Kupiłem taki gramofon. Po kilku zabiegach konserwacyjnych typu czyszczenie silniczka i wymiana paska, przystąpiłem do uruchomienia.
Okazało się, że talerz sporo bije - ok 2mm w pionie. Nie wpływa to mocno na dźwięk jedynie na stroboskopie można zauważyć lekkie pływanie ale... jak by się dało to zliwidować to było by miło.
Sporo ludzi skarży się na gramofony Fonica, że te talerze z napędem paskowym biją. Nie mam niestety z czym porównać i nie wiem czy to jest w granicach normy czy należało by tam "przyłożyć rękę".
Oś podtalerzyka nie wygląda na mocno spracowaną - nie ma bruzd czy innych niepokojących rzeczy, nie świeci się od wytarć - sama tuleja też jest optycznie ok.
Sam podtalerzyk gdy zdejmę talerz, wygląda na to, że nie bije albo poprostu tego nie widzę.
Czy to jest wina złego wyważenia talerza?? Może zalepić mu kawał metalu pod spodem?- coś tak jak wyważa się koła... Macie z tym jakieś doświadczenia??
Wygląda to strasznie nieprofesjonalnie i trochę mnie drażni:(
Okazało się, że talerz sporo bije - ok 2mm w pionie. Nie wpływa to mocno na dźwięk jedynie na stroboskopie można zauważyć lekkie pływanie ale... jak by się dało to zliwidować to było by miło.
Sporo ludzi skarży się na gramofony Fonica, że te talerze z napędem paskowym biją. Nie mam niestety z czym porównać i nie wiem czy to jest w granicach normy czy należało by tam "przyłożyć rękę".
Oś podtalerzyka nie wygląda na mocno spracowaną - nie ma bruzd czy innych niepokojących rzeczy, nie świeci się od wytarć - sama tuleja też jest optycznie ok.
Sam podtalerzyk gdy zdejmę talerz, wygląda na to, że nie bije albo poprostu tego nie widzę.
Czy to jest wina złego wyważenia talerza?? Może zalepić mu kawał metalu pod spodem?- coś tak jak wyważa się koła... Macie z tym jakieś doświadczenia??
Wygląda to strasznie nieprofesjonalnie i trochę mnie drażni:(