Nie wiem czy temat aktualny, bo już ponad rok od dyskusji.
Na forum jest kilka tematów w tym samym temacie, więc informacje są rozproszone.
W temacie "Silnik z wiertarki akku do napędu łodzi" bardziej szczegółowo opisałem swój zrealizowany pomysł na taki napęd.
Wszystko się sprawdza i jestem zadowolony z efektów (mając na uwadze niewielką moc silnika)
Uszczelnienie przemyślałem dokładnie, a do jakich wniosków doszedłem poniżej przedstawiam.
Zastosowałem rozwiązanie z 1 simmeringiem. Oś silnika jest szlifowana, więc nie ma obawy co do współpracy z simmeringiem (chyba że ktoś nieopatrznie przerobił oś w tym miejscu) Problemem jest fakt, że jest ona wykonana zazwyczaj ze stali ulegającej korozji i po jakimś czasie będzie gorzej. Zakładam, że kontakt osi z wodą jest krótkotrwały i użycie dobrego smaru, który odporny jest na wypłukiwanie wodą zdecydowanie wydłuża żywotność ośki. Smarowanie należy wykonywać dosyć często i nie żałować na dobrej jakości smary (np takie do smarowania kołowrotków).
Przesmarowanie ma jeszcze tę zaletę, że ułatwia poślizg, a więc należy się starać żeby smar znalazł sie na całej powierzchni kontaktu uszczelnienia z ośką.
Co do zastosowanych simeringów, to zalecam te najlepsze stosowane w motoryzacji. Mimo dobrych właściwości uszczelniania w silnikach nie zalecam tych z rowkami. Otóż rowki mają za zadanie (oprócz smarowania) wypompowanie cieczy zgodnie ze skosem uzależnionym od kierunku obrotów silnika. Tak więc jeżeli nawet dobierzemy prawidłowo dla jazdy w przód, to już przy cofaniu obroty lewe będą wpompowywały wodę do środka. Ktoś nieco obznajomiony z motoryzacją powie, że przecież są także rowki dwukierunkowe. Otóż od razu odpowiadam. To tylko pozorna prawda, bo te dwukierunkowe działają dobrze tylko w stanie niezanurzonym. To wszystko jest prawda gdy oś się kręci. W spoczynku (przecież jak wędkujesz, to nie będziesz wyjmował silnika z wody) cały czas mamy szczelinę i woda będzie się przesączać zawsze do środka (taka jest tu złośliwość tej materii).
No więc jaki to już wiemy, ale jeszcze jak go założyć. Otóż są dwie szkoły. Jeżeli mamy simmering z nierdzewną sprężyną, to na pewno tą sprężyną do wody (napór czynnika uszczelnianego zawsze powinien dociskać wargę do osi). Jeżeli mamy sprężynę ze stali ulegającej korozji, to mamy dylemat albo jak kto woli alternatywę. Ja założyłem odwrotnie (czyli sprężyną do środka) wychodząc z założenia, że napór wody na głębokości 0,5m (na taką to głębokość zanurzamy silnik) jest niewielki, ale wtedy sprężyna mi nie "zgnije". Założenie sprężyną w kierunku wody naraża nas na niebezpieczeństwo korozji sprężyny i po pewnym czasie na pewno simmering puści (zresztą każdy puści). W tym przypadku można jeszcze mocno zasmarować towotem. Stwierdziłem, że każdy puści tylko nigdy nie wiadomo kiedy. Dowiemy się zazwyczaj w najbardziej nieodpowiednim momencie. Znalazłem i na to sposób. Cóż prostszego jak zrobić korek kontrolny w dolnej części i co jakiś czas odkręcać. Pierwsze krople nie są tak bardzo szkodliwe, więc mamy czas na reakcję.
Jeszcze o tym jak dobrać wymiary. Oś mamy i z tym wiele nie zwojujemy. Sprawdzamy, czy tylko nie za ciasno siedzi na osi, bo silnik straci dużo mocy. Oczywiste jest, że inne są opory na sucho, a inne pod wodą. Średnica zewnętrzna wynika z otworu w pokrywie, lecz niekoniecznie. Ponieważ u mnie pokrywa była dorabiana i wcale nie miałem pewności co do współosiowości. Wziąłem więc simmering o średnicy zewnętrznej mniejszej niż otwór. Założyłem na osi i zalałem szczelinę żywicą tak, że wszystko jest ok.
Jest jeszcze jeden wymiar, czyli szerokość. Niby najmniej istotny, ale jednak. W tym przypadku należy zdecydować się na jak najszerszy, nawet gdyby miał on wystawać poza obudowę. Jedyny warunek, nie powinien dotykać śruby napędowej. Korzyść z tego jest dwojaka. Im szersza warga uszczelniająca tym bardziej podatna i ma lepszy kontakt z osią nawet po pewnym wytarciu. Po drugie uszczelniamy (a więc chronimy przed korozją) dłuższy kawałek osi, co wcale nie jest mało istotne przy wieloletniej eksploatacji. Po prostu później zostaje nam jeszcze kawałek gładkiego i możemy zastosować węższy simmering.
To by było na tyle.
Z błahego tematy wyszło niezłe opracowanie naukowe.
powodzenia