Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Filament
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Przeróbka Ampli 75 na wzmacniacz gitarowy - jak to zrobić?

Sebastain 04 Maj 2007 10:23 16872 64
  • #1 04 Maj 2007 10:23
    Sebastain
    Poziom 20  

    Witam.
    Dostałem wczoraj w cenie złomu wzmacniacz Ampli 75. Chcę go przerobić na gitarowy ale widzę, że w obwodach wejściowych są lampy EF85 zamiast popularnych ecc83. Jak to przerobić i zrobić, żeby działało jak trzeba? Chciałbym, żeby miał jakiś przester i potrójną regulację barwy jak np. w Marshalu JCM900 albo wzmacniaczu z Elektroniki Praktycznej.

    Mam już schemat Ampli 75 i kilku wzmacniaczy tyle, że na Triodach a nie pentodzie.

    Mogę "bzpobelśnie" w te same miejsca wmontować te elemety jak są na schematach??

    0 29
  • Filament
  • #2 04 Maj 2007 11:01
    painlust
    Specjalista - wzmacniacze gitarowe

    Ampli 75 ze wzgledu na swoją budowę jest nieprzerabialny na gitarowca, ale może posłuzyc jako dawca podstawowych części. Trzeba go po prostu przebudować, najlepiej zmieniając w ogóle chassis.

    1
  • #3 04 Maj 2007 21:23
    woytomas
    Poziom 14  

    Ja bym proponował doprowadzić ten wzmacniacz do pełnej, "oryginalnej" sprawności, lekko zmodował (rezystory w siatkach ekranowych i sterujących) i używał jako całkiem sympatycznego piecyka właśnie do gitary. Uzyskasz ładne czyste brzmienie, a do ostrych kawałków raczej jakiś zewnętrzny overdrive lub distortion. Przerabianie tego wzmacniacza według Twojego pomysłu jest równoznaczne z praktycznie całkowitym rozpruciem jego wnętrzności. A tu już trzeba mierzyć siły na zamiary - jeśli potrafisz, do dzieła. Jeśli nie, to zakopiesz się po uszy ;-) Poprawka nie zauważyłem, że napisałeś EF86! A to oczywiście zmienia postać rzeczy :-)

    0
  • #4 04 Maj 2007 22:46
    Sebastain
    Poziom 20  

    A więc mój pomysł jest taki.
    Chcę wywalić diody prostownicze, zamontować mostki graetza na 1000V 2A.
    Przerobić układ wejściowy, i korektor, jak na rysunku, mam nadzieję, że w miarę wyraźnie widać. Chciałbym też taki przełącznik, zwiększający wzmocnienie pierwsze lampy i tłumiący za nią - taki przesterek prosty pierwszej lampy. Gdzie można go podłączyć??
    Acha i chciałem wykorzystać sekcę transformatora wyjściowego - zaciski między 30 i 60V na podłaczenie drugiego głośnika - da tak radę??

    Prosze o pomoc co do możliwości zrealizowania tych pomysłów, bo aż tak jeszcze nie ingerowałem w układy lampowe.

    0
  • #5 04 Maj 2007 23:14
    woytomas
    Poziom 14  

    Sebastian napisał:
    A więc mój pomysł jest taki.
    Chcę wywalić diody prostownicze, zamontować mostki graetza na 1000V 2A.

    - jeśli są sprawne, to nie jest konieczne
    Sebastian napisał:

    Przerobić układ wejściowy, i korektor, jak na rysunku, mam nadzieję, że w miarę wyraźnie widać.

    - to przerób tak, aby pierwszy stopień miał identyczne elementy jak drugi. W przeciwnym wypadku czułość wejścia będzie stanowczo za duża i gitara będzie mocno przesterowywała wzmacniacz. Szczególnie chodzi o R siatki drugiej oraz wstawienie kondensatora i rezystora katodowego.
    Sebastian napisał:

    Chciałbym też taki przełącznik, zwiększający wzmocnienie pierwsze lampy i tłumiący za nią - taki przesterek prosty pierwszej lampy. Gdzie można go podłączyć??

    - będziesz raczej miał problem z za dużą czułością pierwszego stopnia i temu ma służyć jego upodobnienie do stopnia drugiego
    Sebastian napisał:

    Acha i chciałem wykorzystać sekcę transformatora wyjściowego - zaciski między 30 i 60V na podłaczenie drugiego głośnika - da tak radę??

    - nie da rady. Nie można traktować tych uzwojeń jako "osobnych" - zawsze podłączaj głośnik pod jedno uzwojenie. W zasadzie tylko to na 30V nadaje się do głośnika(ów) 16-omowych, od bidy 8-omowych.

    0
  • #6 04 Maj 2007 23:22
    Sebastain
    Poziom 20  

    Cytat:
    to przerób tak, aby pierwszy stopień miał identyczne elementy jak drugi. W przeciwnym wypadku czułość wejścia będzie stanowczo za duża i gitara będzie mocno przesterowywała wzmacniacz. Szczególnie chodzi o R siatki drugiej oraz wstawienie kondensatora i rezystora katodowego.


    Czyli tak to zrozumiałem:

    Jeśli pierwszy stopień będzie taki jak drugi stopień, to dźwięk będzie czysty, bez przesteru. Jak go zostawię tak jak jest teraz to już mam go przesterowanego?
    W końcu czułośc tego wejścia to 5mV a gitara daje od 50mV w górę.

    Czy mogę wtedy bezkarnie założyć przełącznik do obwodu katodowego pierwszego stopnia, np. poz.1 - układ jak drugiego stopnia - kanał czysty; pozycja 2 układ jak na schemacie - przesterowany??


    Teraz tak: Czy zmiany, które wprowadziłem w schemacie nie wpłyną ujemnie na pracę wzmacniacza?? chodzi mi o trwałość lamp itp.

    0
  • Filament
  • Pomocny post
    #7 04 Maj 2007 23:34
    woytomas
    Poziom 14  

    Sebastain napisał:


    Jeśli pierwszy stopień będzie taki jak drugi stopień, to dźwięk będzie czysty, bez przesteru. Jak go zostawię tak jak jest teraz to już mam go przesterowanego?
    W końcu czułośc tego wejścia to 5mV a gitara daje od 50mV w górę.

    - sęk w tym, że chodzi o zniekształcenia pożądane a nie byle jakie. Wejście gitarowe to wejście gitarowe. A chcesz używać mikrofonowego. To nie jest dobry pomysł. Przystawki gitary mają bardzo zróżnicowany poziom sygnału wyjściowego i przywalenie sygnałem rzędu 50-300mV zawsze spowoduje przesterowanie wejścia o czułości mikrofonowej - uzyskasz okropny rodzaj "przesteru".
    Sebastain napisał:


    Czy mogę wtedy bezkarnie założyć przełącznik do obwodu katodowego pierwszego stopnia, np. poz.1 - układ jak drugiego stopnia - kanał czysty; pozycja 2 układ jak na schemacie - przesterowany??

    - możesz, ale to nie jest rozwiązanie gitarowe. Już lepiej tym przełącznikiem (dwusekcyjnym) odłączaj obydwa kondensatory katodowe stopnia pierwszego i drugiego - to wyraźnie wpływnie na redukcję wzmocnienia całego preampu. Jeśli bardzo chcesz mieć "przester", to w ramach eksperymentu, za pomocą przełącznika włączaj dwa czerwone ledy przeciwsobnie połączone, pomiędzy masę i np. górę pierwszego lub drugiego potencjometru od wzmocnienia, ale daj nad te ledy oporniczek np. 22k.
    Sebastain napisał:


    Teraz tak: Czy zmiany, które wprowadziłem w schemacie nie wpłyną ujemnie na pracę wzmacniacza?? chodzi mi o trwałość lamp itp.

    - wręcz przeciwnie :-)

    0
  • #8 05 Maj 2007 00:24
    Sebastain
    Poziom 20  

    Ok. To zaczynam kombinacje. Będę informował o przebiegu wydarzeń. Dzięki!!

    Jeszcze coś. Wyczytałem, że ten ampli "brumi" fabrycznie. Chcę wywalić wszystkie kabelki i wszystko odrutować jeszcze raz. Z tego co wyczytałem, najlepiej jak masa wszystkich wyprowadzeń jest połączona w jednym miejscu i później to miejsce w jednym miejscu z chasiss. Podpowiedzcie, jak to zrobić, żeby nie brumiało??


    Pierwszy etap: Dodatkowe otwory w chasis, zmiana układu zasilania (1 mosrtek prostowniczy na 600V i kondenstaory po 2x220uV 400V zamiast oryginalnych). Zastanawiam się nad układem symetryzacji końcówki mocy - jak na schemacie poniżej. Nic się nie zepsuje, mogę tak to zrobić?? Pomysł wyczytałem z audiotonu i zauważyłem wprojekcie z EP 3 i 4/96.

    0
  • #9 16 Maj 2007 09:48
    Sebastain
    Poziom 20  

    Oglądał już ktoś ten poprawiony schemat??

    0
  • Pomocny post
    #10 16 Maj 2007 14:38
    woytomas
    Poziom 14  

    Sebastain napisał:
    Oglądał już ktoś ten poprawiony schemat??

    - może być ;-). Ale te rezystory w katodach 22R deczko za duże. Będzie wymierny spadek mocy wyjściowej. Chyba że tak chciałeś. W praktyce wystarczają dobrze zmierzone 1R/1%, nawet ćwierćwatówki, ale zbocznikowane diodą 4007.
    BTW może się okazać, że to doprowadzone do potencjometrów biasu napięcie -33V to za mało. Po prostu potencjometry nie będą miały czego regulować. IMHO powinno być co najmniej 10V więcej, czyli ok. -40 do -45V.

    0
  • #11 16 Maj 2007 15:05
    Sebastain
    Poziom 20  

    Cytat:
    ezystory w katodach 22R deczko za duże. Będzie wymierny spadek mocy wyjściowej. Chyba że tak chciałeś. W praktyce wystarczają dobrze zmierzone 1R/1%, nawet ćwierćwatówki, ale zbocznikowane diodą 4007.


    Ok. W oryginale widziałem 47R, gdzieś na schematach widziałem 10R te rezystory. Dlatego wybrałem wypadkową. Dlatego 22R żebym w miarę miarodajnie zmierzył na nich spadek napięcia, żeby dobrze wyregulować symetrię układu.

    Cytat:
    powinno być co najmniej 10V więcej, czyli ok. -40 do -45V.

    Ok, będzie z czego. Napięcie zmienne na tym uzwojeniu to około 30V , po wyprostowaniu zrobi się jakieś pewnie 42V.

    0
  • #12 16 Maj 2007 15:20
    woytomas
    Poziom 14  

    Sebastain napisał:

    Napięcie zmienne na tym uzwojeniu to około 30V , po wyprostowaniu zrobi się jakieś pewnie 42V.

    - w razie "braku napięcia" weź pod uwagę zwiększenie wartości tego 10k za potencjometrami do np. 22k - powinno pomóc.
    I jeszcze jedna ważna kwestia - z tego co piszesz wynika, że wzmacniacz ma być do gitary. W związku z tym wykonaj taki upgrade:
    1) daj osobne rezystory w obwody siatek ekranowych S2 EL34, każdy 1k/5W, najlepiej takie białe, "ceramiczne" druciaki (R36, R37, R42, R43)
    2) daj osobne rezystory w obwody siatek sterujących S1 EL34, każdy 10k/0,5W, w miarę możliwości przylutuj je bezpośrednio do podstawek lamp mocy
    3) rezystory upływowe R34, R35 (470k) zmniejsz odpowiednio na 220k
    4) kondensatory separujące C13, C14 zmniejsz ze 100nF na 47nF, a jeśli będziesz chciał "zdrowo łoić gitarą po końcówce mocy" to nawet na 22nF
    5) wskazane byłoby przesunięcie punktu pracy lamp EL34 w stronę klasy AB, circa 25mA na lampę a nawet 20mA

    0
  • #13 23 Maj 2007 22:46
    Sebastain
    Poziom 20  

    a może skopiować końcówkę fenderowskiego tweeda??

    A p[oza tym jestem na etapie przebudowy chassis, przeróbek zasilacza i kompletowaniu elementów. Więcej teraz mechaniki niz lutowania.

    0
  • #14 23 Maj 2007 23:01
    woytomas
    Poziom 14  

    Sebastain napisał:
    a może skopiować końcówkę fenderowskiego tweeda ??

    - możesz skopiować końcówkę fenderowskiego tweeda ;-) - na pewno ma lepszy do zastosowań gitarowych odwracacz fazy. Jeno ten schemat dostosuj do EL34 - tak jak Ci napisałem.

    0
  • #15 23 Maj 2007 23:14
    Sebastain
    Poziom 20  

    ok, zastosuję Twoje porady. Jeszcze tylko kwestia odwracacza - ja mam ECC85 a na schemacie są ECC83 - czy to coś robi, tzn. przeszkadza??

    0
  • #16 23 Maj 2007 23:26
    woytomas
    Poziom 14  

    Sebastain napisał:
    ok, zastosuję Twoje porady. Jeszcze tylko kwestia odwracacza - ja mam ECC85 a na schemacie są ECC83 - czy to coś robi, tzn. przeszkadza??

    - nie przeszkadza. Doraźnie możesz - jak najbardziej - zastosować ECC85. Pamiętaj jedynie o innym wyprowadzeniu żarzenia i przynajmniej 0,5 - 1 watowych rezystorach anodowych odwracacza. Jeśli będziesz chciał "wrócić" kiedyś do ECC83, to tylko przelutujesz odpowiednio żarzenie i fertig :-) Możesz także wstawić tzw. pstryczek serwisowy, czyli przełącznik umożliwiający bezkolizyjną wymianę lamp typu ECC85 i 6N2P na ECC83/12AX7. Niestety.......był na mojej stronie.......

    0
  • #17 24 Maj 2007 09:59
    Sebastain
    Poziom 20  

    Cytat:
    Niestety.......był na mojej stronie.......

    czyżbyś był tym słynnym Tomem - specem od lamp, do którego odsyła połowa gitarzystów-lampiarzy na elektrodzie?

    0
  • #18 03 Cze 2007 22:55
    Sebastain
    Poziom 20  

    Rozpocznę coś w stylu fotostory z przeróbki wzmacniacza. Po kolei na zdjęciach: Ampli po wstępnym odkurzeniu, po umyciu lamp, i pierwsze przeróbki. Schemat zmieniłem z tweeda na jakiegoś marshalla ze strony Tremolo.

    0
  • #19 05 Cze 2007 23:10
    Sebastain
    Poziom 20  

    Kochani. pojawił się problem. Napięcie żarzenia, zmierzone multimetrem ma około 7V(6,9-7,1). Jak bardzo to szkodzi lampom?? Napięcie mierzyłem z włożonymi lampami stopnia mocy, do preampu będzie żarzenie pr adem stałym.

    0
  • #21 07 Cze 2007 09:29
    aktyp
    Poziom 26  

    Proponuję załozyć z powrotem tę blachę między lampami a transformatorami, jest to ekran bez którego w głośnikach będzie słychać dość głośne buczenie. TELOS ma fatalnie rozmieszczenie elementów, on już od nowości wymagał przeróbek.

    0
  • #22 07 Cze 2007 21:49
    Sebastain
    Poziom 20  

    Blacha będzie, tylko go skończę. Jestem na etapie montowania układu opóźnionego załączania zasilania anodowego i prostownika i stabilizatora żarzenia preampu.

    0
  • #23 11 Cze 2007 20:30
    Sebastain
    Poziom 20  

    No i zaczeło się....
    Wzmak uruchomiony, na tyle, że coś słychać. Tyle, że słychać głośne "pierdzenie" 50 lub 100Hz, przy zwiększaniu głośności w ogóle zagłusza cały sygnał użyteczny. Nie wiem jakim cudem popaliły mi się z "błyskiem" oporniki symetryzujące żarzenie - miały po 160ohm - takie miałem akurat w pudełku. Napięcie spadło z 440V do 350V - też nie wiem gdzie i kiedy- chyba, że to skutek działania dławika.No i bez rezystorów katodowych za bardzo nie wiem jak ustawić bias, żeby było symetrycznie. Czy mogę uruchamiać lampy "parami", tzn, najpierw jedną parę, zmierzyć napięcia a potem drugą i tak dobrać, żeby było symetrycznie?

    Acha, jako schemat użyłem tego Marshala - przepraszam Tomku, że nie wszystkie Twoje sugestie wprowadziłem w życie. (rezystory siatkowe są po 1,5k)

    Przeróbka Ampli 75 na wzmacniacz gitarowy - jak to zrobić?

    0
  • #24 26 Cze 2007 23:34
    Sebastain
    Poziom 20  

    Wzmacniacz prawie cały czas buczy - jak volume jest na 0 jest cisza ale jak odkręcam to pierdzi niesamowicie.
    Proszę, powiedzcie jak sprawdzić lampy, żeby powkładać je symetrycznie, tzn. żeby końcówka była w miarę symetryczna, jeśli chodzi o lampy końcowe. Na rysunku zaznaczyłem moje przeróbki i napięcia jakie pomierzyłem.

    0
  • #25 27 Cze 2007 10:15
    mroovka
    Poziom 13  

    Najpierw wyciągnij lampę inwertera, żeby wiedzieć czy buczy końcówka, czy coś przed nią. W materiałach, które Ci kiedyś wysłałem jest opis sprawdzania symetrii w końcówce.

    0
  • #26 28 Cze 2007 02:23
    Zolt-An
    Poziom 13  

    Sebastain napisał:
    Wzmacniacz prawie cały czas buczy - jak volume jest na 0 jest cisza ale jak odkręcam to pierdzi niesamowicie.


    A czy jedno z wyprowadzeń głośnikowych transformatora wyjściowego Waszmość aby umasił :?: :oops: Oczywiście to właściwe...

    Zapraszam na www.fonar.com.pl -> DIY -> Dział 6 :wink:

    Zoltan

    0
  • #27 28 Cze 2007 06:10
    bog.op
    Poziom 14  

    Witam :D
    Przeczytałem pokrótce wasze wypowiedzi.
    Swego czasu budowałem wzmacniacze lampowe, było to jednak dość dawno i sporo musiałbym sobie przypomnieć. Tak na "gorąco" moge napisać moje pierwsze uwagi.
    Jesli ten wzmacniacz miał już fabryczna wade związana z przydźwiekiem sieci to sprawa jest w zasadzie trudna, całość trzeba przebudować.
    Z tego co zobaczyłem na zdjęciach widze, że faktycznie ktoś kto to projektował to albo sie nie znał na tym co mu kazano zaprojektować, albo to była jego "zemsta" :D
    Walka z przydźwiekiem jest bardzo trudna w tych układach, bo po pierwsze - trzeba ustalić skąd sie ten przydźwiek bierze (gdzie są przecieki :D) po drugie - jak z nim walczyć.
    Uziemienie powinno być wykonane tak jak opisałeś tzn. wszystkie obwody mają być uziemione wspolnym przewodem obok zasilacza. Przewód ten musi być o dużym przekroju, gdyż zbyt mały przekrój już będzie powodował pojawienie sie tego przydźwieku.
    Co do lamp to pamiętaj, że jest to wzmacniacz nagłośnieniowy i jak ktos wcześniej już zauwazył przystosowanie go do sterowania sygnałem z gitary wiąże sie z jego przebudową. Mówimy o zupełnie innych zakresach częstotliwości i liniowości ich przenoszenia. Już też ktoś zwrócił Ci na to uwage, że przester (np:fuzz) to ma być i tak jakiś dźwięk a nie przypadkowe "warczenie" gitary. To ani nie ma nic wspólnego z muzyką ,ani w ogole nie jest przyjemne.
    Jakakolwiek przypadkowa przebudowa obwodów wejściowych w zasadzie nie powinna mieć miejsca. Pamiętam, że proste diodowe obcinanie dźwięku gitary można było robić w obwodach wstępnych (ale nie wejściowych) na diodach w układzie Graetza.
    Układy lampowe mają wiele zalet i to szczególnie gdy mówimy o końcówkach mocy, nie sposób ich "zarżnąć"o ile są zbudowane poprawnie i to jest jedna z największych zalet takich wzmacniaczy. Dochodzi do tego to szczególne zniekształcenie dźwieku czyli to "coś" co mają te uklady połączone z efektem mikrofonowania powstałym w lampach podczas drgań elektrod tych lamp, a więc zmiana pojemności pomiędzy elektrodami w tych lampach.
    Wiem, że budowano układy hybrydowe tj:przedwzmacniacze z ukladami kształtowania dźwięku na tranzystorach lub układach scalonych natomiast końcówka mocy i układy ją sterujące wykonane na ukladach lampowych. Nie wiem czy zastanawiałeś sie nad takim układem. Wykonanie układów wejściowych o charakterystykach wzmacniaczy gitarowych na układach półprzewodnikowych jest o wiele wiele prostsze niż uzyskanie tych efektów we wzmacnaczach lampowych. W zasadzie wykonanie przedwzmacniaczy polprzewodnikowych niemal całkowicie usuwa przydźwięk sieci powstały w takich układach na lampach. Już same obwody żarzenia są przyczyną takiego przydźwięku dlatego pozbycie sie ich z tych ukladów to spory postęp.
    Nie chce sie za bardzo rozpisywać na ten temat bo przecież sa wzmacniacze lampowe które działają w sposób niemal idealny, ale tu masz układ wzmacniacza, ktory już z fabryki wyszedł jako bubel no i do tego dodaj przystosowanie tego układu do pracy z gitarą co jest bardzo trudne.
    Przypadkowe przenoszenie rozwiązań z innych wzmacniaczy, a niepoparte wiedzą i doświadczeniem w zasadzie jest bezcelowe, znam to bo sam tak kiedyś myślałem :D
    Transformator wyjściowy zaprojektowany powinien być do konkretnego układu lampowego i jakiekolwiek zmiany nie wchodza w rachube. Trzeba by sprawdzić czy jest on należycie zrobiony bo to w ukladach lampowych jest sprawa najważniejsza.Te transormatory to była zmora dla wszystkich, którzy zajmowali sie tymi wzmacniaczami. Wszystkie wyjścia (ogólnie wyprowadzenia) muszą być obciążone. Pozostawienie nieobciążonego uzwojenia spowoduje przepięcia pomiędzy nim a pozostałymi uzwojeniami, a nawet samowzbudzenie na bardzo wysokich częstotliwościach co może doprowadzić do zniszczenia końcówki mocy, a już na pewno spowoduje, że wzmacniacz będzie wytwarzał olbrzymią moc (np:anody w lampach będą sie żarzyć) a ze wzmacniacza nie usłyszysz nic oprócz czegoś tam:D
    Na koniec - kupiłeś sobie bardzo kłopotliwy złom :D ale co tam. Jak tylko jesteś mocny w utrzymaniu nerwów na wodzy to coś z tego zrobisz.
    Powodzenia :) Oczywiście chętnie doradze jeżeli tylko będe mógł.

    0
  • #28 28 Cze 2007 08:52
    Zolt-An
    Poziom 13  

    bog.op napisał:
    Transformator wyjściowy zaprojektowany powinien być do konkretnego układu lampowego i jakiekolwiek zmiany nie wchodza w rachube.


    Transformator stosowany w Ampli/ WR40 i 75/62 oraz krakowskich Telosach może bezpośrednio współpracować z głośnikiem/-ami o wypadkowej impedancji 8 - 12Ω.

    Cytat:
    Wszystkie wyjścia (ogólnie wyprowadzenia) muszą być obciążone. Pozostawienie nieobciążonego uzwojenia spowoduje przepięcia pomiędzy nim a pozostałymi uzwojeniami, a nawet samowzbudzenie na bardzo wysokich częstotliwościach co może doprowadzić do zniszczenia końcówki mocy, a już na pewno spowoduje, że wzmacniacz będzie wytwarzał olbrzymią moc (np:anody w lampach będą sie żarzyć) a ze wzmacniacza nie usłyszysz nic oprócz czegoś tam:D
    .

    Niekoniecznie, te wzmacniacze - radiowęzłowe z przeznaczenia - obciążane były tylko na aktualnie używanych uzwojeniach roboczych (30 lub 60 lub 120V) a pozostałe, niewykorzystywane, pozostawały w powietrzu i nic się złego nie działo. No, chyba, że odpięło się obciążenie od uzwojenia roboczego - wtedy była masakra!

    Samo trafo było niezłej jakości, niemniej jego parametry były optymalizowane pod kątem przenoszenia częstotliwości w zakresie głosu ludzkiego - ale gitarowe pasmo (także basowe) przenoszone jest doskonale.

    Na szczęście w onych czasach ani miedzi ani żelaza nie żałowano! Mimo to wzmacniacze w wersji 75W nieco obcinały dolne częstotliwości z racji zastosowania tego samego transformatora głośnikowego co w wersji 40W - jego impedancja była liczona dla PP pary 6L6 (lub 6P3S) a nie czwórki.

    Ja w takich amplikach (zazwyczaj pożyczanych/dzierżawionych ze szkół, świetlic a także kościołów - więc z minimalnymi, niezauważalnymi przez prawowitego właściciela przeróbkami) używanych jako gitarowe - oczywiście w epoce późnego tow. Wiesława :wink: - "puste" wyjścia obciążałem druciakami o około 3-krotnej rezystancji w odniesieniu do impedancji wolnego uzwojenia (60V i 120V). Nie obciążało to praktycznie stopnia mocy ale skutecznie zapobiegało przepięciom i ratowało nasze skóry zapobiegając szlabanowi na dalsze korzystanie ze sprzętu. :D:D:D

    Cytat:
    Na koniec - kupiłeś sobie bardzo kłopotliwy złom :D ale co tam.


    Ponownie zapraszam PT Nabywcę (& consortes) złomu (to opinia kol. Bog.op - nie moja:!::idea::!:) zwanego przezeń Ampli (nie całkiem słusznie: to jest model WR75/62 zaś nazwa Ampli odnosiła się do wcześniejszego modelu wzmacniacza, wyglądającego niemal identycznie ) na www.fonar.com.pl -> Galeria -> kilka modeli tych wzmacniaczy.

    Zoltan

    0
  • #29 28 Cze 2007 09:44
    Sebastain
    Poziom 20  

    Ej, no chłopaki - troszkę uważniej czytać proszę. Jak widać na zdjęciach i schematach po "Ampli" zostały trafa, chssis i lampy. Reszta jest całkowicie od podstaw zrobiona.
    Schemat to jakiś 100W Marschall, z przeróbkami w zasilaczu.
    Wyjście głośnikowe jest jednostronnie umasowane.
    Przydźwięk samych lamp mocy ( wyjąłem inwerter) na poziomie 10mV na wyjściu głośnikowym. Z pomiarów widzę pewną niesymetrię na uzwojeniach anodowych trafa głośnikowego - około 0.1V - może tu zejdę z przydźwiękiem.
    Po włożeniu inwertera przydźwięk wzrasta do 25mV - a to już słychać. Na razie widzę takie błędy jak:
    rezystor od sprzężenia zwrotnego jest przylutowany do trafa - za daleko, przylutuję go bliżej pająka, nie jest uziemione chassis i jest pewna niesymetria napięć zasilających triody inwertera - jak na rysunku parę postó wyżej.
    Trafo głośnikowe faktycznie jest dość solidne, zrobiłem taki knyft, że rozlutowałem wszystkie napięcia wtórne i pomierzyłem.
    na 11 sekcji, 10 jest nawinięte drutem tej samej grubości i daje na wyjściu takie same napięcie - połaczyłem je wszystkie równolegle, tak, że mogę z tego trafa wyciągnąć prawie całą moc.
    11 sekcja daje napięcie 2x wyższe niż pozostałe - wykorzystam je do wysterowania magicznego oka.
    Jak na ten etap uruchamiania jest nieźle, muszę tylko powalczyć z przydźwiękiem ale to dziś wieczorem dopiero.

    0
  • #30 28 Cze 2007 11:28
    bog.op
    Poziom 14  

    Witam ponownie :).
    Szczerze mowiąc nie spodziewałem się tak szybkiej odpowiedzi na moje "wypociny":). Pisałem ten tekst nad ranem po nieprzespanej nocy, ale starałem sie rzeczowo ująć ten temat na ile pozwalała mi pamięć :D. Pisząc o tzw. niewykorzystanych uzwojeniach miałem na myśli konieczność ich obciążenia układami zbudowanymi na opornikach i kondensatorach, bo końcowka mocy będzie sie wzbudzać.
    Z tymi ukladami lampowymi w końcowkach mocy właśnie najgorszym punktem sprawiającym kłopoty to właśnie jest trafo.
    Pewnego czasu w "Krótkofalowiec Radioamator" ukazał sie artykuł na temat obliczeń i budowy tych transformatorow. Może jeszcze gdzieś mam ten miesięcznik. Artykuł był bardzo rzeczowy. W zasadzie bardzo ucieszyliśmy sie ukazaniem tego artykułu ponieważ nikt nie wiedział jak obliczyć i wykonać taki transformator.
    Tu ważna uwaga - bardzo ważne jest dopasowanie opornościowe tak po stronie lampowej uzwojenia jak i po stronie głośnikowej tego transformatora.To wplywa na prace takiej koncówki w sposob o wiele większy niż w ukladach półprzewodnikowych. Tylko idealnie dobrane oporności gwarantują max. moc takiego wzmacniacza oraz najmniejsze zniekształcenia tak liniowe jaki nieliniowe.
    Jak już wspomniałem w pierwszej mojej wypowiedzi to te zniekształcenia na odpowiednim poziomie są tym czymś co daje przewage układów lampowych nad pólprzewonikowymi. Kiedyś dążono do ideału, a okazało sie, że minimalne zniekształcenia są jednak pożadane. Do końcówek mocy były dostępne lampy EL 34, ale myśmy i tak stosowali lampy z końcówek mocy odchylania poziomego w odbiornikach telewizyjnych. Miały tą korzyść, że zbudowane były na większe prądy anodowe niż EL 34, a pracowały w odb. telewizyjnych z napięciem troche ponad 150 V więc zasilenie ich napięciem 350 V powodowało, że uzyskiwaliśmy większą moc przy i tak niższym prądzie anodowym.
    Do tego celu dobre były też lampy radzieckie, też z tych wzmacniaczy odchylania poziomego, ale jak to radzieckie :D prąd żarzenia był o wiele większy.
    Cztery lampy EL34 to moc 100 W zakladająć, że transormator jest właściwie zbudowany i dopasowany. O ile dobrze pamiętam to przekrój takiego transormatora musi być spory (tak na oko 3 X większy od zasilającego - czyli mała spawareczka :D ) bo tylko duży przekrój pozwoli przenieść najniższe tony z max. mocą.
    Mam dalsze moje przeyślenia dotyczące tego konkretnego wzmacniacza. Spróbuj uruchomić tylko końcówke mocy. Wysterujesz ją czymkolwiek co daje napięcie gdzieś pomiędzy 1-2 V. Pamiętaj o dopasowaniu opornościowym. Jeżeli uda Ci sie zrownoważyć pracujące przeciwsobnie stopnie tego układu to już będzie spory postęp. Kłopoty będzie sprawiał przydźwięk, ale myślę, że i tak łatwiej jest z nim walczyć na poziomie pracującej końcówki mocy niż w kompletnym wzmacniaczu.
    Zastosuj dobrą filozofie "to źle działa czego tam nie ma :D".
    Radziłbym jednak zbudować ten wzmacniacz na sprawdzonym już układzie podzespołów bo właściwe umiejscowienie elementow tego wzmacniacza jest bardzo ważne. Nie wiem czy w tym wzmacniaczu transformator sieciowy jest zabudowany blachą stalową w celu zamknięcia pola magnetycznego wewnącz takiej zabudowy. Musi ona być wykonana z grubej zespawanej w jednolitą bryłe obudowie stalowej z blachy od 1.5 - 2 mm.
    Jeśli korzystasz z gitary elektrycznej to zapewne wiesz ile kłopotu potrafi sprawić przydźwiek powstały ze sprzężenia przystawek z instalacją elektryczą jakiegoś obiektu, że nie wspomne już o dławikach w świetlówkach :D. Dlatego radze potraktować zakupiony wzmacniacz ( ja sie nie nabijam pisząc o tym kłopotliwym złomie) jako matke-dawce, a zbudować calość na sprawdzonym układzie. Już samo to, że transformatory w tym transformator glośnikowy są sprawne jest sporym sukcesem. Oczywiście będe nadal śledził Twoje postępy i jeśli nadal będe coś mógł dorzucić z własnego podwórka to będe sie cieszył :d . Pozdrawiam wszystkich :)

    0