Kamień to zasada. Wszystkie odkamieniacze "fabryczne" są wyprodukowane z kwasów organicznych, mlekowego, mrówkowego, cytrynowego itd.
Więc pytam się dlaczego nie można odkamieniać ekspresu ciśnieniowego automatycznego octem 10%?
Wszyscy powtarzają wyrzucisz ekspres, pójdą uczczelki, zawory, elektronika i inne rzeczy. Pytam się na jakiej podstawie? Gdzie są niezależne badania? Dlaczego jeden producent odkamieniacza twierdzi, że tylko jego nie psuje ekspresu, a inne mogą?
Kto stwierdził laboratoryjnie, że działając kwasem octowym odrywają sie jakieś mityczne płytki, a innym nie? Czy nie osiągnie się takiego samego efektu przez zmienną temperatury odkamieniania i czasu tegoż odkamieniania?
Dowody, i badania, konkretne, to uwierzę.
Ja od lat odkamieniam ekspresy ciśnieniowe 10% octem. Wydłużam czas odkamieniania, tak, aby wszystko sie rozpuściło. Nigdy nie widziałem żadnej płytki, drobiny czy innego syfu. Odkamieniam na włączonym bojlerze tak, by była wyższa temperatura. Butelka octu kosztuje w Tesco czy innym Realu 1-2 PLN.
Myślę, że bezmyślne powtarzanie instrukcji obsługi, to tak, jak producenci drukarek atramentowych twierdzili zawsze, że każdy inny tusz jak nie oryginalny może uszkodzić drukarkę.
Naprawdę nigdzie nie znalazłem żadnych miarodajnych danych, badań, czegokolwiek. Jedni piszą, że ocet powoduje nieprzyjemną woń i dlatego nie wolno, a nie piszą dlaczego wolno kwasem mlekowym, czy mrówkowym. Kwas to kwas, zasada to zasada. Ja stosuję zasadę: ocet, dłuższy czas, wyższa temperatura.
I zaraz ktoś mi powie, że uszczelki się rozpuszczą. Mi się nie rozpuszczają. Fakt - trochę wali octem w pomieszczeniu, ale okna mają klamki.
Dodam jeszcze, że miałem Krupsa, Solisa i aktualnie Saeco. Wszystkie zawsze odkamieniałem octem 10%. Wszystkie nadal działają i nadal przez różnych członków rodziny są odkamieniane 10% octem. Najstarszy ma 9 lat. Efekty są lepsze od "firmowych" odkamieniaczy. W żadnym nigdy nie były zmieniane jakiekolwiek uszczelki. Żaden nigdy nie zobaczył serwisu. Dziennie robię 10-20 kaw.