Odkąd zaprezentowałem pierwszą wersję karmnika dostaje co jakiś czas maile z prośbą o pomoc przy budowie. Postanowiłem więc zbudować druga wersję karmnika , przy okazji dokumentując poszczególne etapy budowy. Ponieważ większość akwarystów nie zajmuje się elektroniką i nie zawsze ma zdolności techniczne, więc uznałem że ten poradnik przyda się właśnie takim osobom. Więc budowę zaczynamy od konstrukcji ślimaka. Wiele osób pytało mnie o klejenie go silikonem, klejem o sposób na lutowanie itp. Żaden klej ani silikon nie wchodzi w grę. Należy nabyć na aukcji albo w sklepie modelarskim lub żelaznym pręt fi 3-5mm mosiężny lub miedziany oraz podkładki ocynkowane, miedziane lub mosiężne o średnicy wewnętrznej odpowiadającej średnicy pręta i zewnętrznej odpowiadającej średnicy rurki w której ślimak będzie pracował. Do lutowania używamy lutownicy kolbowej lub gazowej, gdyż inne nie zapewnią odpowiedniej temperatury. Żeby polutować ocynkowane podkładki trzeba dość wysokiej temperatury. Potrzebny będzie też topnik do lutowania ocynku (do nabycia w sklepach żelaznych), ale kalafonia też powinna wystarczyć. Podkładki przecinamy i wyginamy jak na zdjęciu, pamiętając aby wszystkie podkładki wyginać w tą samą stronę. Potem podkładki lutujemy do pręta starając się uzyskać regularny kształt ślimaka. Długość ślimaka należy dobrać do wielkości karmnika.
Polutowany ślimak sprawdzamy wsuwając do rurki w której będzie pracował. Jeżeli ślimak jest za duży łatwo można go zeszlifować w szlifierce stołowej. powinien luźno obracać się w rurce. Na jednej z krańcowych podkładek przylutowujemy mniejszą podkładkę , której rolą jest zapewnienie odpowiedniego
dystansu od ścianki karmnika.
Dalszym etapem jest wycięcie rurki. Potrzebny jest odcięcie górnej części o szerokości odpowiadającej rozmiarowi karmnika. U mnie o rozmiarze karmnika decydował silnik. Następnie wycinamy otwór wylotowy oraz spasujemy spust
rurki.
Dalej zabieramy się za wycięcie z pleksi ścianek. Używamy do tego celu specjalnego noża do pleksi , którym kilka razy zarysowujemy płytę i łamiemy na krawędzi stołu. Do klejenia używałem kropelki. Dodatkowo krawędzie uszczelniałem silikonem. Jego celem jest zapobiegnięcie wysypywaniu się drobnego pokarmu przez nieszczelności połączeń ścianek. Następnie wklejamy rurkę, w której pracował będzie ślimak. Określając jej położenie względem
krawędzi należy uwzględnić rozmiar silnika i przekładni, tak aby nie okazało się , że np. silnik nie zmieści się w naszym karmniku. Przy określaniu wielkości karmnika należy wziąć pod uwagę czy sterownik będzie umieszczony w karmniku czy osobno. Pierwsza wersja mojego karmnika miała sterownik wbudowany w karmnik, co zmusiło do stosunkowo dużych rozmiarów karmnika. W prezentowanej wersji sterownik będzie w osobnej obudowie i dzięki temu karmniczek jest
mniejszy i tym samym bardziej estetyczny. Na razie nie wklejamy przedniej ścianki.
Umieszczamy ślimak w rurce i zajmujemy się montażem trybów. Początkowo nagwintowałem oś ślimaka ale w efekcie okazało się to zbędne. Luz pomiędzy osią a otworem koła zębatego można skasować za pomocą koszulek termokurczliwych. Koło zębate zablokowałem przewiercając oś i przewlekając kawałek drutu. Mając już zamontowane koło możemy odmierzyć otwory na zamocowanie silnika.
Do zamontowania koła zębatego na silniku użyłem kawałka rurki miedzianej do której przylutowałem drut mający za zadanie zablokować koło aby nie obracało się względem ośki , a w innym miejscu przewierciłem rurkę i dolutowałem nakrętkę 2,5mm w którą wkręcana jest śruba dociskająca ośkę silnika.
Składamy to wszystko do kupy
Teraz kolej na mieszadło karmy, którego rolą jest zapobieganie podwieszaniu karmy. Jest to element niezbędny. Pierwsza wersja karmnika go nie miała i okazało się, że bez niej karmnik nie działa jak należy. W pierwszym rozwiązaniu zastosowałem drugi silnik montowany pionowo, który mieszał karmę tak jak miesza się zaprawę tynkarską. Było to rozwiązanie bardzo sprawne ale nie estetyczne. W efekcie rozwiązanie, którego pomysłodawcą był kolega "arpal" okazało się najlepsze bo zupełnie niewidoczne, a spełniające świetnie swoją rolę. Ośkę wykonałem z pręta fi 3mm, do jego końca przylutowałem rurkę fi 5mm, która skasowała różnice pomiędzy średnica ośki, a otworem w kole zębatym jakim dysponowałem. Jedną stronę oski nagwintowałem. Do drugiej rurki miedzianej przylutowałem kawałki drutu i wszystko to nasunąłem na ośkę, przewiercając otwory na drucik blokujący.
Następnie wycinamy w ściance przedniej potrzebne otwory. Oraz składamy ośkę mieszadła. Sprawdzamy czy wszystko pasuje.
Kolej na zamontowanie wyłącznika pozwalającego na ręczne wyzwolenie dawki pokarmu. To bardzo użyteczna funkcja gdyż bez konieczności przeprogramowania timera pozwala podać dawkę pokarmu. Dodatkowo zrobiłem kontrolkę zasilania karmnika. Wszystko to przylutowałem na uniwersalnej płyteczce i wkleiłem do karmnika. Oporniczek widoczny na płytce ma na celu umożliwienie podłączenia diody na 3v do zasilania 12v. Opornik należy dobrać z zakresu 220ohm do 1 kohm. Jako połączenie ze sterownikiem użyłem 10 pinowego gniazda z którego wykorzystuje 3 pary styków - zasilanie silnika, dioda kontrolna i wyłącznik ręczny.
Kolej na sterownik, który opracował kolega "pukury". pozwala on uruchomić karmnik z ustaloną prędkością ślimaka na ustalony czas (od jednej do kilkunastu sekund). Karmnik zostaje wyzwolony impulsem z zasilacza 5-12V uruchamianego np. przez zwykły timer. Na końcu zmieszczę do pobrania wzór PCB, wykaz elementów oraz schemat montażowy. Płytka sterownika wygląda tak:
Pora na obudowę części sterującej.
Karmnik skończony.
Film prezentujący działanie karmnika:
Fajne? Ranking DIY