Najpierw działo sie tak że zamek sporadycznie się otwierał po jego zamknięciu. Po jakimś czasie zaczoł "nawalać" siłownik w prawych przednich dzwiach.
Siłownik rozebrałem, był trochę rozklekotany, porobiłem go tak że w rękach działał. Wczoraj kupiłem na szrocie siłownik na wymiane- podłączam i zonk!. Znów, natychmiast po zamknieciu zamek sie otwiera. Myśle: kupiłem felerny, wymieniłem na taki z 5 bolcami (mój miał 6), bo wiedziałęm że u mnie we wtyczce do siłownika jeden bolec jest pusty. efekt ten sam, tyle że ten siłownik zamyka sie przy otwieraniu i na odwrót. Ale tak czy siak dalej się otwiera po zamknięciu. Jak wypne siłownik to zamek działa ok.
Poradzcie o co ochodzi bo z głupłem, co kolwiek nie podłącze pod te drzwi to zamek się nie zamknie. Nie wiem, może mu brakuje jednego z sygnałów zwrotnych... albo te wszystkie siłwoniki są do kitu
Siłownik rozebrałem, był trochę rozklekotany, porobiłem go tak że w rękach działał. Wczoraj kupiłem na szrocie siłownik na wymiane- podłączam i zonk!. Znów, natychmiast po zamknieciu zamek sie otwiera. Myśle: kupiłem felerny, wymieniłem na taki z 5 bolcami (mój miał 6), bo wiedziałęm że u mnie we wtyczce do siłownika jeden bolec jest pusty. efekt ten sam, tyle że ten siłownik zamyka sie przy otwieraniu i na odwrót. Ale tak czy siak dalej się otwiera po zamknięciu. Jak wypne siłownik to zamek działa ok.
Poradzcie o co ochodzi bo z głupłem, co kolwiek nie podłącze pod te drzwi to zamek się nie zamknie. Nie wiem, może mu brakuje jednego z sygnałów zwrotnych... albo te wszystkie siłwoniki są do kitu