Witam,
jakis czas temu palila mi sie kontrolka Check Engine. Pojechalem do diagnosty i powiedzial ze to cos z sonda lambda.Skasowal blad i powiedzial zeby jezdziac dalej az do ponownego zapaleniu sie kontrolki.Wczoraj sie zapalila.
Wiec wzialem sie za sprawdzenie sondy. Mam 4 przewodowa: czarny, bialy, bialy, szary. Jest chyba firmy bosch.
Na czarnym powinno sie zmieniac od 0,1 do 0,9 V. No i sie nie zmienia, stoi caly czas rowno na 0,4 V zarowno jak i na wolnych i wys. obrotach.
Dokonalem pomiaru podlaczajac sie pod mase aku a czarny sondy.
Przez chwile pomyslalem ze moze cos z masa sondy wiec bezposrednio wzialem mase z aku, wtedy na przewodzie sygnalowym sondyna biegu jalowym napiecie bylo bliskie zeru a przzy gazowaniu napiecie sie zmienialo 0,1 do 0,9 V
Skad ta roznica po zmianie masy??
Sonda do wymiany co nie?
Wiem ze to banalna rzecz, ale pierwszy raz diagnozuje sonde i chce sie upewnic przed wymiana czy dobrze
jakis czas temu palila mi sie kontrolka Check Engine. Pojechalem do diagnosty i powiedzial ze to cos z sonda lambda.Skasowal blad i powiedzial zeby jezdziac dalej az do ponownego zapaleniu sie kontrolki.Wczoraj sie zapalila.
Wiec wzialem sie za sprawdzenie sondy. Mam 4 przewodowa: czarny, bialy, bialy, szary. Jest chyba firmy bosch.
Na czarnym powinno sie zmieniac od 0,1 do 0,9 V. No i sie nie zmienia, stoi caly czas rowno na 0,4 V zarowno jak i na wolnych i wys. obrotach.
Dokonalem pomiaru podlaczajac sie pod mase aku a czarny sondy.
Przez chwile pomyslalem ze moze cos z masa sondy wiec bezposrednio wzialem mase z aku, wtedy na przewodzie sygnalowym sondyna biegu jalowym napiecie bylo bliskie zeru a przzy gazowaniu napiecie sie zmienialo 0,1 do 0,9 V
Skad ta roznica po zmianie masy??
Sonda do wymiany co nie?
Wiem ze to banalna rzecz, ale pierwszy raz diagnozuje sonde i chce sie upewnic przed wymiana czy dobrze