artykuł zawiera kilka sprzecznych informacji. Chip nie jest w stanie mierzyć poziomu atramantu!! pojemnik musiałby mieć zastosowany jakiś pływak

Raczej na pewno poziom atramentu jest określany za pomocą ilości wydrukowanych stron. Możemy wydrukować 600 stron na których będzie tylko nadrukowana kropeczka, a chip to zrozumie, że tusz jest pusty (w końcu wydrukował 600 stron). To nieważne ile zostało zużyte tuszu, ważne jaka liczba stron została wydrukowana. Tak więc pojemnik może być w połowie jeszcze pełny, a chip to zaliczy, że już nic nie ma.
Autor artykułu nie wziął pod uwagę, że wkładając orginalny tusz, program automatycznie zabiera nam 1/6 tuszu pisząc, że kosztem napełnienia dysz! Tak więc wystarczy 6 razy wsadzić i wyjąć pojemnik z tuszem aby chip zrozumiał, że nic już nie ma w środku! Jeżeli teraz wsadzimy nowiutki pojemnik, to oprogramowanie zabierze nam 1/6 tuszu, dokonamy podmiany tak jak w artykule opisano i w sumie wszystko będzie w porządku, z tymże zawsze będziemy mieli tą 1/6 mniej. Po drugim takim numeru będziemy mieli już 2/6 mniej później 3/6 i to zarówno chip oryginalny jak i podmieniony zostanie tak przeprogramowany. Za którymś razem wyjdzie, że tuszu orygialnego nie używaliśmy do drukowania a chip już mówi, że jest pusty!
Największą głupotę zrobiłem, to był zakup tej drukarki. Nie chciało mi się kupować tuszu do Lexmarka 1000 bo był w cenie drukarki, więc dołożyłem jeszcze 50zł i kupiłem drukarkę. Długo się nienacieszyłem fatalnym jakościowo wydrukiem, bo już nie ma tuszu! Wcale się nie śpiesze kupować nowy pojemnik, a do łask wrócił poczciwy Lexmark.