Witam
Mam problem z uC ATmega8
Wykonałem sobie 2-3 prototypy układów i zawsze testowanie kończy się na wywaleniu płytki do kibla.
np. dziś uszkodził mi się reset tzn. układ cały czas był w trybie programowania i tylko zwarcie rst z 5V przynosiło chwilowy efekt.
Oczywiście rst podciągnięty do vcc przez 10k ohm.
zdarza się że układ zaprogramowany kilka razy nie chce programować się dalej
Ręce mi już opadają bo szkoda kasy na scalaki które wogóle nie spełniają swoich zadań.
Wywaliłem dziś w kibel PCB za 40zł bo układ po pierwszych udanych próbach przestał działać a scalaka trudno później wylutować (używam SMD)
Stabilizatorów używam zwykle TLV1117 (SPX1117) w wersji 5V
Kilka kondensatorków 100n i na we i wyjściu zasilania jakiś większy elektrolit
Czemu moge mieć takie problemy? Czy to normalne?
pozdr
Mam problem z uC ATmega8
Wykonałem sobie 2-3 prototypy układów i zawsze testowanie kończy się na wywaleniu płytki do kibla.
np. dziś uszkodził mi się reset tzn. układ cały czas był w trybie programowania i tylko zwarcie rst z 5V przynosiło chwilowy efekt.
Oczywiście rst podciągnięty do vcc przez 10k ohm.
zdarza się że układ zaprogramowany kilka razy nie chce programować się dalej
Ręce mi już opadają bo szkoda kasy na scalaki które wogóle nie spełniają swoich zadań.
Wywaliłem dziś w kibel PCB za 40zł bo układ po pierwszych udanych próbach przestał działać a scalaka trudno później wylutować (używam SMD)
Stabilizatorów używam zwykle TLV1117 (SPX1117) w wersji 5V
Kilka kondensatorków 100n i na we i wyjściu zasilania jakiś większy elektrolit
Czemu moge mieć takie problemy? Czy to normalne?
pozdr