Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Sklep HeluKabel
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

schemat poglądowy zasilacza

yrrhedes 19 Lip 2006 05:07 3911 11
  • #1 19 Lip 2006 05:07
    yrrhedes
    Poziom 11  

    Witam,
    znalazłem w pewnym tekście taki oto schemat poglądowy zasilacza impulsowego i za nic nie mogę się połapać, co tu jest czym. Przede wszystkim, co jest transformatorem i skąd jest wzięte które wyprowadzenie.
    Czy ktoś mi pomoże i wyjaśni jak te transformatory są połączone na rysunku?
    schemat poglądowy zasilacza

    0 11
  • Sklep HeluKabel
  • #2 19 Lip 2006 07:48
    mrrudzin
    Poziom 39  

    Ten układ to klasyczna przetwornica napięcia
    Transformator zakreśliłem na czerwono. Ma on jedno uzwojenie pierwotne i trzy wtórne. Kropki oznaczają początki uzwojeń.
    Na niebiesko zakreśliłem dławik. Pewnie ma za zadanie stabilizować prąd (nie dopuszczać do jego nagłych zmian).
    Zielona obwódka zakreśla tranzystor - element kluczujący przetwornicy. Regulując czasem wypełnienia impulsów (i/lub częstotliwością) masz możliwość zmian napięcia na wyjściu przetwornicy.
    Jeśli taki zasilacz nie będzie pracował przy jednym stałym obciążeniem należy wyposażyć go jeszcze w układ pomiaru napięcia który będzie tak ustawiał parametry kluczowania tranzystora, aby napięcia na wyjściu były zgodne z założonymi.

    schemat poglądowy zasilacza

    0
  • #3 19 Lip 2006 08:11
    forestx
    VIP Zasłużony dla elektroda

    Mrrudzin - to jeszcze małe pytanko: te trzy dławiki pracują na wspólnym rdzeniu. czy winika to tylko z oszczedności? Czy przy trzech rdzeniach układ zadziala podobnie?

    0
  • Sklep HeluKabel
  • #4 19 Lip 2006 08:29
    grzeskk
    Poziom 30  

    to że dławiki są na wspólnym rdzeniu nie wynika z oszczędności a jest stosowane do utrzymywania stabilnych wszystkich napięć wyjściowych przy stabilizacji jednego

    0
  • #5 19 Lip 2006 09:29
    forestx
    VIP Zasłużony dla elektroda

    grzeskk napisał:
    to że dławiki są na wspólnym rdzeniu nie wynika z oszczędności a jest stosowane do utrzymywania stabilnych wszystkich napięć wyjściowych przy stabilizacji jednego
    - a możesz wyjasnić na jakiej zasadzie się to odbywa?

    0
  • #7 20 Lip 2006 04:45
    yrrhedes
    Poziom 11  

    Dzięki za wyjaśnienia. Przejrzałem dane ze strony podanej przez WojtasJD, ale jak zwykle, nie wszystko co tam przyjęto za oczywiste jest oczywiste i dla mnie.

    1. Nie za bardzo rozumiem, dlaczego napięcie V1 od momentu 2t1 do T (sytuacja ta powtarza się co T) jest równe 0.

    2. Wyjście - jeśli cewce zatrzymują dostawy prądu, to pojawia się na niej napięcie, powodujące przepływ prądu aż do rozładowania energii w niej zmagazynowanej. Prąd Il zasila wtedy obciążenie, wraz z pomocą prądu z kondensatora Cout. W czasie zatkania tranzystora prąd Il maleje, a więc aby przy założeniu stałego obciążenia - prąd z Cout musi rosnąć tak by dokładnie redukować ubytek prądu z cewki, a co za tym idzie - utrzymać stałe napięcie wyjściowe. Ale czy efektem tego będzie stałe napięcie wyjściowe? Powinno się bardzo bujać, bo nawet jeśli całość stanowi pewnego rodzaju filtr dolnoprzepustowy, to czy jest na tyle sprawne, by zredukować znaczną większość drgań?
    Problem powinien być tym większy w przypadku pracy w trybie nieciągłym - tam w momencie, gdy w cewce skończy się energia, napięcie powinno spadać eksponencjalnie, wraz z rozładowywaniem się resztek kondensatora, z czasem zależnym od obciążenia. Dobrze rozumuję?

    3.Apropo tego rysunku, który ja dostarczyłem: Mrrudzin napisał, że czerwony transformator ma 1 obwód pierwotny i 3 wtórne. Chciałbym zapytać, jak w takim razie nazwać obwód z diodą (ten nie oddzielony galwanicznie) i dlaczego nie wliczył go do listy pierwotnych lub wtórnych. Jak w praktyce wygląda transformator z takimi wyjściami? 2 jednakowe druty po stronie pierwotnej i 3 różnej długości po stronie wtórnej?

    4. Ta regulacja, o której pisze Mrrudzin, to to co występuje np na moim obrazku w układzie 3.3V? Ktoś ma jakiś pomysł, dlaczego na tym poglądowym rysunku, regulację umieszczono tylko na linii 3.3V? To niby zasilacz przeznaczony do komputera.

    5. Jakbym miał zgadywać, na czym polega ta stabilizacja wyjść poprzez nawinięcie cewek na jeden rdzeń, to pewnie wynika to z faktu, że wtedy lepiej dzielą się swoimi energiami i w razie potrzeby jedna uzupełnia drugą.

    0
  • #8 20 Lip 2006 12:38
    -RoMan-
    Poziom 42  

    1. Podaj link do rysunku, na który się powołujesz.

    2. Stałe czasowe są na tyle wysokie, że pulsacje napięcia na wyjściu stają się nieistotne.

    3. Obwód z diodą, to pomocniczy obwód rozmagnesowujący. Ma dokładnie taka sama ilość zwojów jak uzwojenie pierwotne i zazwyczaj jest nawinięty cieńszym drutem.

    4. Dodatkowa regulacja na napięciu 3.3V jest konieczna, ponieważ zakres regulacji możliwy do uzyskania oraz jakość tej regulacji na dławiku sprzężonym są dość słabe. Stabilność napięcia 3.3V jest krytyczna dla działania komputera i stąd dodatkowa stabilizacja.
    Dodatkowo - podczas obliczania transformatora bardzo trudno utrafić z liczbą zwojów dokadnie proporcjonalną do napięcia. Połówek zwojów nie wolno stosować. O ile zgranie liczby zwojów dla dwóch napięć jest stosunkowo proste, to już kolejne napięcie staje się kłopotliwe. Dlatego łatwiej jest zastosować prosty regulator magnetyczny w dodatkowym stabilizatorze.

    5. Nie udało mi się w literaturze znaleźć pełnego opisu dławika sprzężonego dla wielonapięciowego zasilacza. Jedyne, co jest pewne i wiadome, to to, że liczba zwojów na dławiku ma być proporcjonalna do napięcia wyjściowego. Ten dławik zachowuje się jak transformator ale samo to, że jest nawijany na rdzeniu o małej przenikalności (zazwyczaj proszkowym) powoduje, że jakość stabilizacji (dokładniej: utrzymanie stosunków napięć) nie jest rewelacyjna. Ale jest wystarczajaca dla zakresu obciążeń występujących w komputerze.

    0
  • #9 20 Lip 2006 15:00
    forestx
    VIP Zasłużony dla elektroda

    Pytałem o ten wspólny dławik bo właśnie kombinuje z ATX'em 300W. Jak na razie podnisłem mu 12V na 22V i podmieniłem diody z -12V na dwie podwójne (z innego zasilacza*). Stwierdziłem że uzwojenia dławika: +12 i -12V nawinięte są tym samym drutem - na chłopski wytrzymaja ten sam prąd. Zasilacz bez problemu daje +/- 4A.
    Na schemacie (a także oglądając dławik) początki uzwojeń są po tej samej stronie, czyli strumienie od pradów +/- mają przeciwny kierunek. Czy tak jest prawidłowo?
    Jeśli liczba zwojów powinna być proporcjonalna do napiecia to czy powinienem "dowinąć" ten dławik**? (albo dołożyć drugi identyczny)
    Nie rozumiem dlaczego dławik ma pomagać w utrzymaniu stosunków napięć - przecież są to napięcia (prądy) stałe. Dławik ma wg mnie wyciać (wygładzić) składowe zmienne.

    * czy można kupić podwójne diody Schottky'ego ze wspólna anodą?
    ** To pytanie jest retoryczne: po dołożeniu 2*10mF zasiliłem tym TDA2050 - chodzi normalnie

    P.S.
    W jakim zakresie czestotliwości pracuja przetwornice w ATX'ach?

    0
  • #10 20 Lip 2006 16:13
    -RoMan-
    Poziom 42  

    Dla napięć ujemnych uzwojenia dławika powinne być podłączone odwrotnie.

    W przypadku pracy z pełnym wypełnieniem nie ma mowy o jakiejkolwiek roli regulacyjnej dławika sprzężonego. Pozostaje on już tylko w roli elementu łagodzącego prądy impulsowe w przetwornicy.

    Nie musisz przewijać dławika - przy pełnym wypełnieniu ma wystarczająca indukcyjność bez przewijania.

    Nie traktuj dławika przetwornicy tylko jako elementu filtra dolnoprzepustowego - jego podstawową rolą jest gromadzenie i oddawanie energii - filtrowanie wychodzi "samo" przy tej okazji.

    0
  • #11 21 Lip 2006 00:38
    yrrhedes
    Poziom 11  

    -RoMan-: Pisałem o rysunku http://schmidt-walter.fbe.fh-darmstadt.de/smps_e/Hdw_gfx_e.png , ale już sobie sam zrozumiałem dlaczego ten wykres tak wygląda.

    Cieszę się, że mi wyjaśniliście kilka spraw, bo razem z przeczytaniem kilku dłuższych tekstów o zasilaczach, transformatorach i obejrzeniu schematów, zaczynam czuć się "w temacie". Może ktoś z Was potrafi odpowiedzieć mi na następujące pytania:
    1. Jakie konstrukcje najczęściej stosuje się w zasilaczach do PC? Rozumiem, że zawsze wymagana jest separacja galwaniczna, czyli pozostają opcje typu forward, flyback i push-pull. Czy można powiedzieć, że w lepszych zasilacze zazwyczaj mają jedną z tych konstrukcji, a gorsze inną?

    2. Do czego w zasilaczu jest to niby -5V i -12V i czy rzeczywiście są to napięcia ujemne (w stosunku do masy)? Spotkalem sie juz z opisem ze sa to dodatnie napiecia, tylko ze do czegos innego.

    3. Dlaczego we wtyczkach zasilania stosuje się kilka pinów o tym samym napięciu i to sąsiadujących ze sobą, a zasilanych z tego samego konwertera? Czy tylko po to by zwiększyć dopuszczalny prąd płynący przez kable zasilacza i piny na płycie?

    4. Jaki sens ma wprowadzenie dwóch źródeł napięcia 12V w standardzie ATX2.x? Nie byłoby lepszym i tańszym rozwiązaniem zastosowanie pojedynczego, a 2-krotnie mocniejszego źródła 12V?

    0
  • #12 21 Lip 2006 01:14
    -RoMan-
    Poziom 42  

    1. Najczęście stosuje się układ półmostka. Jednotranzystorowy forward, który schemat podałeś w pierwszym poście stosowany jest w konstrukcjach "oszczędnych" - tanich komputerach tłuczonych w dużych seriach.

    2. To sa normalne napięcia ujemne. -5V jest historyczną zaszłością z czasów, gdy pamięci DRAM wymagały takiego zasilania. -12V jest uzywane przez porty RS232.

    3. Właśnie ze względu na duży prąd. Wytrzymałość pojedynczego styku w złączu jest ograniczona a taniej i lepiej jest zwielokrotnić styki niż stosować pojedyncze, wielkie zaciski.

    4. W celu odseparowania zasilania mechaniki (silniki dysków twardych, napędów CD/DVD, wentylatory) od zasilania wrażliwej elektroniki (karty graficzne wymagające dodatkowego zasilania itp.).

    0