Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Metal Work Pneumatic
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Modyfikacja zasilania latarki LED

Alfax 04 Lis 2007 16:20 21796 33
  • Modyfikacja zasilania latarki LED

    Witam
    Jak zapewne wielu z was – i ja również jestem posiadaczem latarki LED (w moim przypadku – z 21 diodami). Po jakimś czasie użytkowania okazało się jednak, że poza zaletami (solidna, metalowa obudowa, niezmienna barwa światła) taka latarka ma też poważne wady (stosunkowo mała jasność, szybkie ciemnienie światła i szybkie zużywanie się baterii). Dlatego postanowiłem dokonać modyfikacji usuwającej te wady i stworzyłem projekt „MAXlight” (jak się potem okazało – dwuetapowy).
    Założeniami projektu było:
    - poprawa jasności świecenia
    - poprawa stabilności świecenia
    - poprawa wykorzystania kompletu baterii
    Dodatkowo:
    - jak najmniejsza ingerencja w konstrukcję latarki, umożliwiająca używanie jej także w przypadku awarii przeróbki.
    Założenia te postanowiłem zrealizować przez wbudowanie do latarki specjalizowanego układu do zasilania białych diod. Wybrałem do tego układ MAX1577Z produkcji firmy Maxim, link: http://www.maxim-ic.com/quick_view2.cfm/qv_pk/4510 ze względu na możliwość pracy tego układu jako stabilizator liniowy i przetwornica z pompą ładunkową, wysoką skuteczność, małą ilość elementów potrzebnych do budowy układu i ... dostępność (o tym później). Układ wykonałem zgodnie ze schematem referencyjnym (polecam ściągnięcie sobie dokumentacji. Link: „Full Data Scheet Download”), jedyną zmianą było dodanie równolegle do kondensatora CIN kondensatora ceramicznego 100 nF (usuwa on wzbudzenia układu przy zasilaniu z baterii). Kondensator C1 ma wartość 2,2 µF, wejścia sterujące EN1 i EN2 podłączone do zasilania (100% wydajności), rezystor RCS o wartości około 0,4 Ω stabilizuje prąd diod na wartości około 700 mA – wybrana doświadczalnie: jak najlepsza jasność przy jeszcze rozsądnym prądzie.

    Modyfikacja zasilania latarki LED

    Najważniejszą kwestią było jak wykonać połączenia do układu MAX1577Z, który jest w obudowie TDFN (rozmiar obudowy 3 X 3 mm, szerokość pola kontaktowego 0,4 mm). Ja zrobiłem to następująco: wynalazłem na jakiejś płytce drukowanej fragment układu z 8-mio nóżkowym układem w obudowie SMD SOP08 (poniżej przykład takiej obudowy)

    Modyfikacja zasilania latarki LED





    Wyciąłem ten fragment płytki, usunąłem wszystkie elementy i dopasowałem wymiary tego kawałka do miejsca w latarce w którym miał się znaleźć.

    Modyfikacja zasilania latarki LED

    Potem wkleiłem na kropelkę scalak MAX w miejsce po układzie SMD (w środku, pomiędzy polami lutowniczymi) – oczywiście wyprowadzeniami do góry - i za pomocą lutownicy z cienkim grotem i cieniutkich drucików połączyłem wyprowadzenia scalaka z polami kontaktowymi. Potem korzystając z istniejących ścieżek i pól lutowniczych wlutowałem wszystkie elementy zgodnie ze schematem. Wszystkie kondensatory to elementy SMD znaleziona na jakichś płytkach, jedynie rezystor Rcs zrobiłem z dwóch zwykłych rezystorów 1 Ω dobranych tak, aby ich wartość wyniosła około 0,4 Ω (nigdzie nie znalazłem takich rezystorów SMD). Po przetestowaniu układu całość zalałem żywicą dla zabezpieczenia przed uszkodzeniem.

    Modyfikacja zasilania latarki LED

    Na tym zdjęciu widać: płytkę z przetwornicą, miedzianą folię – doprowadzenie zasilania, goły drut – masa układu (połączenie z obudową latarki) i okrągły fragment płytki laminatowej – wyjście do diod. W mojej latarce układ umieszczony jest wewnątrz plastikowego elementu znajdującego się pod wyłącznikiem.

    Modyfikacja zasilania latarki LED


    Na następnym zdjęciu widać ideę działania układu: plus baterii łączy sie ze stykiem z prawej strony czarnego plastiku, następnie prąd przepływa przez wyłącznik, którego drugi styk łączy się z folią miedzianą (doprowadzenie zasilania do przetwornicy). Przetwornica podaje zasilanie na diody do okrągłej płytki laminatowej. Drut (niewidoczny) łączy układ z masą (obudową latarki). W razie awarii przetwornicy całość można bez problemu wyjąć i latarka działa w sposób „tradycyjny”.

    Modyfikacja zasilania latarki LED

    Próby działania tak przerobionej latarki na początku nie wypadły zbyt zadowalająco. Okazało się, że mimo przetwornicy nie można uzyskać założonego prądu diod. Przyczyną było mało wydajne zasilanie. Tego typu latarka jest zasilana przez 3 baterie R3 umieszczone w specjalnym koszyczku. Jednak tego typu baterie nie są w stanie wydać dostatecznie dużego prądu. Sytuację można by poprawić przez zastosowanie akumulatorków, ale ja postanowiłem „iść na całość” i całkiem zmienić źródło zasilania. Wykorzystałem akumulator litowo-jonowy Sony US18650GR wyjęty z zużytego akumulatora od laptopa. Akumulator taki ma pojemność 2,2 Ah i wydajność prądową aż nadto wystarczającą (gdzieś znalazłem, że nawet 8 A).

    Modyfikacja zasilania latarki LED

    Ponieważ taki akumulator ma mniejszą średnice niż koszyczek z bateriami i jest dłuższy o około 1 cm, należało odpowiednio dostosować latarkę. Problem mniejszej średnicy rozwiązałem przez nałożenie na akumulator pierścienia wyciętego z jakiejś plastikowej rury, który ustala akumulator wewnątrz latarki. Natomiast kwestię długości załatwiłem przez roztoczenie na tokarce od wewnątrz nakrętki zamykającej latarkę.

    Modyfikacja zasilania latarki LED

    Okazało się to świetnym rozwiązaniem, tak przerobiona latarka działa już ponad pół roku bez awarii. Wożę ją w samochodzie, gdzie codziennie narażona jest na drgania, niską lub wysoka temperaturę i nic jej nie zaszkodziło. Przy okazji układ MAX1577Z doskonale sprawdza się przy pracy z akumulatorem litowo-jonowym, gdyż przy napięciu mniejszym niż 2,6 V (a więc minimalnym dla akumulatora Li-Ion) układ wyłącza się, chroniąc akumulator przed zniszczeniem. Inną kwestią jest ładowanie akumulatora litowo-jonowego – ja wykorzystałem do tego odpowiednio dostosowaną ładowarkę fabryczną – znalezioną w jakichś gratach. Przy okazji - skąd wziąć układ MAX1577Z: nie wiem, czy można go normalnie kupić, ale można go zamówić na stronie Maxima, jako próbkę. Ja tak zrobiłem i po jakimś czasie dostałem pocztą ładne pudełeczko ze scalakiem... Tak więc całkowity koszt przeróbki to 0 zł: MAX zamówiony jako próbka, pozostałe elementy z odzysku...
    Pozdrawiam, Tomek

    Jeszcze kilka zdjęć:

    Modyfikacja zasilania latarki LED Modyfikacja zasilania latarki LED Modyfikacja zasilania latarki LED


    Fajne! Ranking DIY
    Potrafisz napisać podobny artykuł? Wyślij do mnie a otrzymasz pendrive 32GB.
  • Metal Work Pneumatic
  • #2 04 Lis 2007 17:42
    daro9925
    Poziom 13  

    Witam
    No fajna przeróbka. To mi się podoba - 0zł. Jak długo przerabiałeś tą latarkę??
    pozdro

  • #3 04 Lis 2007 17:59
    Alfax
    Poziom 28  

    Witam
    Najdłużej - jak zwykle - trwało obmyślenie wszystkiego :-)
    Ale gdy już wiedziałem, co chcę zrobić, to poszło dość szybko. Myślę, że w sumie - bo robiłem tą latarkę na raty - jakieś 3 - 4 godziny...

  • #5 04 Lis 2007 19:09
    Miłosz16
    Poziom 14  

    dzetix napisał:
    ile kosztuje scalak?

    Kolega przecież napisał że dostał jako próbkę, a co tej przeróbki to pomysłowo wykonana, no i za darmo, bardzo mi sie podoba, a jaka jest żywotność tego akumulatora w tej latarce, jak długo pracuje na jednym ładowaniu?

  • #6 04 Lis 2007 19:48
    Alfax
    Poziom 28  

    ?????
    Nie wiem. Przecież napisałem, że zamówiłem go w Maximie jako próbkę...

  • #7 04 Lis 2007 19:51
    RaDiK_88
    Poziom 15  

    Witam pytanie do autora czym zalane są elementy na pierwszy "rzut oka"wygląda jak kalafonia

    Projekt fajny i godny zrobienia

    Pozdrawiam

  • Metal Work Pneumatic
  • #8 04 Lis 2007 20:01
    Alfax
    Poziom 28  

    Co do żywotności akumulatora: robiłem taki test symulując w miarę normalne warunki pracy, tzn. świeciłem przez 20 minut, potem 40 minut przerwy, potem znów 20 minut świecenia itd. Jednak po około 15 takich cyklach (trwało to oczywiście kilka dni) po prostu poddałem się - latarka cały czas świeciła bez zmian. Na marginesie - robiłem taki test przy zasilaniu z baterii i bez przetwornicy i komplet baterii starczył na około 9 cykli (diody jeszcze świeciły, ale już nie oświetlały).

    Czym zalałem płytkę: nie jest to kalafonia, a rodzaj żywicy, coś w rodzaju tej, której używa się w klejarkach (tzw. gluegun), tyle że topi się w nieco wyższej temperaturze, jest trochę mniej elastyczna i znacznie lepiej przywiera do materiałów które oblewa. Myślę, że spokojnie można by tu użyć klejarki - ja tamtą żywicę miałem po prostu pod ręką.

  • #9 04 Lis 2007 20:31
    maziu
    Poziom 18  

    Muszę pogratulować przede wszystkim bogatego opisu i umiejętności przelewania swoich myśli na "papier" (rzadko widuje się tego typu posty) a co do konstrukcji , hmmmm tokarka , wycięta guma , pierścień z rury . Wszystko zaplanowane od samego początku i doprowadzone do samego końca . Wzorowa robota

    Pozdrawiam

  • #10 04 Lis 2007 20:54
    Alfax
    Poziom 28  

    Dziękuję za gratulacje :-)
    Tutaj nadmienię tylko, że toczenia zakrętki do latarki nie robiłem samodzielnie - nie mam takich umiejętności. Poprosiłem o to kolegę - mechanika.
    Pozdrawiam...

  • #11 04 Lis 2007 20:58
    Alton88
    Poziom 21  

    Przeróbka genialna ,opis szczegułowy ale...
    Według mnie jest to poprostu "przerost formy nad treścią"

  • #12 04 Lis 2007 21:46
    mateur
    Poziom 14  

    Witam

    Opis po prostu świetny (oby było takich więcej :D ), od dłuższego czasu szukałem czegoś takiego.
    Wiem, że moje pytanie może wydawać się dla niektórych banalne ale w jaki sposób zamówić sobie taki układ scalony?

    Pozdrawiam

  • #13 04 Lis 2007 22:42
    c++
    Poziom 22  

    Oj ja bym uważał z tym 18650. Są to akumulatory litowo- jonowe. Uwielbiają wybuchać. Czym je ładujesz?? Są zabezpieczone?? Uważaj lepiej...
    Jak je ładujesz, to uważaj, żeby ładowarka leżała tam, gdzie nic nie może uszkodzić...Jak dostosowałeś tą ładowarke i najlepiej pokaż jej zdjęcie. Z takimi akumulatorami nie wolno się bawić. Niedoświadczony użytkownik i może stać się tragedia!!

  • #14 05 Lis 2007 16:48
    Alfax
    Poziom 28  

    Witam
    Dzięki za ostrzeżenia, ale myślę, że raczej nic mi nie grozi :-)
    Ja do ładowania akumulatora używam fabrycznej ładowarki właśnie do akumulatorów Li-Ion. Kupiłem ją kiedyś dawno temu za jakieś grosze i leżała sobie w gratach, aż okazała się potrzebna. Jej dostosowanie zaś polegało na mechanicznym przerobieniu obudowy tak, by powstało tam coś w rodzaju gniazda na akumulator US18650. W układ elektryczny właściwie nie ingerowałem, gdyż oryginalnie ładowarka ta ładowała jedno ogniwo Li-Ion, właśnie typu 18650, w specjalnej obudowie (odłączyłem tylko układ kontroli temperatury ogniwa). Zdjęcia mogę zamieścić, tylko będę je musiał zrobić :-)
    Pozdrawiam, Tomek

  • #15 05 Lis 2007 17:01
    c++
    Poziom 22  

    Alfax napisał:
    Witam
    Dzięki za ostrzeżenia, ale myślę, że raczej nic mi nie grozi :-)
    Ja do ładowania akumulatora używam fabrycznej ładowarki właśnie do akumulatorów Li-Ion. Kupiłem ją kiedyś dawno temu za jakieś grosze i leżała sobie w gratach, aż okazała się potrzebna. Jej dostosowanie zaś polegało na mechanicznym przerobieniu obudowy tak, by powstało tam coś w rodzaju gniazda na akumulator US18650. W układ elektryczny właściwie nie ingerowałem, gdyż oryginalnie ładowarka ta ładowała jedno ogniwo Li-Ion, właśnie typu 18650, w specjalnej obudowie (odłączyłem tylko układ kontroli temperatury ogniwa). Zdjęcia mogę zamieścić, tylko będę je musiał zrobić :-)
    Pozdrawiam, Tomek


    Przerabiałeś ładowarke 18650, tak aby pomieściła 18650?? :)
    Zrób fotki lepiej, jeśli możesz...
    I UWAŻAJ ! !

  • #16 05 Lis 2007 18:56
    przekrent
    Poziom 32  

    c++ napisał:
    Oj ja bym uważał z tym 18650. Są to akumulatory litowo- jonowe. Uwielbiają wybuchać. Czym je ładujesz?? Są zabezpieczone?? Uważaj lepiej...
    Jak je ładujesz, to uważaj, żeby ładowarka leżała tam, gdzie nic nie może uszkodzić...Jak dostosowałeś tą ładowarke i najlepiej pokaż jej zdjęcie. Z takimi akumulatorami nie wolno się bawić. Niedoświadczony użytkownik i może stać się tragedia!!


    Jeśli wybicie membrany kolega nazywa tragedią, to mogę się zgodzić. Ogniwo nie odkształca się, nie wybucha i pod żadnym względem nie stanowi zagrożenia dla człowieka.
    Dodam tylko, że membrana jest zabezpieczeniem termicznym ogniwa. Po jej wybiciu obwód zostaje przerwany, a ogniwo nadaje się wyłącznie na recykling.

    Ten rezystor .4Ohm mogłeś sobie podarować, nie oszczędzasz nim absolutnie nic energii.

  • #17 05 Lis 2007 19:32
    VippeR
    Poziom 15  

    Cześć, zarejestrowałem się na tej stronce aby dostać ten układ i zrobić też taką latarkę. Zamówiłem próbkę, przechodzę do tego, aby kontynuować zamówienie i pokazuje mi sie takie o to coś:

    Code:
    Estimated Annual Usage is required


    Czy możesz mnie poprowadzić za rączkę jak mam tam zamawiać??

    Dodano po 22 [minuty]:

    Ten sklep - Maxim - to full wypas ;)

  • #18 05 Lis 2007 19:33
    c++
    Poziom 22  

    przekrent napisał:
    c++ napisał:
    Oj ja bym uważał z tym 18650. Są to akumulatory litowo- jonowe. Uwielbiają wybuchać. Czym je ładujesz?? Są zabezpieczone?? Uważaj lepiej...
    Jak je ładujesz, to uważaj, żeby ładowarka leżała tam, gdzie nic nie może uszkodzić...Jak dostosowałeś tą ładowarke i najlepiej pokaż jej zdjęcie. Z takimi akumulatorami nie wolno się bawić. Niedoświadczony użytkownik i może stać się tragedia!!


    Jeśli wybicie membrany kolega nazywa tragedią, to mogę się zgodzić. Ogniwo nie odkształca się, nie wybucha i pod żadnym względem nie stanowi zagrożenia dla człowieka.
    Dodam tylko, że membrana jest zabezpieczeniem termicznym ogniwa. Po jej wybiciu obwód zostaje przerwany, a ogniwo nadaje się wyłącznie na recykling.


    Ten rezystor .4Ohm mogłeś sobie podarować, nie oszczędzasz nim absolutnie nic energii.


    A kto tu mówi o wybiciu membrany??
    Ogniowo po prostu wybucha :!:
    Może te linki wyjaśnia co nie co:
    http://klaudius.free.fr/lipo.htm

    Oraz zacytuje odp. użytkownika Mel'a, z forum torch.pl, który zachowuje wszelkie prawa co do tego cytatu:
    Najważniejsze zasady, o jakich trzeba pamiętać:

    NIE WOLNO przechowywać ogniw litowych ani urządzeń zasilanych takimi ogniwami (latarki, aparaty, telefony komórkowe) w miejscach, które mogą się bardzo nagrzać, na przykład wnętrze samochodu latem. Granicą bezpieczeństwa jest 60 stopni.
    NIE WOLNO używać aplikacji z ogniwami litowymi połączonymi szeregowo, jeśli ogniwa nie mają modułu zabezpieczającego. Drobne różnice w rezystancji wewnętrznej ogniwa mogą powodować, że z pobór prądu z jednego ogniwa będzie kilka razy większy, niż z innego, powodując niekontrolowany wzrost temperatury.
    NIE WOLNO nadmiernie rozładowywać ogniw. Napięcie graniczne zależy od zastosowanej chemii. Zbytnie rozładowanie może spowodować zwarcie wewnętrzne, w związku z czym nawet reszta mocy, która pozostała, doprowadzi do przepływu bardzo dużego prądu, nagrzania i eksplozji.
    NIE WOLNO rozszczelniać ogniw, by zobaczyć "skąd nóżki rosną". Metaliczny lit, znajdujący się w hermetycznym opakowaniu, reaguje z tlenem i wilgocią z powietrza i może się zapalić duuużym płomieniem.
    NIE WOLNO korzystać z ogniw, które mają ślady uszkodzenia: wgniecenia, plamy rdzy, wybrzuszenia. Takie ogniwa trzeba jak najszybciej usunąć.
    NIE WOLNO w latarkach korzystać z magnesów do łączenia ogniw. Uderzenie może spowodować przesunięcie się magnesu i zwarcie do obudowy, jeśli tuba latarki nie jest od wewnętrz zabezpieczona. Zabezpieczeniem może być gruba anodyzacja lub tuleja z tworzywa. Warto na to zwrócic uwagę.
    NIE WOLNO niczego lutować do styków na obudowie ogniw litowych. Lutowanie jest dopuszczalne wyłącznie do wyprowadzeń (na przykład blaszek w ogniwach li-poli).
    TRZEBA uważać, by ogniwa nie zgnieść, nie przedziurawić, nie przewiercić, nie stuknąć, czy nie skręcić za mocno. Każde rozszczelnienie jest potencjalnie bardzo niebezpieczne.
    TRZEBA korzystać z ładowarki zaprojektowanej specjalnie do ładowania ogniw litowych. Profil czasowy napięcia/prądu ładowania musi być zgodny ze specyfikacją ogniw litowych. Pod żadnym pozorem nie można ładować ogniw litowych w ładowarkach przeznaczonych do ogniw Pb, NiMH lub NiCd.
    WARTO ładować ogniwa w miejscu, gdzie ewentualna eksplozja spowoduje jak najmniej szkód.

  • #19 05 Lis 2007 19:57
    Alfax
    Poziom 28  

    Do kolegi przekrent-a:

    W układzie stabilizującym prąd (a takim jest własnie MAX1577Z) potrzebny jest element (rezystor), na którym będzie dokonywany pomiar tego prądu. W moim układzie rolę tą pełni rezystor 0,4Ω. Zwróć uwagę, że jest on włączony pomiędzy wyjście (OUT) a wejście pomiarowe (Current Sense - CS).
    Gdyby zastosować układ MAX1577Y ten rezystor byłby zbędny - tyle, że ten MAX pracuje jako stabilizator napięcia...
    Pozdrawiam, Tomek

  • #20 05 Lis 2007 20:05
    Mark II
    Poziom 20  

    Code:

    NIE WOLNO używać aplikacji z ogniwami litowymi połączonymi szeregowo, jeśli ogniwa nie mają modułu zabezpieczającego. Drobne różnice w rezystancji wewnętrznej ogniwa mogą powodować, że z pobór prądu z jednego ogniwa będzie kilka razy większy, niż z innego, powodując niekontrolowany wzrost temperatury.

    Mam nadzieję, że to błąd w tłumaczeniu.
    Podsumowując cały cytat - najlepiej nie używać :idea:

  • #21 05 Lis 2007 20:11
    c++
    Poziom 22  

    Mark II napisał:
    Code:

    NIE WOLNO używać aplikacji z ogniwami litowymi połączonymi szeregowo, jeśli ogniwa nie mają modułu zabezpieczającego. Drobne różnice w rezystancji wewnętrznej ogniwa mogą powodować, że z pobór prądu z jednego ogniwa będzie kilka razy większy, niż z innego, powodując niekontrolowany wzrost temperatury.

    Mam nadzieję, że to błąd w tłumaczeniu.
    Podsumowując cały cytat - najlepiej nie używać :idea:


    Czemu bład w tłumaczeniu??
    Używać ale uważać...
    Stosować bezpieczne łądowarki (np. DSD)

  • #22 05 Lis 2007 20:16
    Mark II
    Poziom 20  

    Przy szeregowym połączeniu ogniw, przez wszystkie płynie taki sam prąd, różne mogą być napięcia na poszczególnych ogniwach. Cytowany tekst powinien dotyczyć równoległego połączenia akumulatorów.

  • #23 05 Lis 2007 20:34
    c++
    Poziom 22  

    Mark II napisał:
    Przy szeregowym połączeniu ogniw, przez wszystkie płynie taki sam prąd, różne mogą być napięcia na poszczególnych ogniwach. Cytowany tekst powinien dotyczyć równoległego połączenia akumulatorów.


    Polemizował bym.
    Gdy pobór prądu w jednym ogniwie będzie inna niż w drugim, wzrasta temp. I jest to całkowicie poprawne. Jedne może być ładowane inaczej, a drugie jeszcze inaczej, mogą pochodzić z róznych partii produkcyjnych... itp.

  • #24 06 Lis 2007 07:10
    Alfax
    Poziom 28  

    Na prośbę kolegi C++ zamieszczam zdjęcia mojej ładowarki do akumulatorów Li-Ion:

    Modyfikacja zasilania latarki LED

    Tu widok ogólny. Oryginalnie ładowarka ta ładowała (na ile zdołałem się zorientować) akumulatory do ręcznych skanerów kodów kreskowych.

    Modyfikacja zasilania latarki LED

    Tutaj zbliżenie gniazda akumulatora. Jak wspomniałem wcześniej jest to właściwie jedyna poważniejsza przeróbka tej ładowarki - mechaniczne dostosowanie jej do ładowania "gołych" ogniw Li-Ion. Ten czarny element to fragment obudowy oryginalnego akumulatora który służy teraz jako gniazdo, styki z srebrzonej blachy mosiężnej (chyba?).

    Modyfikacja zasilania latarki LED

    Tu wnętrze ładowarki. Zbudowana jest na układzie bq2954PN właściwie zgodnie ze schematem aplikacyjnym. Jak widać - nic szczególnego. Moja jedyna zmiana w układzie to wyłączenie obwodu pomiary temperatury (oryginalne akumulatory miały wbudowany termistor) poprzez zastosowanie odpowiedniego dzielnika - jest to zresztą opcja przewidziana przez Texas Instruments. Brak pomiaru temperatury ogniwa nie jest w tym przypadku problemem, bo ładowarka ładuje stosunkowo niewielkim prądem (max. około 0,9A) a ogniwo nagrzewa się maksymalnie do temperatury niewiele wyższej niż dłoń.

  • #25 06 Lis 2007 12:05
    Draco111
    Poziom 2  

    c++ napisał:
    Mark II napisał:
    Przy szeregowym połączeniu ogniw, przez wszystkie płynie taki sam prąd, różne mogą być napięcia na poszczególnych ogniwach. Cytowany tekst powinien dotyczyć równoległego połączenia akumulatorów.


    Polemizował bym.
    Gdy pobór prądu w jednym ogniwie będzie inna niż w drugim, wzrasta temp. I jest to całkowicie poprawne. Jedne może być ładowane inaczej, a drugie jeszcze inaczej, mogą pochodzić z róznych partii produkcyjnych... itp.


    Prąd przez wszystkie ogniwa połączone szeregowo BĘDZIE płynął taki sam! I nie ma tu co polemizować. Jeśli masz inne informacje to droga do Nobla krótka. Różne rezystancje wewnętrzne mogą powodować różne nagrzewanie ogniw.

  • #26 06 Lis 2007 14:58
    c++
    Poziom 22  

    Alfax napisał:
    Na prośbę kolegi C++ zamieszczam zdjęcia mojej ładowarki do akumulatorów Li-Ion:

    Modyfikacja zasilania latarki LED

    Tu widok ogólny. Oryginalnie ładowarka ta ładowała (na ile zdołałem się zorientować) akumulatory do ręcznych skanerów kodów kreskowych.

    Modyfikacja zasilania latarki LED

    Tutaj zbliżenie gniazda akumulatora. Jak wspomniałem wcześniej jest to właściwie jedyna poważniejsza przeróbka tej ładowarki - mechaniczne dostosowanie jej do ładowania "gołych" ogniw Li-Ion. Ten czarny element to fragment obudowy oryginalnego akumulatora który służy teraz jako gniazdo, styki z srebrzonej blachy mosiężnej (chyba?).

    Modyfikacja zasilania latarki LED

    Tu wnętrze ładowarki. Zbudowana jest na układzie bq2954PN właściwie zgodnie ze schematem aplikacyjnym. Jak widać - nic szczególnego. Moja jedyna zmiana w układzie to wyłączenie obwodu pomiary temperatury (oryginalne akumulatory miały wbudowany termistor) poprzez zastosowanie odpowiedniego dzielnika - jest to zresztą opcja przewidziana przez Texas Instruments. Brak pomiaru temperatury ogniwa nie jest w tym przypadku problemem, bo ładowarka ładuje stosunkowo niewielkim prądem (max. około 0,9A) a ogniwo nagrzewa się maksymalnie do temperatury niewiele wyższej niż dłoń.


    A po jakim napięciu wyjmujesz 18650...

  • #27 06 Lis 2007 17:14
    mateur
    Poziom 14  

    Witam

    :arrow: Vipper

    Obok rubryki "Sample Quantity*" w tabelce zamówienia jest rubryka "Annual Usage*" i tam, w tej rubryce musisz coś zaznaczyć. Potem powinno już pójść z górki :D .

    Pozdrawiam

  • #28 06 Lis 2007 20:20
    Alfax
    Poziom 28  

    c++ napisał:

    A po jakim napięciu wyjmujesz 18650...


    Nie wiem, nie wnikałem. To jest ładowarka automatyczna. Wkładam akumulator i gdy dioda pokaże - wyjmuję. To wszystko.

  • #29 07 Lis 2007 16:55
    c++
    Poziom 22  

    Alfax napisał:
    c++ napisał:

    A po jakim napięciu wyjmujesz 18650...


    Nie wiem, nie wnikałem. To jest ładowarka automatyczna. Wkładam akumulator i gdy dioda pokaże - wyjmuję. To wszystko.


    A możesz sprawdzić?
    To naprawde dla Twojego bezpieczeństwa. I jeszcze jak możesz to podaj natężenie zwarciowe ogniwa.

  • #30 07 Lis 2007 20:51
    iwan3000
    Poziom 15  

    Alfax napisał:

    Tak więc całkowity koszt przeróbki to 0 zł: MAX zamówiony jako próbka, pozostałe elementy z odzysku...

    Zastanawia mnie tylko jak zdobyłeś te kondensatory SMD z odzysku? Zdrapałeś je z płytki, czy jak? :D Bo jak wylutowywałeś, to szacunek :P

  Szukaj w 5mln produktów