ludzie darujcie sobie takie idiotyzmy, nie ma czegos takiego jak car audio w skuterze.... to przeciez przerost formy nad trescia, oczywiscie najlepsze wyjscie to sluchawki w kasku i mp3 bo:
1.silnik motora pracuje dosc glosno
2.masz kask na glowie co dodatkowo tlumi dzwięki
3.musisz bardziej uwazac na droge niz w samochodzie i muzyka bedzie cie dodatkowo rozpraszac - tzn taka muzyka z glosnika przed kierownicą bo bedzie kiepskiej jakosci
4. to wcale nie jest szpan... ludzie patrzą jak na idiote ktory chce zaszpanowac a mu sie to nie udaje, wiem po sobie bo mnie juz denerwują glosne silniki ktore zagluszają dzwiek w moim pokoju a co dopiero jakies buu buu umc umc, bo glosniej beda slyszec ludzie na okolo niz ty... audio w skuterze to nie szpan - to idiotyzm
5. Malo miejsca
6. slaby akumulator - 3A dobre sobie to masz max 50W
7. Brak stereo
8. niska moc ze wzgledu na akumulator
9. koniecznosc zakupu glosnika odpornego na warunki atmosferyczne a co za tym idzie kolejne pogorszenie jakosci
i koniec koncow bedziesz mial wielkie G*WNO zamiast muzyki, nie wspominając juz o wplywie wiartu na dzwięk, i sasiadach ktorzy kiedys podadzą cie na policję gdyż takie wynalazki są niemile widziane przez funkcjonariuszow prawa i mozesz dostac mandat za zaklucanie porządku publicznego - ulica to miejsce publiczne...
To ci nic nie da, poczekaj do prawa jazdy i zamontuj cos w samochodzie i oszczedzisz pięniądze i stwierdzien o sobie typu oszołom. Ciekawe ile jeszcze bede musial tlumaczyc az ludzie zrozumieją ze audio powinno byc dla siebie a nie dla innych bo innych to np denerwuje.