Kupiłem dysk 160 GB Seagate DB35.3 Series ST3160215ACE. Mam go może z miesiąc czasu. Jest nowy i na rocznej gwarancji. Tylko że od czasu jego kupna mam z nim dziwne problemy - tak mi się wydaje że z nim. Wcześniej miałem Samsunga 80 GB i żadnych tego typu problemów.
Podzieliłem go na 5 partycji: pierwsze dwie na systemy, pozostałe na dane. Ze 2-3 razy w tygodniu znikały mi partycje. Po prostu zawiesił się (tak było wczoraj) lub sam zresetował (wcześniejsze przypadki) i po ponownym uruchomieniu była widoczna tylko partycja z Win 98. Czasem tuż przed awarią pokazał XP komunikat że jakiś plik jest uszkodzony. Na szczęście znalazłem doraźne lekarstwo w postaci programu TESTDISK. Chwila i partycje miałem spowrotem. Jeśli chodzi o wczoraj to nie znikły dane z dysku z Win XP. Wcześniej ta partycja świeciła pustkami po naprawie, na pozostałych dane były. Czyli krótko mówiąc czary i magia.
Już mam dosyć ciągłego naprawiania i instalowania XP-ka (i czasem 98). Czy jest jakiś sposób na pozbycie się tego problemu? I dlaczego takie coś się dzieje?
Podzieliłem go na 5 partycji: pierwsze dwie na systemy, pozostałe na dane. Ze 2-3 razy w tygodniu znikały mi partycje. Po prostu zawiesił się (tak było wczoraj) lub sam zresetował (wcześniejsze przypadki) i po ponownym uruchomieniu była widoczna tylko partycja z Win 98. Czasem tuż przed awarią pokazał XP komunikat że jakiś plik jest uszkodzony. Na szczęście znalazłem doraźne lekarstwo w postaci programu TESTDISK. Chwila i partycje miałem spowrotem. Jeśli chodzi o wczoraj to nie znikły dane z dysku z Win XP. Wcześniej ta partycja świeciła pustkami po naprawie, na pozostałych dane były. Czyli krótko mówiąc czary i magia.
Już mam dosyć ciągłego naprawiania i instalowania XP-ka (i czasem 98). Czy jest jakiś sposób na pozbycie się tego problemu? I dlaczego takie coś się dzieje?