Witam wszystkich życzę szczęśliwego nowego i słuchania Pink Floydów przez cały dwatysiąceósmy tak jak ja w wolnych chwilach. Mam takie pytanko bo ostatnio trochę się zainteresowałem wiatrakami. W sumie to z moich skromnych teoretycznych planów wyszło że najlepszy wiatrołap to taka pionowa turbina z trójkątnymi ząbkami tyle tylko że sama turbina nie ryczy tak bardzo bo można ją jakoś wyciszyć stosując dużo ząbków i małe obroty. Ale ale wszystko to stawia problem nad elektroniczną stroną tej całej zabawki bo takie cudko można rozbujać do obrotów gdzie zawsze łożyska będą wyły już o gwiździe wiatru nie warto wspominać bo zawirowanie na antenie parabolicznej może spowodować niemały rezonans a sąsiad oglądający chucka norrisa na polszmacie nie śpi i tak bo boi się że żona mu w nocy do kochanka ucieka. Chciałbym wykorzystać prądnice zamiast alternatora lub alternator ze zmienną przekładnią. Chodzi mi o to żeby zmieniając przekładnie jednocześnie hamować obroty prądem a jednocześnie wykorzystać moc a jednocześnie zmniejszyć zużycie łożysk a jednocześnie zmniejszyć wydzielane drgania a jednocześnie zachować sprawność a jednocześnie zaspokoić ciekawość sąsiada. Zakładam że odbiornikiem energii jest grzałka łoporowa o rezystancji 10 omów. Chcę prądnicę bo nie ma progu obrotów i alternator piszczy i potrzeba zasilania.
Ale jak ktoś ma propozycje lepsze to co najwyżej mogę zbesztać
.
Dodam dlaczego słucham pinkfluidów, ponieważgdyż używali więcej organów nieraz niewiadomego pochodzenia żeby dotrzeć do serc fanów a teraz to wszystko musi być jednoznacznie określone. Nie wiadomo kto to wszystko sprawdza kto nad tym wszystkim czuwa jakbym usłyszał że ktoś gra np na garnku do gotowania to czułbym się zaskoczony a później niespdobałoby mi się to a wtedy mieli tylko technikę analogową do stworzenia tak niewiarygodnych efektów. Jak wiadomo cała ta muzyka opiera się na efekcie rezonansu który jest zwalczany jak tylko się da.
Wie ktoś jak stworzyć prądnicę która nie spali grzałki i która może być wmontowana wprost w moją teoretycznie zaplanowaną turbinkę???
Ale jak ktoś ma propozycje lepsze to co najwyżej mogę zbesztać
Dodam dlaczego słucham pinkfluidów, ponieważgdyż używali więcej organów nieraz niewiadomego pochodzenia żeby dotrzeć do serc fanów a teraz to wszystko musi być jednoznacznie określone. Nie wiadomo kto to wszystko sprawdza kto nad tym wszystkim czuwa jakbym usłyszał że ktoś gra np na garnku do gotowania to czułbym się zaskoczony a później niespdobałoby mi się to a wtedy mieli tylko technikę analogową do stworzenia tak niewiarygodnych efektów. Jak wiadomo cała ta muzyka opiera się na efekcie rezonansu który jest zwalczany jak tylko się da.
Wie ktoś jak stworzyć prądnicę która nie spali grzałki i która może być wmontowana wprost w moją teoretycznie zaplanowaną turbinkę???