Chciałbym zrobić prosty wzmacniacz gitarowy bez przesteru na lampach el34 (dostaję takich 6 od wujka!!!) z 3-stopniowym equalizerem. Bardzo lubię brzmienie marshallowskie. Takie jak np. Jimi Hendrix
. Myślałem, aby zrobić marshalla JCM800 stosując tzw. pajączka. Z tego co mi się wydaje jest to nie zbyt proste. Nie mogę zastosować płytki, bo nie mogę jej znaleźć w Internecie. Z trafem sieciowym nie mam problemów (w razie potrzeby nawijam u fachowca). Jeśli chodzi o transformatory głośnikowe to mam dostęp 25-cio watowych (w razie czego rozpocznę poszukiwania 50-watowych). Z częściami nie mam problemów. Mój wujek ma dużo tego na składzie. Mam takie dodatkowe pytanko, czy da się połączyć dwa 25-watowe transformatowry głośnikowe szeregowo tak, aby otrzymać 50 wat? Macie jakieś propozycje prostych schematów 50 watowych z brzmieniem clean, takich do bluesa, albo jakieś wskazówki dotyczące wzmaka JCM800? Z góry dzięki!