logo elektroda
logo elektroda
X
logo elektroda
REKLAMA
REKLAMA
Adblock/uBlockOrigin/AdGuard mogą powodować znikanie niektórych postów z powodu nowej reguły.

W jaki sposób rozpoznać zimne luty

gretzky 05 Sty 2003 22:38 56547 18
REKLAMA
  • #1 76431
    gretzky
    Poziom 21  
    Posty: 599
    Pomógł: 12
    Ocena: 25
    jak rozpoznać że lut jest zimny i jakie są metody jego wykrywania
  • REKLAMA
  • #2 76442
    oldboy
    Spoczywaj w Pokoju
    Posty: 8453
    Pomógł: 769
    Ocena: 536
    Jak dotkniesz lutownicą z użyciem kalafonii to cyna spływa i widać brak połączenia. Oglądając pod lupą widać niejednorodną strukturę a w skrajnym przypadku widoczna jest ewidentna obwódka. Najlepiej wszystkie podejrzane luty po kolei podgrzewać lutownicą stosując cienki topnik(0,7mm).
  • #3 76443
    krzysiek
    Poziom 27  
    Posty: 1345
    Pomógł: 21
    Ocena: 81
    mysle ze na czuja w pewnych ukladach i w pewnych miejscach jak rowniez w niektorych markach to po prostu przychodzi z czasem jak rozpoznac? chropowaty. nieblyszczacy.wygladem przypominajacy zmatowione aluminium i majacy specyficzna trudna do opisania popakana obwodke ktora czasami widac dopiero pod lupa w praktyce zimne luty lub inaczej ich skutki dotykaja najczesciej miejsc najbardziej narazonych pradowo zlacza cewek na plytach , glowice w tv, wszelkiej masci gniazda w sprzecie szczegolnie tym zachodnim bardziej doswidczeni praktycy wiedza o czym mowie mozna jeszcze tak dlugo :D
  • #4 76444
    obet
    Poziom 18  
    Posty: 355
    Pomógł: 3
    Ocena: 12
    służy do tego spray tzw zamrażacz ale można też użyć gazu do zapalniczek skierować ostry strumień gazu w podejżane miejsce co spowoduje zamarznięcie wtedy praktycznie gołym okiem będzie widać zimne luty
    pozdrawiam
  • REKLAMA
  • #6 83096
    nico
    Poziom 12  
    Posty: 31
    Ocena: 1
    Ja miałem szczęście jak telewizor przestał działać to go rozkręciłem i od razu zobaczyłem zimne luty (dlatego że się iskszyły) :D
  • #7 85601
    Arek053
    Poziom 11  
    Posty: 40
    Ocena: 6
    Ja nigdy nie mogłem ich rozpoznac :(
  • #8 85604
    fachman
    VIP Zasłużony dla elektroda
    Posty: 1878
    Pomógł: 13
    Ocena: 123
    Czasami kolor ze srebrzystego przechodzi w szary, to zimne luty po przegrzaniu. Upewnić się można przelutowując punkt.
  • #9 87471
    zyraf
    Poziom 26  
    Posty: 1155
    Pomógł: 1
    Ocena: 51
    No ja czasami je spotykam. W czasie montazu jakiegos uzadzenia...
    Powstaja czasem jak sie przegzeje lut np trzymaja przy nim lutownice za dlugo, jak jest za malo topnika i takie podobne. Jezeli chce poprawic jakies lutowanie to przykladam lutownice i kawalem kalafoni i zwykle jest spox, czasem trzeba dodac troche swiezej cyny 8)
    pozdrawiam
  • #10 17209118
    tomekdm
    Poziom 1  
    Posty: 1
    Ocena: 2
    Witam,
    Na przykładzie usterki radia CB - Alana 100 plus pokażę jak wyglądają zimne luty i co może być przyczyną ich powstawania.
    Usterka objawiała się raz cichą - raz głośną (normalną) pracą radiotelefonu. Lekkie uderzenia w obudowę przynosiły chwilową poprawę.

    Przyczyną były zimne (obruszane) luty rezystora R129 zaraz przy wyjściu antenowym.

    W jaki sposób rozpoznać zimne luty

    W jaki sposób rozpoznać zimne luty

    W jaki sposób rozpoznać zimne luty

    Okazało się również, że gniazdo antenowe ma pewien luz - możliwy był lekki ruch obrotowy gniazda lewo-prawo i to najprawdopodobniej było przyczyną powstania usterki. Oprócz naprawy połączenia lutowanego unieruchomiłem gwint gniazda za pomocą kleju cyjanoakrylowego.

    Pozdrawiam
  • REKLAMA
  • #11 17209185
    Konto nie istnieje
    Konto nie istnieje  
  • #12 17209443
    _jta_
    Specjalista elektronik
    Posty: 48808
    Pomógł: 3198
    Ocena: 4184
    Gdzieś widziałem opis takiej metody (nie pamiętam, gdzie - w "Młodym Techniku" w dziale "Na warsztacie"? w książce opisującej konstrukcje odbiorników radiowych i ich naprawianie?): lekko stukamy w płytkę prętem z izolatora i słuchamy zakłóceń - im bliżej zimnego lutu, tym lżejsze stuknięcie wystarcza, żeby były one słyszalne - taka zabawa w ciepło-zimno, aż trafimy na właściwy element i źle przylutowaną końcówkę. Oczywiście, jeśli taki lut trochę łączy, bo jak całkiem nie, nawet przy stuknięciu, to nic z tego. Czasem udaje się tak znaleźć zimny lut, czasem nie - bywają takie złośliwe przypadki, że wystarcza lekkie stuknięcie daleko od zimnego lutu, bo drgania płytki tak się rozchodzą, że skupiają się na zimnym lucie...

    A inną metodą (do zastosowania wtedy, gdy całkiem brak połączenia) jest pomiar napięć - wszędzie - aż się znajdzie takie miejsce, że widać połączenie, a napięcia nie są równe - to wtedy wiadomo, że to połączenie zawiera lut, który nie łączy. Gorzej, jeśli na takim lucie nie ma napięcia stałego (np. obie strony mają połączenie przez opornik z masą i przez to potencjał masy) - można mierzyć oporności (jak coś się nie zgadza ze schematem, to wskazuje wadliwy lut), albo przy włączonym układzie dotykać drucikiem trzymanym poprzez izolator (jak to jest w torze sygnału, to może coś się usłyszy w głośniku); można jeszcze użyć szukacza sygnału, ale to coś daje tylko wtedy, gdy wiadomo, że na wejściu jest sygnał, a na wyjście nie dochodzi.

    Co do pomiaru napięć: jeśli miernik pokaże napięcie między końcówkami (ale końcówkami, nie ścieżką, do której są przylutowane, ani nie cyną, którą są przylutowane) kondensatora, opornika, diody, to oznacza, że obie końcówki są podłączone; dla tranzystora można mierzyć napięcia baza-emiter i kolektor-emiter. Zero napięcia przy którymkolwiek pomiarze nie oznacza, że na pewno któryś lut jest wadliwy, ale jest to możliwe i zapewne warto zrobić pomiar, który by to sprawdził. Napięcie między końcówką elementu, a ścieżką, do której jest ona przylutowana, oznacza brak połączenia. Ale jeśli np. napięcie kolektor-emiter jest 0, a jest napięcie między emiterem, a ścieżką, do której jest przylutowany kolektor, to lutowanie kolektora nie łączy.
  • #13 17209683
    398216 Usunięty
    Poziom 43  
    Posty: 34024
    Pomógł: 3914
    Ocena: 9194
    Samo określenie "zimny lut" wzięło się z czsów, gdy lutowało9 się jeszcze cyną z laski i przeważnie lutownicą o dużej mocy (więc i temperaturze). Cyna bez topnika i za duża temperatura powodowały, ze nawet "na oko" wyglądające poprawnie połączenie nie przewodziło poprawnie - na styku nóżka elementu - pad występowała warstwa tlenku. Często ten tlenek powstawał też i w czasie pracy urządzenia. Między innymi dlatego wtedy było modne używanie kalafonii w dużych ilościach - co poniektórzy pamiętają jak wyglądał ówczesne PCB...
    Obecnie nazwa została, ale dotyczy również uszkodzeń mechanicznych spoiny - albo jak w przykładzie z postu 10, albo wynikające z samej cyny - przodują w tym Chińczycy, którzy w budżetowych produkcjach używają cyny bezołowiowej o bardzo kiepskich właściwościach mechanicznych i słabej odporności na utlenianie. Miałem co najmniej kilkadziesiąt przypadków współcześnie produkowanego sprzętu z takimi wadami - cyna po ok. 2-3 latach od wyprodukowania sprzętu (!!!) po prostu zamieniała się w szarą - nieprzewodzącą - grudkę. Wystarczyło ją usunąć za pomocą kalafonii lub lepszego topnika i położyć nową, a sprzęt nagle w cudowny sposób odżywał...
    W wypadku starczych sprzętów (ponad 20 letnich) zimny lut powstawał również na padach w okolicach elementów, które w czasie pracy sie grzały - częste i długo powtarzane zmiany temperatury (włącz - wyłącz) powodowały w niektórych stopach cyny powstawanie mikropęknięć, które z upływem czasu powodowały podobny objaw jak w 10 poście na dolnym zdjęciu - nóżka elementu była otoczona "wianuszkiem" spękanej cyny.
    W każdym wypadku "ostukiwanie" PCB rączką wkrętaka pomagało zlokalizować (w każdym razie zawęzić obszar poszukiwań) miejsce problemu.
  • REKLAMA
  • #15 17209876
    _jta_
    Specjalista elektronik
    Posty: 48808
    Pomógł: 3198
    Ocena: 4184
    cyna po ok. 2-3 latach od wyprodukowania sprzętu (!!!) po prostu zamieniała się w szarą - nieprzewodzącą - grudkę

    Może ten sprzęt był przechowywany w niskiej temperaturze? W temperaturze poniżej 13.2°C może następować rekrystalizacja cyny (ale wymaga ona zapoczątkowania, "zarażenia") - z metalicznej robi się szara, i ta szara już nie jest metalem, prawie nie przewodzi prądu, i rozsypuje się na proszek - nazywa się to trądem cynowym (najmniejszy okruch takiego proszku "zaraża" cynę). Kiedyś rosyjska armia miała z tym problem - mundury miały cynowe guziki, jak dłużej poleżały w zimnie, to z guzików zostawał tylko proszek. I niestety elementy cynowe występują w przedmiotach zabytkowych (np. z cyny robiono rury organów - jeśli nie są trzymane w cieple, bo ksiądz oszczędza na ogrzewaniu kościoła, to zmieniają się w proszek). Dodatki stopowe zmieniają temperaturę graniczną, poniżej której to może zachodzić (i kiedy odkryto zjawisko "trądu", chemicy zaczęli to badać) - np. ołów (i wiele innych) ją obniża - ale w starych przedmiotach tego nie stosowano, bo nie wiedziano o tym. Jeśli Chińczycy o tym nie pomyśleli, to mogli użyć cyny bez dodatków zmniejszających podatność cyny na "trąd".
  • #16 17210172
    398216 Usunięty
    Poziom 43  
    Posty: 34024
    Pomógł: 3914
    Ocena: 9194
    _jta_ napisał:
    Może ten sprzęt był przechowywany w niskiej temperaturze? W temperaturze
    W jednym - dwóch przypadkach - może. Ale w kilkudziesięciu? Od różnych klientów? Wątpię. Zresztą z tego co się udało odessać (po podaniu topnika i roztopieniu część spoiwa pozostała w formie "cyny", bo tlenki się oddzieliły) było widać gołym okiem, ze ze spoiwem lutowniczym jako takim (nawet najpodlejszym srebrowym) to ten stop nie miał zbyt wiele wspólnego. Nadal szary, matowy...
    _jta_ napisał:
    nazywa się to trądem cynowym
    Znana jest również pod nazwą "zarazy cynowej" - ale dotyczy raczej czystej cyny. W połączeniu z ołowiem, czy innym metalem (srebro, nikiel, miedź) nie występuje już to zjawisko.
    Poraz pierwszy "zaraza cynowa" została zauważona podczas jednej z pierwszych wypraw na Biegun Północny - gdzie zaraza cynowa zeżarła wszystkie puszki z konserw (wówczas były one robione w całości z cyny).
  • #17 17210909
    _jta_
    Specjalista elektronik
    Posty: 48808
    Pomógł: 3198
    Ocena: 4184
    Po ogrzaniu lutownicą cyna szara zmienia się z powrotem w metaliczną (o ile została skutecznie ogrzana). Może Chińczycy dali za dużo ołowiu?

    Wikipedia pisze o wyprawie na biegun południowy i puszkach zalutowanych cyną (w 1910 roku), z których wyciekła nafta, ale i o wcześniejszej sprawie z mundurami rosyjskiej armii w latach 1860-tych, oraz o prawdopodobnie fałszywej opowieści o problemach z guzikami, jakie miała mieć armia Napoleona (zimą 1812/1813).
  • #18 17211781
    398216 Usunięty
    Poziom 43  
    Posty: 34024
    Pomógł: 3914
    Ocena: 9194
    _jta_ napisał:
    Po ogrzaniu lutownicą cyna szara zmienia się z powrotem w metaliczną
    Cyna tak, tlenek nie. Tlenek wypływa na wierzch (o ile użyjesz topnika) i robi się z niego "żużel".
    _jta_ napisał:
    Wikipedia pisze o wyprawie na biegun południowy i puszkach zalutowanych cyną
    Nie korzystałem z wiki, a z tego co zapamiętałem z lekcji chemii. Możliwe, że gdzieś powstało jakieś przekłamanie.
    Zresztą - nie ważne. Grunt, ze w opisanym przeze mnie wypadku nie było czystej cyny, ani czystego ołowiu (akurat z ołowiem miałem trochę do czynienia i wiem jak rozpoznać. Był to na pewno stop, ale mi osobiście wyglądał jak odzyskany z jakichś płyt, wrzucony do wanny do lutowania na fali (te PCB były jednostronne) i poskąpiono topnika - taka przegrzana zanieczyszczona cyna do lutowania.
  • #19 17212003
    abart64
    Poziom 33  
    Posty: 1707
    Pomógł: 270
    Ocena: 630
    Zimne luty to takie określenie slangowe na wszystko co zalutowane a nie łączy. Ja w większości przypadków mam do czynienia z popękanymi lutami. One nigdy nie były zimne ale w trakcie eksploatacji, zmian temperatury ,drgań ciężkich elementów i lub płynącego dużego prądu cyna się rozwarstwia i traci przewodność. Bezołowiowa szczególnie. Ale też mówię na to zimne luty ;)
    Typowy zimny lut to nóżka elementu oblana cyną ale nie zlutowana. Takie coś powstaje przy lutowaniu w zbyt niskiej temperaturze,słabą lutownicą tj. tzw. smarkanie powszechne wśród adeptów sztuki lutowania.

Podsumowanie tematu

✨ Zimne luty to połączenia lutowane, które nie przewodzą prawidłowo prądu, często z powodu niewłaściwej techniki lutowania, zbyt niskiej temperatury lutownicy, braku lub niewystarczającej ilości topnika, przegrzania cyny lub uszkodzeń mechanicznych. Charakterystyczne cechy zimnych lutów to matowa, chropowata, niejednorodna powierzchnia, często z widoczną pod lupą popękaną obwódką lub szarawym nalotem. Zimne luty mogą powodować niestabilną pracę urządzeń, np. przerywanie sygnału lub iskrzenie. Do wykrywania zimnych lutów stosuje się: dokładną inspekcję wizualną pod lupą z dobrym oświetleniem, podgrzewanie podejrzanych miejsc lutownicą z dodatkiem topnika i świeżej cyny, użycie sprayu zamrażającego (zamrażacza) lub gazu z zapalniczki do wychłodzenia i obserwacji zmian, a także metodę stukania izolowanym prętem i słuchania zakłóceń. Pomocne jest także mierzenie napięć w obwodzie. Przykładem uszkodzenia spowodowanego zimnym lutem jest radiotelefon CB Alan 100 plus, gdzie luźne gniazdo antenowe powodowało ruchy i pękanie połączeń lutowanych. Zjawisko "zimnych lutów" ma swoje korzenie w dawnych technikach lutowania cyną bezołowiową i wysoką temperaturą, a współcześnie problem nasila się w tanich urządzeniach z cyny bezołowiowej o słabej odporności na utlenianie i mechaniczne naprężenia. Cyna może z czasem ulegać rekrystalizacji i tzw. "trądowi cynowemu", co prowadzi do utraty przewodności i rozkruszania się spoiny. Typowy zimny lut to nóżka elementu oblana cyną, ale bez prawidłowego połączenia metalicznego, powstający przy zbyt niskiej temperaturze lutowania lub słabej technice.
Wygenerowane przez model językowy.
REKLAMA