojeździłem troche (z 80km) i zostawiłem. W nocy temperatura spadła do 0 i akumulator padł.
Bosch S4 024 o pojemności 60 Ah i prądzie rozruchowym 540 A kupiony 04.2013 - tak, wiem ma 6.5 roku
Napięcie zmierzone multimetrem po wyciągnieciu 2.5V
Podpiąłem go do wspomnianego wcześniej Lidlowego prostownika Ultimate Speed ULGD 3.8 B1 i zostawiłem. W ciagu 1h napięcie rosło sobie z 2.5V do 7.5V i wskoczył w tryb ładowania i ładuje.
Pytanie czy to ma sens. No bo jak zjechał do tak niskiego napięcie to czy mogło go zasiarczyć. Jest szansa, że coś z tego będzie czy szkoda czasu na zabawę? Kupno nowego akumulatora to stosunkowo prosta czynność ale pytam bo po prostu to auto jest na sprzedaż i nie chce mi się w niego zbytnio inwestować
Long story short. Auto stało ponad miesiąc na parkingu i służyło głównie jako miejsce przechowywania wózka dla mojej żony. Od zamykania i otwierania rozładowało aku do 8.6V. Podładowałem go prostownikiem elektronicznym z Lidla przez 11h. Pojeździłem troche (z 80km) i zostawiłem. W nocy temperatura spadła do 0 i akumulator padł.
Bosch S4 024 o pojemności 60 Ah i prądzie rozruchowym 540 A kupiony 04.2013 - tak, wiem ma 6.5 roku
Napięcie zmierzone multimetrem po wyciągnieciu 2.5V
Podpiąłem go do wspomnianego wcześniej Lidlowego prostownika Ultimate Speed ULGD 3.8 B1 i zostawiłem. W ciagu 1h napięcie rosło sobie z 2.5V do 7.5V i wskoczył w tryb ładowania i ładuje.
Pytanie czy to ma sens. No bo jak zjechał do tak niskiego napięcie to czy mogło go zasiarczyć. Jest szansa, że coś z tego będzie czy szkoda czasu na zabawę? Kupno nowego akumulatora to stosunkowo prosta czynność ale pytam bo po prostu to auto jest na sprzedaż i nie chce mi się w niego zbytnio inwestować