WITAM
Jeżdżę POLONEZEM CARO PLUS 1.6 gli (1-punkt BOSH) z instalacją gazową RENZO LANDI (typ reduktora SE 81 VITON)
Zapalam go zawsze na benzynie na gaz przełączam gdy silnik osiągnie temperaturę 50-70st.
Tankuję tylko na BP i tylko na 2-3 stacjach w Krakowie, do baku leję zawsze Pb98.
Nedawno wymienione:
-filtr powietrza 500km
-świece i kable 6000km
-cewka zapłonowa 6000km
-olej i filtr oleju 4000km
-filtr paliwa 14000km
PROBLEM:
Od pewnego czasu.
Nagminnie przy porannym odpalaniu lub bardzo często po długim postoju (ZIMNY SILNIK) mam problem z zapłonem. Rozrusznik „mieli” i nie może zapalić. Po minucie lub dwóch kręcenia na ogół zapala i:
obroty ustawiają się na 1400-1600
silnik strasznie się dusi i przy dociśniętym gazie bardzo powoli rosną obroty. Jeśli próbuję ruszyć strasznie nim szarpie. CO CIEKAWE gdy uda mi się „dokręcić” go do 2500 obr i przełączyć na gaz (silnik nadal zimny) objawy ustają obroty spadają na 800-900 i z jazdą też nie ma żadnych problemów.
Ala ogół stoję i czekam aż się zagrzeje. Wtedy obroty same spadają na 800-900 i silnik pięknie chodzi zarówno na paliwie jak i potem po przełączeniu na gazie.
A PONADTO:
Problem z zapłonem powtarza się też na GORĄCYM SILNIKU gdy mam któtki postój np. tankowanie. Wtedy też bardzo często nie chce odpalać trzeba kręcić 1-2 min żeby zaskoczył. W extremalnych sytuacjach w ogóle nie odpala wtedy go przepycham spod dystrybutora i muszę czekać kilkanaście minut aż przestygnie i łaskawie odpali.
Czasem podczas jazdy lubi mi się zaświecić bursztynowa kontrolka „układ elektroniczny silnika”
Auto czasami samo dodaje gazu wtedy obroty gwałtownie rosną
W czym problem???
Zasięgałem opinii kilku „fachowców” i każdy mówi coś innego, a nie bardzo stać mnie na wymianę wszystkich podzespołów.
Ich typy:
-sonda lambda lub czujnik temperatury płynu chłodzącego - podaje błędny odczyt i komputer programuje mieszankę paliwową w złych proporcjach
-urządzenie wtryskowe
-reduktor lub elektrozawór od gazu – nieszczelne i gaz się ulatnia do komory mieszania i podczas zapłonu w komorze jest gaz paliwo i powietrze na raz
-auto alarm lub immobilajzer – odcinają zapłon (ale czy wtedy rozrusznik by chodził???)
Zrobiłem doświadczenie zakręcając zawór na butli by ewentualnie wyeliminować jeden z chipotetycznych powodów i problem nie ustąpił. Czyli wina tkwi ewidentnie po stronie układu paliwowego.
Sprawdziłem styki na świecach, kablach i cewce zapłonowej – wszystkie w porządku pięknie się błyszczą.
Proszę o POMOC i RADĘ.
Jeżdżę POLONEZEM CARO PLUS 1.6 gli (1-punkt BOSH) z instalacją gazową RENZO LANDI (typ reduktora SE 81 VITON)
Zapalam go zawsze na benzynie na gaz przełączam gdy silnik osiągnie temperaturę 50-70st.
Tankuję tylko na BP i tylko na 2-3 stacjach w Krakowie, do baku leję zawsze Pb98.
Nedawno wymienione:
-filtr powietrza 500km
-świece i kable 6000km
-cewka zapłonowa 6000km
-olej i filtr oleju 4000km
-filtr paliwa 14000km
PROBLEM:
Od pewnego czasu.
Nagminnie przy porannym odpalaniu lub bardzo często po długim postoju (ZIMNY SILNIK) mam problem z zapłonem. Rozrusznik „mieli” i nie może zapalić. Po minucie lub dwóch kręcenia na ogół zapala i:
obroty ustawiają się na 1400-1600
silnik strasznie się dusi i przy dociśniętym gazie bardzo powoli rosną obroty. Jeśli próbuję ruszyć strasznie nim szarpie. CO CIEKAWE gdy uda mi się „dokręcić” go do 2500 obr i przełączyć na gaz (silnik nadal zimny) objawy ustają obroty spadają na 800-900 i z jazdą też nie ma żadnych problemów.
Ala ogół stoję i czekam aż się zagrzeje. Wtedy obroty same spadają na 800-900 i silnik pięknie chodzi zarówno na paliwie jak i potem po przełączeniu na gazie.
A PONADTO:
Problem z zapłonem powtarza się też na GORĄCYM SILNIKU gdy mam któtki postój np. tankowanie. Wtedy też bardzo często nie chce odpalać trzeba kręcić 1-2 min żeby zaskoczył. W extremalnych sytuacjach w ogóle nie odpala wtedy go przepycham spod dystrybutora i muszę czekać kilkanaście minut aż przestygnie i łaskawie odpali.
Czasem podczas jazdy lubi mi się zaświecić bursztynowa kontrolka „układ elektroniczny silnika”
Auto czasami samo dodaje gazu wtedy obroty gwałtownie rosną
W czym problem???
Zasięgałem opinii kilku „fachowców” i każdy mówi coś innego, a nie bardzo stać mnie na wymianę wszystkich podzespołów.
Ich typy:
-sonda lambda lub czujnik temperatury płynu chłodzącego - podaje błędny odczyt i komputer programuje mieszankę paliwową w złych proporcjach
-urządzenie wtryskowe
-reduktor lub elektrozawór od gazu – nieszczelne i gaz się ulatnia do komory mieszania i podczas zapłonu w komorze jest gaz paliwo i powietrze na raz
-auto alarm lub immobilajzer – odcinają zapłon (ale czy wtedy rozrusznik by chodził???)
Zrobiłem doświadczenie zakręcając zawór na butli by ewentualnie wyeliminować jeden z chipotetycznych powodów i problem nie ustąpił. Czyli wina tkwi ewidentnie po stronie układu paliwowego.
Sprawdziłem styki na świecach, kablach i cewce zapłonowej – wszystkie w porządku pięknie się błyszczą.
Proszę o POMOC i RADĘ.