Mam pytanko jak w temacie, czy wzmacniacz może mieć więcej na wyjściu niż głośniki do niego podłączone,ponieważ dzisiaj mi kumpel powiedział ze jak mam np za słabe głośniki w stosunku do wzmachola to może sie on grzać przez to ???
Czy wolisz polską wersję strony elektroda?
Nie, dziękuję Przekieruj mnie tamrobert0901 napisał:a kto ci takich pierdół naopowiadał? wzmacniacz powinien miec taką samą moc jak głosniki a nawet troche wiekszą wtedy masz pełną kontrole nad głosnikami.jezeli wzmacniacz jest mocniejszy niz glosniki to przy sluchaniu glosnej muzyki glosniki moga sie zepsuć, glosniki powinny miec wieksza moc o 1,5x od wzmacniacza conajmniej a najlepiej jak maja moc 2x wieksza
ige napisał:robert0901 - bzdura
jever 23 - dobrze gada
prawda jest taka ze szybciej spalisz glosnik slabszym wzmcnaiczem niz mocniejszym
kazmod napisał:No to niekiepskich glupot sie tu naczytalem. Jezeli ktos lubi dobra jakosc dzwieku to zadba o to, aby glosniki mialy sporo wieksza moc niz wzmacniacz jest w stanie dostarczyc. Oczywiscie, jezeli ktos lubi lupu-cupu i jeszcze do tego widac fruwajace membrany to zrobi dokladnie odwrotnie. Ktos pisal o lepszej kontroli glosnikow. Dawno nie czytalem wiekszego nonsensu.
kazmod napisał:No to niekiepskich glupot sie tu naczytalem. Jezeli ktos lubi dobra jakosc dzwieku to zadba o to, aby glosniki mialy sporo wieksza moc niz wzmacniacz jest w stanie dostarczyc. Oczywiscie, jezeli ktos lubi lupu-cupu i jeszcze do tego widac fruwajace membrany to zrobi dokladnie odwrotnie. Ktos pisal o lepszej kontroli glosnikow. Dawno nie czytalem wiekszego nonsensu.
kazmod napisał:nastepny mądrala oj człowieku uzasadni dlaczego tak napisałes i dlaczego tak twierdzisz??No to niekiepskich glupot sie tu naczytalem. Jezeli ktos lubi dobra jakosc dzwieku to zadba o to, aby glosniki mialy sporo wieksza moc niz wzmacniacz jest w stanie dostarczyc. Oczywiscie, jezeli ktos lubi lupu-cupu i jeszcze do tego widac fruwajace membrany to zrobi dokladnie odwrotnie. Ktos pisal o lepszej kontroli glosnikow. Dawno nie czytalem wiekszego nonsensu.