Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Wyszukiwarki naszych partnerów

Wyszukaj w ofercie 200 tys. produktów TME
Europejski lider sprzedaży techniki i elektroniki.
Proszę, dodaj wyjątek elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Piec dwufunkcyjny czy osobno piec c.o. i ogrzewacz wody?

Iwona4651 25 Lis 2011 17:23 10064 13
  • #1 25 Lis 2011 17:23
    Iwona4651
    Poziom 2  

    Witam serdecznie,
    posiadam w domu junkers i piec gazowy, piec zaczął się już psuć i gazownik powiedział, że po sezonie piec będzie trzeba już wymienić, w tej chwili popsuł mi się junkers(używany około 12lat) zastanawiam się nad kupnem nowego junkersa, ale zastanawiam się czy kupować osobno znowu junkers i piec czy kupić piec dwufunkcyjny?
    Posiadam domek jednorodzinny o powierzchni około 100metrów kwadratowych, piec i junkers są w piwnicy, nie ma problemów z wentylacją, woda jest potrzebna na parterze do prysznica i na piętrze do małej wanny(ok.60litrów).
    Zastanawiam się czy warto brać dwufunkcyjny bo jak się popsuje to wszystko jest do wymiany a tak tylko jeden będzie nowy do kupna.
    Najbardziej potrzebny na tą chwile jest mi nowy ogrzewacz wody, zastanawiam się nad neckarem N19E lub termetem G19-02, co będzie lepsze? Nie znam się całkowicie na tych ogrzewaczach czytałam na jakimś forum o ogrzewaczach z modulacją, że wtedy nie potrzeba odkręcać wody na duży strumień,czy to prawda?
    Chciałabym zwykły najprostszy ogrzewacz wody, z małą ilością elektroniki, która podobno łatwo się psuje.
    Pozdrawiam

  • #2 25 Lis 2011 17:36
    kabee84

    Poziom 24  

    Koleżanko. Zamontuj PORZĄDNY kocioł gazowy z wymiennikiem c.w.u. (potocznie nazywany Bojlerem). Komfort użytkowy nieporównywalnie lepszy, nie trzeba odkręcać mocno kranu, stała temperatura wody a jeśli byś zastosowała kocioł kondensacyjny to zmniejszy się zużycie gazu na potrzeby ciepłej wody użytkowej (co jest bardzo istotne przy rosnących cenach gazu).

    I jeszcze jedno. Mając jeden kocioł na potrzeby co i cwu serwisujesz tylko jedno urządzenie a nie dwa. Dobry wymiennik c.w.u. ma dłuższą żywotność niż kocioł gazowy.

  • #3 25 Lis 2011 17:47
    Iwona4651
    Poziom 2  

    Czyli najlepszy w moim przypadku byłby piec kondensacyjny?
    Cena takiego dobrego pieca to jest mniej więcej jaki rząd wielkości?
    Nie wiem czy ma to również jakieś znaczenie, posiadam stare kaloryfery żeliwne i co grawitacyjne, bojlera i jakiegokolwiek zbiornika z ciepłą wodą chciałabym uniknąć z racji tego, że w sezonie zimowym raz w miesiącu nie ma nikogo na tydzień, więc nie ma potrzeby, aby wtedy cały zbiornik się grzał albo wyłączenia go i nagrzewania od nowa dodatkowo u mnie w domu mieszka 5 osób, mieliśmy kiedyś bojler na prąd i był problem jak wszyscy chcieli wieczorem się kąpać jak jedna osoba napuściła wody do wanny i się wykąpała miała ciepłą wodę, ale już 3 osoba miała zimną, jak wielki musiałby to być zbiornik aby posiadał wodę na tyle osób?, dlatego zależałoby mi na przepływowym ogrzewaczu wody

  • #4 26 Lis 2011 16:30
    kabee84

    Poziom 24  

    Iwono. Porównywanie elektrycznego bojlera - z podgrzewaczem c.w.u. z wężownicą - to abstrakcja.

    Elektryczny ma około 2kW mocy i podgrzewa wodę grubo ponad godzinę, wężownica ma około 20kW i podgrzewa cały bojler w 15 minut.
    Ponadto wychłodzenie dobrego zasobnika/wymiennika/bojlera to nie więcej niż 5 stopni na dobę.

    Po drugie - nie piec tylko KOCIOŁ. Piec nie grzeje wody.

    Kocioł kondensacyjny kosztuje od około 4000zł w górę, w zależności na co Cię stać. Można przemieszczać się maluchem, a można jeździć Audi. Zależy od zasobności portfela.

  • #5 02 Gru 2011 22:33
    Plumpi
    Specjalista - systemy grzewcze

    Wszystko zależy od zapotrzebowania oraz zasobności portfela.
    Jeżeli liczba domowników nie przekracza 3-4 osób (2 dorosłych + małe dziecko/dzieci) i nie ma potrzeby jednoczesnego używania obydwu łazienek to wystarczy Ci kocioł 2-funkcyjny z przepływowym grzaniem wody użytkowej.
    I tu z całą pewnością kocioł 2-funkcyjny będzie tańszym rozwiązaniem od kotła 1-funkcyjnego + oddzielny piecyk gazowy, ponieważ większość producentów prowadzi politykę marketingową w taki sposób, że cena kotłów 1-funkcyjnych i 2-funkcyjnych jest zbliżona, a czasami nawet 2-funkcyjne są tańsze.
    Jeżeli zapotrzebowanie w ciepłą wodę jest większe to wtedy trzeba pomyśleć o kotle 1-funkcyjnym + zasobnik o odpowiedniej pojemności. Należy jednak pamiętać, że z kotła 2-funkcyjnego zawsze można zrobić kocioł 1-funkcyjny, a z kotła 1-funkcyjnego nie da się zrobić kotła 2-funkcyjnego.
    Są też kotły gazowe 2-funkcyjne z wbudowanym zasobnikiem ciepłej wody. Pracują one wtedy tak jak kocioł 1-funkcyjny z oddzielnym zasobnikiem ciepłej wody.
    Zakup jednego kotła 1 czy 2 -funkcyjnego z zamkniętą komorą spalania ma także wiele zalet m.in. nie wychładza domu ponieważ może zasysać powietrze z zewnątrz. Przez to kocioł taki posiada wyższą sprawność i o wiele wyższą od typowego piecyka gazowego. Zatem będą z tego powodu oszczędności, ale pod warunkiem, ze będzie przygotowany specjalny komin.
    Niestety nowoczesne kotły z zamkniętą komorą spalania wymagają specjalnego, koncentrycznego wkładu kominowego (rura w rurze). Oczywiście można je podłączyć tak jak piecyk gazowy lub kocioł z otwartą komorą spalania, pobierając powietrze z piwnicy, ale mija się to z celem i przez to nie warto inwestować w taki kocioł. Lepiej jest wtedy kupić kocioł z otwartą komorą spalania płacą za niego o połowę mniej jak za kocioł z komorą zamkniętą.
    Czy kondensacyjny?
    To zależy jakimi temperaturami wody do tej pory grzałaś dom.
    Jeżeli w stanowczej większości sezonu grzewczego, temperatura wody w obiegu CO nie przekraczała 57stC na powrocie i 60-70stC na zasilaniu to jest warto inwestować w kocioł kondensacyjny. Jeżeli jednak temperatury wody CO były wyższe to trzeba by dodatkowo wymienić grzejniki na bardziej wydajne, żeby móc czerpać korzyści z użytkowania kotła kondensacyjnego. W przeciwnym razie mija się z celem zakup kotła kondensacyjnego.

  • #6 02 Gru 2011 22:53
    Iwona4651
    Poziom 2  

    W domu są 3 osoby dorosłe i nie ma potrzeby używania obu łazienek na raz, z zamkniętą komorą pobiera powietrze z zewnątrz, czyli potrzebna jest dziura w murze, aby jakąś rurę przeprowadzić na zewnątrz domu,tak?Z tym będzie bardzo duży problem. Odnośnie temperatury wody w co, mój piec jest bardzo stary(20lat) jedyne co przy nim robię to ustawianie temperatury wody do grzania kaloryferów, w sezonie grzewczym jest to około 60stopni, nie mam pojęcia jak sprawdzić temperaturę wody na powrocie, nie chciałabym wymieniać grzejników jestem z nich zadowolona i żal mi ich wyrzucać skoro są porządne i dobrze grzeją, no i nie chciałabym znowu wchodzić w przebudowę całego domu.
    A zasobność portfela, nie mam określonej kwoty, wiem, że chcę dobry kocioł, który nie będzie się psuł, wolę raz zapłacić i mieć dobrą rzecz na lata niż co roku płacić za serwis,denerwować się, a po kilku wywalić i kupować nowy.
    Bardzo dziękuję za ostatnią odpowiedź wiele mi wyjaśniła w sprawie kotłów, na których prawie wcale się nie znam.

  • #7 03 Gru 2011 00:33
    zg3
    Poziom 10  

    Jestem po wymianie kotła w podobnych warunkach. Poniemiecki dom o powierzchni użytkowej około 110m plus piwnice i strych, stara instalacja na żeliwnych kaloryferach która grzeje całkiem równo (o dziwo).

    Kupiłem kocioł kondensacyjny Vaillanta, ale w zasadzie byłem o krok od kupna zwykłego kotła turbo, Vissmanna... dluga historia, ja chcałem zwykły ale rodzina wolała dołożyć do rzekomo lepszego.

    Teraz tak:

    1. Zapomnij o kotle dwufunkcyjnym! Głupota, głupota i jeszcze raz głupota jezeli nie jest to małe dwupokojowe mieszkanie. Za kazdym pojedyńczym odkręceniem kranu kocioł się bezsensownie odpala a w nowych kotłach nie jest to tak że mechanicznie bolec pod wpływem ciśnienia wody otwiera zawór gazu jak w starym Junkersie, to jest cała kilkuetapowa procedura trwająca kilka sekund. Dodatkowo czeka sie na tą ciepłą wodę długo. Przerabiałem to i nie ma to najmniejszego sensu. Zasobnik juz jest dobrze, z dodatkową cyrkulacją jeszcze lepiej.

    2. Nie pakuj sie w kocioł kondensacyjny, nie ma sensu. To bajki ze dobrze chodzą na starych instalacjach, powielane tu wielokrotnie również przez serwisantów którzy pewnie liczą na większe korzyści z ich serwisowania (przeglady, odpalenia i naprawy sa drozsze). Na starej instalacji nie bedzie to działac tak jak ma działac (czytaj nie bedzie oszczędniejsze od zwykłego a kto wie czy nie mniej oszczędne). Mój kondensat Vaillanta zużywa tyle samo gazu co stary na wpół zepsuty kocioł atmosferyczny. Do tego aby kondensacja zachodziła i taki kocioł był oszczędny potrzeba nie tylko pracy na niskich temperaturach ale takze odpowiednio obliczonych grzejników oraz zachowanej różnicy temp miedzy powrotema wyjsciem co na takiej starej instalacji jest nie do osiagnięcia. Efekt jest taki ze przy + 8 stopniach u mnie zuzycie gazu jest takie samo jak przy - 3. Super gdyby było tak samo małe ale nie jest 15-17m sześciennych gazu. Widocznie ta stara instalacja i grube rury czy zimno cy ciepło na zewnatrz swoje muszą pochłonąć. Ze sterowaniem pogodowym (colormatic) było jeszcze gorzej, raz ze krzywe jak pasują wdolnej części to nie pasują w górnej i vice versa, dwa zużywa jeszcze wiecej gazu pracujac na idealnie dopasowanej temperaturze do nagrzania pomieszczenia niż na wyższej na kotle i sterowaniu termostatem w pomieszczeniu.

    Reasumując, kup porządny, markowy kocioł niekondensacyjny jednofunkcyjny. Nie musi byc nawet turbo, moze być atmosferyczny, nie sądzę aby były jakieś różnice w oszczędnosci. Do tego dokup zasobnik i tyle w temacie. Viesmanna mozna w internecie kupić już od 2800 brutto (jakaś duża firm z Warszawy San coś tam, nie pamietam), Vaillant też bedzie dobry. Podobno i Termety polskie są całkiem przyzwoite.

    Pozdrawiam

    P.S. Zasobnik (pewnie koło 150 litrów) mozna kupić za 800-1200zł i za 3 tys. Ten tani po kilku sezonach będzie do wymiany, bedzie gorzej trzymał ciepło i będzie trzeba często wymieniac anody. Kupisz płaszczowy ACV z nierdzewki za 3 tys i masz zgłowy problem na lata.

  • #8 03 Gru 2011 11:38
    kabee84

    Poziom 24  

    Co do kotła dwufunkcyjnego w pełni zgadzam się z kolegą zg3. Komfort użytkowania - zero.
    Z cyrkulacją trochę przesadziłeś - nie zawsze jest potrzebna. Wszystko zależy w jakiej odległości są punkty poboru wody od kotłowni, ale to osobny temat.

    Kocioł kondensacyjny ma sens na starych instalacjach. Nie jestem serwisantem, więc Twoje domysły o powielaniu nieprawdziwych informacji w moim przypadku nie zadziała :-)

    W lipcu br. u moich teściów padł 12-to letni, dwufunkcyjny kocioł z otwartą komorą spalania Vaillant. Naprawa była by nieopłacalna, więc zdecydowali się na wymianę kotła. Stwierdziliśmy - że jak już robić to robić porządnie. Dom ma ponad 200m2 powierzchni grzewczej (230 czy jakoś tak), w jednej łazience z prysznicem woda była ogrzewania kotłem Vaillant, kuchnia ogrzewacz elektryczny nadumywalkowy 3,5kW, górna łazienka z wanną elektryczny przepływowy podgrzewacz wody 21kW. Grzejniki 14-sto letnie, stalowe marki krzak, średnio dobrane do powierzchni. Sterownik pokojowy Honeywell. Budynek średnio docieplony. Dodatkowo kominek powietrzny, z rozprowadzeniem do kilku pokoi (od razu chciałbym zaznaczyć, że ten kominek to absolutnie nie był mój pomysł). Kominek był zamontowany w zeszłym roku aby zaoszczędzić na gazie i dogrzewać niektóre pomieszczenia.
    Jako nowy kocioł wybraliśmy kondensacyjnego WOLFa CGB-24 + zasobnik c.w.u. Biawar mega 150L. Dodatkowo oczywiście automatyka pogodowa BM na podstawie ściennej, powieszona w miejscu gdzie wcześniej wisiał sterownik Honeywell. W istniejący komin spalinowy wsadziliśmy wkład kwasoodporny fi80 (pobór powietrza szachtem kominowym - komin czysty). W kotłowni zostały wymienione wszystkie rury stalowe na miedziane o mniejszych przekrojach, szczególnie wody użytkowej (mniej wody w rurach = krótszy czas oczekiwania na c.w.u.). Niestety nie ma cyrkulacji (a w tym przypadku by się przydała).
    Dodatkowo został zamontowany grzejnik w garażu (dotychczas garaż był nieogrzewany). Oba przepływowe elektryczne podgrzewacze wody zostały zdemontowane i woda jest zasilana z wymiennika z kotłowni.
    Na chwilę obecną wnioski są następujące:
    - przedtem na sterowniku była temperatura 17-19 st.C - aktualnie 20 w dzień i 18 w nocy
    - w całym domu jest odczuwalnie lepszy komfort cieplny
    - ciepła woda w łazience dolnej jest w ciągu kilku sekund (przedtem kilkanaście-dziesiąt), woda w łazience górnej jest w ciągu kilkunastu (do 20-25-ciu w zależności od strumienia), woda ma STAŁĄ temperaturę niezależnie od strumienia
    - kominek przestał być używany
    - rachunek za gaz za 2 miesiące od 16 września do 15 listopada - niespełna 600zł (oczywiście z abonamentami, opłatami stałymi itp itd) (wartość podobna jak na starym kotle, tyle że jest cieplej i jest grzana c.w.u. i była podwyżka cen gazu)
    - rachunek za prąd za 2 miesiące (od 01 października do 30 listopada) - prawie 300zł MNIEJ!
    - kominek był rozpalony 2 RAZY (dla przyjemności, a nie w celu grzania....)

    To jest przykład bezpośrednio mnie dotyczący, bo gdybym dał ciała, to teściowie by mnie z rodziny wykluczyli hehehe. Są bardzo zadowoleni.
    Takich przykładów można mnożyć więcej. Często montujemy kotły kondensacyjne na starych instalacjach i nie było jeszcze osoby, która by powiedziała że zużycie gazu wzrosło bądź pozostało bez zmian. Kwestia jedynie tego, kiedy inwestycja w droższy kocioł, komin, automatykę itp nam się zwróci. Czym większe zużycie gazu (większa powierzchnia grzewcza) tym zwrot nastąpi szybciej.

  • #9 03 Gru 2011 15:43
    zg3
    Poziom 10  

    Dzięki za wpis.

    Nie napisałem że cyrkulacja musi być, napisałem że z zasobnikiem już jest dobrze. Ale jak sam piszesz do górnej łazienki zanim dojdzie ciepła czekasz 25 sekund, to sporo jak wchodzisz na chwilę umyć ręce, ja także mam kilkanaście metrów rury do łazienki na górze z piwnicy (na szczęście CWU zmienione na miedziane cienkie przekroje). Bez dwóch zdań z zasobnikiem już jest dość dobrze, ale z cyrkulacją byłoby jeszcze lepiej.

    Natomiast zgadzamy się że kotły dwufunkcyjne to głupota kompletna w takim domu.

    Dziwię się ze nikt o tym nie pisze wyraźnie, owszem wspomina się ze zasobnik daje większy komfort. Moim zdaniem jakkolwiek w starszych kotłach dwufunkcyjnych gdzie nie było tak rozbudowanej elektroniki i powiedzmy w przybliżeniu działało to podobnie do tgz. "Junkersa" miało to jeszcze jakiś sens przy małych odległościach do punktów odbioru tak przy dzisiejszych kotłach z całą procedurą odpalania to bezsens nawet z wbudowanym naczyniem zapewniającym ciepły start. Wystarczy poobserwować dzisiejszy kocioł jak startuje żeby zobaczyć ze bezsensem jest żeby to się odbywało za każdym odkręceniem kurka z wodą gdzieś w domu.

    Co do instalacji piszesz że grzejniki mają 14 lat wiec nie jest to stara instalacja, dobrze też że wymieniliście rury w piwnicy (u mnie po kilkanaście metrów potężnych przekrojów rozchodzących się do każdego pionu), zatem nie jest to już typowa stara instalacja i tak na dobrą sprawę nie wiesz czy gdyby zamontowany był dzisiejszy kocioł turbo (niekondensacyjny) czy zużycie gazu nie byłoby dokładnie takie samo.

    Nie wątpię w ideę kotłów kondensacyjnych ale wydaje mi się poprawnie pracować to będzie tylko na nowoczesnej instalacji z dzisiejszymi grzejnikami szybko oddającymi ciepło (zapewniona różnica na powrocie) oraz bardzo dobrze izolowanym budynkiem. Owszem działać kocioł kondensacyjny będzie ale nie będzie wcale bardziej oszczędniejszy niż zwykły albo w minimalnym pomijalnym stopniu a dodatkowe koszty kotła plus komina i odprowadzania kondensatu nie uzasadniają tego wydatku.

    Czytałem już wcześniej tutaj 2-3 takie opinie i powiem szczerze byłem do nich sceptycznie nastawiony i wierzyłem większości że są oszczędności na zamontowaniu kotła kondensacyjnego na starej instalacji i/lub kiepsko izolowanym budynku. W tej chwili widzę na moim przykładzie że zużycie gazu nie jest wcale mniejsze dlatego bardziej skłaniam się ku twierdzeniu że wydatek bezsensowny biorąc pod uwagę ze dzisiejsze kotły i ich żywotność nie są już tak jak dawne Junkersy czy Bosche na 20-30 lat tylko znacznie krócej. Za różnicę w cenie ma się porządny zasobnik CWU.

    Co do komfortu cieplnego to nie zależy on od tego czy kocioł jest kondensacyjny czy nie oczywiście tylko od sterowania nim. Nie neguję idei sterowania pogodowego, ba sam je stosuję w tej chwili i uważam ze nawet tam gdzie nie działa właściwie (tak jak na starej instalacji) może zwiększyć komfort cieplny.

    Z moich doświadczeń sterując tylko pogodowo (bez termostatu w pomieszczeniu) taką stara instalacją nie ma szans żeby to dobrze działało bez wyżej wymienionej nowoczesnej instalacji. W tej chwili sterowanie pogodowe mam ustawione tak (podwyższona podstawa krzywej grzewczej i odpowiednio dobrana krzywa), że kocioł zawsze grzeje temperaturą wody o 2-3 stopnie wyższą niż potrzeba do utrzymania danej temp. w pomieszczeniu przy danej na zewnątrz a w pomieszczeniu mam precyzyjny termostat PT30 Elektroboka który w odpowiednim momencie rozłącza kocioł. Sterowanie pogodowe zamontowane jest w kotle. Dzięki temu kocioł nie grzeje mi niepotrzebnie wody do 55 czy 60 stopni gdy jest +7 za oknem i grzejniki grzeją równiej i bardziej stałą temperaturą bez niepotrzebnego przegrzewania i huśtawki gorący/zimny.

    Reasumując jeszcze raz moja porada do autorki wątku to na pewno nie pchać się w kocioł dwufunkcyjny tylko jedno + zasobnik. Co do kondensata jeśli są pieniądze i zamierzasz zmienić w niedługim czasie instalacje to czemu nie, jeśli nie zamierzasz wymieniać instalacji za rok, dwa czy trzy to nie ma sensu bo korzyści finansowych wydania dodatkowych 4-6 tys zł (droższy kocioł + komin + odprowadzenie kondensatu) pewnie nie zobaczysz wcale lub będą pomijalne. Dobrze też jeśli kocioł ma opcję sterowania pogodowego bo zawsze daje to jakąś możliwość ewentualnego zwiększenia komfortu cieplnego

  • #10 03 Gru 2011 18:03
    kabee84

    Poziom 24  

    Lubię rzeczową dyskusję z argumentami :-)

    Cieszę się, ze jako użytkownik logicznie tłumaczysz wyższość zasobnika nad kotłem 2funkcyjnym.

    Być może poniekąd masz rację w sprawie kotłów kondensacyjnych, każdy obiekt należy rozpatrywać indywidualnie, zaś z dwoma punktami nie mogę się zgodzić:
    - Dla kotła z zamkniętą komorą spalania, również zalecany jest wkład kominowy ze stali kwasoodpornej. Jedyna różnica jest taka, że w kotle kondensacyjnym skropliny lecą do wymiennika w kotle, a w kotle turbo musi być odpływ skroplin (trójnik z odskraplaczem w kominie lub adapter z wyprowadzeniem odskroplin) do kanalizacji. Tak że ten koszt jest można powiedzieć wspólny dla nowych kotłów gazowych.
    Odchodzi się od stosowania kotłów z otwartą komorą spalania z wielu powodów, ale to nie miejsce na dyskusję na ten temat.
    - Odprowadzenie kondensatu jest kosztem, jeśli w piwnicy nie mamy kanalizacji. Kondensat (odskropliny) z kotłów o małej mocy można odprowadzić bezpośrednio do kanalizacji, więc koszty są pomijalne.

  • #11 03 Gru 2011 19:15
    zg3
    Poziom 10  

    Tak zgadza się miałem wspomnieć i spytać o wkład kominowy.

    Wiadomo kotły z zamkniętą komorą spalania to bezpieczeństwo, brak wychładzania pomieszczenia itd.

    Natomiast zdaje mi się że jeśli kubatura i wentylacja w piwnicy pozwala można zasysac powietrze z pomieszczenia również dla turbo czy kondensata i oszczedzic trochę na wkładaniu koncentryka w komin czy chociażby 80-tki do spalin w stary wkład.

    Zastanawia mnie jedna rzecz w pracy mojego kondensata. Że przy dodatnich temperaturach jest o 2-3 metry mniejsze dobowe zużycie gazu jeśli na kotle jest ustawiona wysoka temp. czyli dogrzewa krótko ale cieplejszą woda niż jak jest ta w okolicach sterowania pogodowego czyli ledwo wystarczająca z lekkim zapasem. Oczywiście komfort cieplny jest mniejszy bo są większe wahania temp. grzejników zimne/gorące. Czy może jest tak dlatego ze zachodzi większa kondensacja bo kocioł pracuje rzadziej i woda w instalacji się więcej wychładza w przerwach między grzaniem = większa różnica temperatur = lepsza kondensacja?

    Przy temp poniżej zera nie jest to już tak zauważalne albo tej różnicy nie ma. Podejrzewam też że na nowej instalacji i dobrze zaizolowanym budynku również nie ma tego efektu.

    Pozdrawiam

  • #12 03 Gru 2011 23:21
    Plumpi
    Specjalista - systemy grzewcze

    Nie ma to jak porady kompletnych laików :)

    zg3 napisał:

    1. Zapomnij o kotle dwufunkcyjnym! Głupota, głupota i jeszcze raz głupota jezeli nie jest to małe dwupokojowe mieszkanie. Za kazdym pojedyńczym odkręceniem kranu kocioł się bezsensownie odpala a w nowych kotłach nie jest to tak że mechanicznie bolec pod wpływem ciśnienia wody otwiera zawór gazu jak w starym Junkersie, to jest cała kilkuetapowa procedura trwająca kilka sekund. Dodatkowo czeka sie na tą ciepłą wodę długo. Przerabiałem to i nie ma to najmniejszego sensu. Zasobnik juz jest dobrze, z dodatkową cyrkulacją jeszcze lepiej.


    Kolega pisze bazując na doświadczeniach kotłów sprzed 20 lat.
    Większość produkowanych obecnie, nowoczesnych kotłów posiada funkcję utrzymywania w gotowości pewnej ilości ciepłej wody, dzięki czemu ciepła woda z kotła 2-funkcyjnego dostępna jest natychmiast.
    Ponadto kotły kondensacyjne potrafią też pracować w kondensacji przygotowując ciepłą wodę użytkową.

    zg3 napisał:
    2. Nie pakuj sie w kocioł kondensacyjny, nie ma sensu. To bajki ze dobrze chodzą na starych instalacjach, powielane tu wielokrotnie również przez serwisantów którzy pewnie liczą na większe korzyści z ich serwisowania (przeglady, odpalenia i naprawy sa drozsze).


    Totalna bzdura.
    Komory kotłów kondensacyjnych budowane są ze stali nierdzewnej kwasoodpornej, odpornej na korozję. Ze względu na funkcję samooczyszczania się komory spalania, która jest naturalną funkcją wynikającą z zasady budowy i funkcjonowania kotła, nie wymagają tak częstego serwisu jak inne kotły.
    Ponadto dla kotłów kondensacyjnych buduje się prostsze i tańsze zestawy kominowe - średnio tańsze o ok. 250-300zł. Czyli doliczając większy koszt kotła kondensacyjnego, należy mieć na uwadze, że komin będzie tańszy o ok. 250-300zł.
    Natomiast komory kotłów niekondensacyjnych wykonane są ze zwykłej, cienkiej blachy stalowej pokrytej ocynkiem i są bardzo wrażliwe na sposób montażu systemu kominowego oraz jakość zasysanego powietrza do spalania, a także na temperaturę wody w obiegu CO. Potrafią mocno skorodować w przeciągu 2-3 lat jeżeli zaoszczędzisz te dodatkowe 250-300zł na zestaw przyłączeniowy tj. trójnik oraz odstojnik kondensatu.
    Wymienniki (nagrzewnice) takich kotłów wymagają corocznego czyszczenia w przeciwnym razie drastycznie spada ich sprawność.

    zg3 napisał:
    Na starej instalacji nie bedzie to działac tak jak ma działac (czytaj nie bedzie oszczędniejsze od zwykłego a kto wie czy nie mniej oszczędne). Mój kondensat Vaillanta zużywa tyle samo gazu co stary na wpół zepsuty kocioł atmosferyczny. Do tego aby kondensacja zachodziła i taki kocioł był oszczędny potrzeba nie tylko pracy na niskich temperaturach ale takze odpowiednio obliczonych grzejników oraz zachowanej różnicy temp miedzy powrotema wyjsciem co na takiej starej instalacji jest nie do osiagnięcia.






    Kolejna bzdura.
    Kocioł kondensacyjny zawsze będzie miał wyższą sprawność od kotła niekondensacyjnego nawet, kiedy ten kocioł kondensacyjny będzie pracował poza zakresem kondensacji. Sprawność kotłów niekondensacyjnych sięga maksymalnie 93% zaś kotłów kondensujących, pracujących poza zakresem kondensacji nie spada poniżej 95-97%
    Kwestią jest tylko opłacalność zakupu, ponieważ zakładając wyższą oszczędność na poziomie kilku procent, dodatkowy koszt zakupu nie zwróci się przez cały okres użytkowania kotła.

    Co do starych grzejników żeberkowych to kolego znów się mylisz.
    Kotły kondensacyjne będą pracowały w kondensacji także z takimi grzejnikami tyle, że przy zmniejszonej sprawności oraz przez część dni sezonu grzewczego kocioł będzie pracował poza kondensacją. Tych dni będzie tym więcej im na wyższą temperaturę wody CO były liczone grzejniki. Przy czym jeżeli były one liczone przed dociepleniem domu oraz wymianą okien to po dociepleniu oraz wymianie okien spada zapotrzebowanie w ilość ciepła, a tym samym zwiększa się wydajność takich grzejników co jest jednoznaczne ze zwiększeniem sprawności kotła kondensacyjnego.

    zg3 napisał:
    Efekt jest taki ze przy + 8 stopniach u mnie zuzycie gazu jest takie samo jak przy - 3. Super gdyby było tak samo małe ale nie jest 15-17m sześciennych gazu. Widocznie ta stara instalacja i grube rury czy zimno cy ciepło na zewnatrz swoje muszą pochłonąć. Ze sterowaniem pogodowym (colormatic) było jeszcze gorzej, raz ze krzywe jak pasują wdolnej części to nie pasują w górnej i vice versa, dwa zużywa jeszcze wiecej gazu pracujac na idealnie dopasowanej temperaturze do nagrzania pomieszczenia niż na wyższej na kotle i sterowaniu termostatem w pomieszczeniu.


    Błędne wnioski.
    Kolego, aby móc docenić regulację pogodową i jej dużą precyzję to potrzeby jest kocioł o szerokiej modulacji. Z racji tego, że kotły niekondensacyjne mają celowo zawężone parametry (bo w przeciwnym razie szlak by je trafił bardzo szybko) to też i regulacja pogodowa jest mało precyzyjna i dlatego regulator pokojowy jest o wiele lepszym rozwiązaniem. W przypadku kotłów niekondensacyjnych mogą one pracować z bardzo szeroką modulacją mocy jak i bardzo dużą rozpiętością temperatur, nawet poniżej 40stC. Dzięki temu można uzyskać idealną stabilizację temperatury, wykorzystując tylko i wyłącznie regulator pogodowy.

    zg3 napisał:
    Reasumując, kup porządny, markowy kocioł niekondensacyjny jednofunkcyjny. Nie musi byc nawet turbo, moze być atmosferyczny, nie sądzę aby były jakieś różnice w oszczędnosci. Do tego dokup zasobnik i tyle w temacie. Viesmanna mozna w internecie kupić już od 2800 brutto (jakaś duża firm z Warszawy San coś tam, nie pamietam), Vaillant też bedzie dobry. Podobno i Termety polskie są całkiem przyzwoite.


    Viessmann czy Vaillant już dawno przestał być markowy, a obecnie niczym się nie różnią od włoszczyzny czy chińszczyzny. Jest po prostu przereklamowany.
    Termet pomimo, że firma była polska to także włoska myśl techniczna :)
    Jednak ma ten plus, że części do napraw pogwarancyjnych są tańsze niż u konkurencji.

    zg3 napisał:
    P.S. Zasobnik (pewnie koło 150 litrów) mozna kupić za 800-1200zł i za 3 tys. Ten tani po kilku sezonach będzie do wymiany, bedzie gorzej trzymał ciepło i będzie trzeba często wymieniac anody. Kupisz płaszczowy ACV z nierdzewki za 3 tys i masz zgłowy problem na lata.


    Jeżeli miałbym wybierać zasobnik z nierdzewki za 3 tys. to wolałbym dołożyć nieco ponad 2 tys. i kupić 2-funkcyjny, markowy, porządny kocioł ACV Kombi Kompakt, z którego będzie autorka wątku będzie naprawdę zadowolona.
    Dla 3 osób w domu w zupełności wystarczy dobry kocioł 2-funkcyjny.
    Instalacje z zasobnikami mają sens przy większej liczbie domowników jednocześnie korzystających z wody.

    Dodano po 15 [minuty]:

    zg3 napisał:

    Dziwię się ze nikt o tym nie pisze wyraźnie, owszem wspomina się ze zasobnik daje większy komfort. Moim zdaniem jakkolwiek w starszych kotłach dwufunkcyjnych gdzie nie było tak rozbudowanej elektroniki i powiedzmy w przybliżeniu działało to podobnie do tgz. "Junkersa" miało to jeszcze jakiś sens przy małych odległościach do punktów odbioru tak przy dzisiejszych kotłach z całą procedurą odpalania to bezsens nawet z wbudowanym naczyniem zapewniającym ciepły start. Wystarczy poobserwować dzisiejszy kocioł jak startuje żeby zobaczyć ze bezsensem jest żeby to się odbywało za każdym odkręceniem kurka z wodą gdzieś w domu.


    Kolego, zasobnik niekoniecznie daje większy komfort. Czasami wręcz przeciwnie bywa wielkim utrapieniem, kiedy jego pojemność jest zbyt mała dla potrzeb domu.
    Jeżeli będziesz chciał zużyć większą ilość wody np. kąpiące się po kolei dzieciaki pod prysznicem np. 3-4 dzieciaków to zasobnik 150 litrów może okazać się zbyt małym i pomiędzy kąpielami kolejnych osób trzeba będzie chwilę zaczekać, aż woda zostanie dogrzana. W przypadku kotła 2-funkcyjnego może się wykąpać i setka dzieciaków jedno po drugim i nie będzie problemu.

    Jeszcze raz powtarzam, że siejesz jakąś dziwną i nieprawdziwą propagandę na zasadzie moje jest najlepsze, bo ja to mam.
    Nie ma czegoś takiego, że lepsze jest to czy tamto. Wszystko zależy od konkretnych potrzeb danego domu oraz nawyków domowników. Dla jednego lepszym rozwiązaniem będzie zasobnik, a dla drugiego kocioł 2-funkcyjny.

  • #13 04 Gru 2011 02:14
    zg3
    Poziom 10  

    Dzięki za dobre słowo,

    No akurat z tym chwaleniem swojego to pojechałeś bo jak byk piszę wyżej że mój ecotec Vaillanta wcale nie taki wspaniały. Zasobnika akurat na dzień dzisiejszy nie mam ale miałem i własnie kupuje następny (chwilowo grzeje wodę kociołek przepływowy w łazience).

    Mój kolega ma Vaillanta ecotec dwufunkcyjnego, przyglądałem się mu jak pracuje, będę obstawiał przy swoim, totalna głupota odpalenie tego kotła 30 razy na godzinę czyli za każdym razem gdy ktoś w domu odkręca kran. Jeśli nawet będzie ciepły start to co z tego jak nadal bezsensownie będzie się kocioł odpalał co chwilę i nadal trzeba będzie czekać jeśli odległość do punktu poboru spora.

    Nie właśnie nie piszę na podstawie doświadczeń z 20 letnimi kotłami dwufunkcyjnymi bo tamte pracowały w miarę ok (wiem bo używałem), chodzi mi o dzisiejsze z do granic rozbudowaną elektroniką.

    Co do zużycia gazu piszę że mój Vaillant ecoec nie zużywa mniej niż stary kocioł atmosferyczny (nie taki stary może z 6-7 lat). I pogodówka którą ustawiałem na 150 różnych sposobów też nie pomaga działać idealnie, chyba ze przyjmiesz tolerancję temp w pokoju +/- 2,5 - 3 stopnie od zadanej.

    Nie tylko ja o tym piszę bo czytałem na przykład posty kolegi zawodowca systemgaz chyba i on pisał podobne opinie więc nie są to moje wymysły chociaż wtedy czytając to a nie mając takiego kotła nie do końca wierzyłem.

    Co do Viessmanna i Vaillanta wiem jak są zbudowane i oglądałem też Termety, przepraszam ale Termetom jeszcze sporo brakuje do jakości wykonania powyższych a to ze są części tanie o niczym nie świadczy. Pewnie są dobre w swojej cenie. Vissmannem dzisiejszym czy Vaillantem też nie ma się co zachwycać, jak wszystko dzisiaj jakość wykonania zeszła ostro w dół. Bo komu sie opłaca robić coś co będzie działało 20 lat? Nikomu, nikt na tym nie zyskuje poza końcowym odbiorcą, tracą wszyscy, producent, pośrednik, dystrybutor, hurtownik, detalista. Z tym ze te dzisiejsze kondensaty tak długo pożyją bym raczej polemizował.

    Nie uważam się i nie jestem żadnym ekspertem, piszę tylko swoje luźne spostrzeżenia

  • #14 04 Gru 2011 09:25
    Plumpi
    Specjalista - systemy grzewcze

    Zauważ, że cały czas dyskutujemy w wątku dotyczącym konkretnej osoby tj. Iwona4651 oraz konkretnych jej potrzeb, a nie o Tobie czy Twoim koledze:

    Przeczytaj dokładniej co napisała Iwona4651:

    "Posiadam domek jednorodzinny o powierzchni około 100metrów kwadratowych, piec i junkers są w piwnicy, nie ma problemów z wentylacją, woda jest potrzebna na parterze do prysznica i na piętrze do małej wanny(ok.60litrów)."
    "W domu są 3 osoby dorosłe i nie ma potrzeby używania obu łazienek na raz"


    Nie neguję tego, że w Twoim konkretnym przypadku czy Twojego kolegi kocioł 2-funkcyjny się nie sprawdza i dla Was lepszym rozwiązaniem jest kocioł z oddzielnym zasobnikiem. Jednak w przypadku autorki wątku to co ona napisała świadczy, ze dla niej lepszym rozwiązaniem będzie właśnie kocioł 2-funkcyjny, ponieważ:
    - Dom bardzo mały, bo tylko 100m2 i do tego piętrowy, czyli powierzchnia bardzo zwarta i wszędzie blisko
    - Kocioł będzie w piwnicy skąd blisko do łazienki na parterze i zapewne do kuchni.
    - Na piętrze łazienka z wanną, czyli nie ma znaczenia czas dotarcia ciepłej wody, bo i tak żeby napuścić wody do wanny trzeba trochę czasu

    Naprawdę proszę o to wszystkich doradzających, aby patrzyli na problem pytającego, a nie poprzez pryzmat własnych potrzeb. Bo to co lepsze dla jednego może się okazać złym rozwiązaniem dla drugiego.

    Weź też pod uwagę, że jeżeli potrzeby autorki wątku się zmienią to zawsze może dołożyć zasobnik do kotła 2-funkcyjnego, ale w przypadku kotła 1-funkcyjnego jest skazana na zasobnik oraz jego wszelkie zalety i wady.
    Prawda jest taka, że oddzielne zasobniki mają także wady, a nie tylko zalety.

    Weź też pod uwagę, że u niej nie ma zrobionej cyrkulacji, a ponieważ dom nie jest najmłodszy (o czym świadczy stara instalacja CO z grzejnikami żeliwnymi) to także i woda zapewne rozprowadzona starymi, kiepsko ocieplonymi rurami, w których cyrkulująca woda będzie się wychładzać i koszt utrzymania cyrkulacji będzie duży. Aby móc skorzystać z zalet zasobnika i możliwości wykonania cyrkulacji potrzebny będzie kapitalny remont domu, aby poprowadzić nowe rury.
    Tak więc w jej konkretnym przypadku czas dotarcia wody z zasobnika czy kotła 2-funkcyjnego będzie praktycznie taki sam.

 Szukaj w ofercie
Zamknij 
Wyszukaj w ofercie 200 tys. produktów TME