Znajomej padł komp. Najpierw siadł zasilacz, po przełożeniu innego wszystko chodziło kilka dni, potem zasilacz zwróciła, komp stal jakiś tydzień załatwiłem jej inny, po podłączeniu wentylatory ruszają, dyszki też, kontrolki się świecą a monitor zero reakcji. Do tego komp jakby się w kółko restartował, migają diodki na napędach co jakieś 2 sekundy, tak jakby ktoś wciskał co 2 sekundy reset. Po odpięciu wszystkich napędów tak samo. Płyta nie wydaje żadnych pików itp. Nawet po odpaleniu bez ramu czy grafiki nic nie pika. Wszystko wyciągane i wpinane ponownie i zero reakcji. Bios resetowany, nic.
Płyta to K7S5a rev5 procek athlon xp chyba 2.0+, ram 512 SD, grafika GF 4, i podstawowe napędy.
Co może siedzieć, ja podejrzewam płytę główną, kondensatory nie spuchnięte, ale wykazuje jakby był Bios zapętlony na starcie. No i nie przechodzi post ani nie ma pików.
Płyta to K7S5a rev5 procek athlon xp chyba 2.0+, ram 512 SD, grafika GF 4, i podstawowe napędy.
Co może siedzieć, ja podejrzewam płytę główną, kondensatory nie spuchnięte, ale wykazuje jakby był Bios zapętlony na starcie. No i nie przechodzi post ani nie ma pików.