Witam, mam problem . Jadąc samochodem nagle zgasł silnik wpadłem w panikę bo las wokół i późna noc. Samochód stanął ja myslę co może być nic nie wymyśliłem włączyłem zapłon i autko odpaliło żadnych oznak nieprawidłowości. Od tego momentu przejechałem sporo i nic , aż tu nagle znów taki sam objaw światła się świecą aku sprawny jedyne co widać to w tym momencie spada obrotomierz do zera a chyba nie powinien jeśli samochód jest na biegu i w ruchu i znowu wyłączenie stacyjki i ponowne włączenie samochód zapala i nic się nie dzieje. Zrobił mi tak 2 razy i zaczynam się bać czy nie jest to oznaka czegoś co niedługo się stanie? np nie odpalę samochodu? Jakieś sugestie? Jeżdżę na LPG. Pozdrawiam Olek.